Może zawierać. Tak naprawdę wcale nie jest to pewne. Może, ale nie musi. O co w tym chodzi?
Adnotacja "zawiera śladowe ilości orzechów arachidowych" skierowana jest do osób cierpiących na alergie pokarmowe. Uczuleni na orzechy muszą zwracać uwagę na ich obecność w produkcie, żeby uniknąć ich spożycia.
Nawet niewielka ilość orzechów (ba, nawet otwarcie puszki orzeszków przy alergiku!) może wywołać atak alergiczny, który objawia się natychmiastowymi dusznościami i jeśli nie nastąpi błyskawiczna interwencja pogotowia kończy się śmiercią. Jeszcze kilkanaście lat temu osoby uczulone na fistaszki można było spotkać głównie w Stanach Zjednoczonych i na zachodzie Europy. W Polsce problem ten praktycznie nie istniał. Jednak już pod koniec lat 90. nasi lekarze diagnozowali tyle samo przypadków alergii na orzeszki ziemne co w Wielkiej Brytanii.
Wiemy już, że informacja o obecności orzeszków jest skierowana głównie dla uczulonych, jako ostrzeżenie. Ale skąd się biorą fistaszki we wszystkich produktach?
Adnotacja "zawiera śladowe ilości orzechów arachidowych" skierowana jest do osób cierpiących na alergie pokarmowe. Uczuleni na orzechy muszą zwracać uwagę na ich obecność w produkcie, żeby uniknąć ich spożycia.
Nawet niewielka ilość orzechów (ba, nawet otwarcie puszki orzeszków przy alergiku!) może wywołać atak alergiczny, który objawia się natychmiastowymi dusznościami i jeśli nie nastąpi błyskawiczna interwencja pogotowia kończy się śmiercią. Jeszcze kilkanaście lat temu osoby uczulone na fistaszki można było spotkać głównie w Stanach Zjednoczonych i na zachodzie Europy. W Polsce problem ten praktycznie nie istniał. Jednak już pod koniec lat 90. nasi lekarze diagnozowali tyle samo przypadków alergii na orzeszki ziemne co w Wielkiej Brytanii.
Wiemy już, że informacja o obecności orzeszków jest skierowana głównie dla uczulonych, jako ostrzeżenie. Ale skąd się biorą fistaszki we wszystkich produktach?
Skąd orzechy w produktach, gdzie nie powinno ich być?
Nie raz zastanawiałam się, skąd się biorą w produktach te "śladowe ilości". Czy to płatki kukurydziane, czy czekolada - wszystko może zawierać fistaszki. Ostatnio nawet znalazłam taką informację na opakowaniu kminku i kawy...
Może gdzieś używa się olej z orzeszków to smarowania linii produkcyjnej, czy coś w tym rodzaju? A może łupiny orzecha arachidowego używane są do przeczyszczania pozostałości różych produktów z maszyn oraz taśm produkcyjnych? Nie... to nie tak...
Nie raz zastanawiałam się, skąd się biorą w produktach te "śladowe ilości". Czy to płatki kukurydziane, czy czekolada - wszystko może zawierać fistaszki. Ostatnio nawet znalazłam taką informację na opakowaniu kminku i kawy...
Może gdzieś używa się olej z orzeszków to smarowania linii produkcyjnej, czy coś w tym rodzaju? A może łupiny orzecha arachidowego używane są do przeczyszczania pozostałości różych produktów z maszyn oraz taśm produkcyjnych? Nie... to nie tak...
- W wielu halach produkuje się po kilka rodzajów żywności na paru liniach produkcyjnych. Taśmy produkcyjne nie są szczelnie odizolowane od siebie, więc może dojść do zanieczyszczenia. Drobiny tych substancji mogą znajdować się w powietrzu i przedostawać z jednego produktu na drugi. Chociaż nie ma stuprocentowej pewności, trzeba umieścić informacje na opakowaniach o ewentualnej obecności orzechów ziemnych.
To sygnał ostrzegawczy przede wszystkim dla alergików, ale także zabezpieczenie producenta, przed ewentualną odpowiedzialnością.
Więc tak to wygląda :) Przeciętny człowiek nie musi zwracać uwagi na tą informację i nie musi się niczego obawiać.
Pozdrawiam :)

