Przez cały grudzień miałam możliwość testowania tabletek na porost włosów
HAIRBURST. Trzy tygodnie temu zakończyłam przyjmowanie preparatu i zaczęłam przyglądać się efektom.
Ponieważ tabletki są dość drogie, wiele dziewczyn szuka recenzji suplementu w sieci. W internecie aż huczy od pozytywnych opinii na temat tego produktu, ale jak to jest naprawdę?
Niestety Polki dopiero poznają
Hairburst i niewiele notek znajdziemy w naszym języku, dlatego tym bardziej zapraszam Was do przeczytania mojego artykułu.
Na początek przyjrzyjmy się składnikom zawartym w tym wyjątkowym suplemencie. To pomoże zrozumieć, co czyni go takim wspaniałym ;)
SKŁADNIKI:
Hairburst pobudza wzrost włosów
Biotyna wspomaga procesy powstawania keratyny, prowadzi do zdrowego wzrostu włosów, jednocześnie poprawiając ich stan.
MSM (metylosulfonylometan) jest bazą dla budowy kolagenu i keratyny. Wydłuża fazę wzrostu włosów, co w efekcie oznacza dłuższe pasma.
Kolagen to rodzaj białka, które pomaga walczyć z suchymi i łamliwymi włosami.
BCAA (aminokwasy) dostarczają energii i służą jako źródło paliwa dla komórek słuchowych, a także mięśni szkieletowych.
Krzemionka może zapobiec przerzedzeniu włosów, przywraca ich witalność.
Hairburst to zdrowy skalp i zdrowe włosy
Selen pomaga w walce z łupieżem i zapobiega przesuszeniu skóry głowy.
Cynk Włos powstaje dzięki aminokwasom. Cynk jest rodzajem „katalizatora” i „kontrolera”, ponieważ kontroluje on metabolizm aminokwasów, czyli wpływa bezpośrednio na tworzenie się keratyny, wpływa również na wchłanianie witaminy A, a także reguluje pracę gruczołów łojowych. Oprócz tego cynk pełni jeszcze jedną ważną funkcję: chroni komórki organizmu przed wolnymi rodnikami, a także odmładza układ immunologiczny.
Kwas hialuronowy odżywia i nawilża głębokie warstwy skóry głowy. Rezultatem są zdrowe lśniące włosy i dobrze nawilżony skalp.
Wapń pomaga zapobiegać wypadaniu włosów.
Kwas foliowy jest pomocny w utrzymaniu koloru włosów i stymuluje ich wzrost.
Hairburst to dobre źródło wielu witamin
Witaminy z grupy B to są silne przeciwutleniacze. Hairburst zawiera ich mnóstwo; B1, B2, B3, B5, B6 i B12. Wszystkie odgrywają istotną rolę w zdrowym wzrocie włosów. Niedobory tych witamin mogą powodować wypadanie włosów.
Witamina A jest kolejnym silnym przeciwutleniaczem, chroni włosy i skórę głowy przed wysuszeniem.
Witamina C jest znana z właściwości antyoksydacyjnych. Jeśli nie ma wystarczającej ilości witaminy C włosy się przesuszają i rozdwajają.
Witamina D pozwala przyswajać wapń, odgrywa więc ważną rolę w fazie wzrostu włosów.
Hairburst to składniki naturalne
Większość składników preparatu jest rozpuszczalna w wodzie. Produkt nie zawiera sztucznych barwników i aromatów.
Moja opinia:
Tak naprawdę pierwsze efekty suplementacji zazwyczaj widać dopiero po miesiącu, a najlepsze -dopiero po trzech. Pigułki
mają w większości wpływ na te włosy, które wyrastają nam w trakcie ich przyjmowania, dlatego miesiąc testów to trochę mało - aczkolwiek dosyć, alby wyrazić swoje pierwsze odczucia.
W listopadzie straciłam ojca, miałam także nerwówkę z mieszkaniem i czekała mnie przeprowadzka. Stres odbił się echem na mojej czuprynie. Włosy zawsze leciały mi w dużej ilości - ale to co działo się wtedy, to był obłęd. Przy myciu było najgorzej. Któregoś dnia kłaczki zapchały nam odpływ, przez co wanna zaczęła przeciekać w piwnicy. Ale włosy leciały też w ciągu dnia. Kiedy "lekko" pociągałam za kitek, to potrafiłam jednorazowo wyciągnąć po ok 10 sztuk i mogłam tak godzinami... Łysiałam i choć wiedziałam, że winowajcą jest stres, nie mogłam sobie z tym poradzić.
Pod koniec listopada dotarły do mnie tabletki Hairburst i z początkiem grudnia zaczęłam zjadać je, po 2 dziennie. Pierwszy raz (jak nigdy) byłam regularna, bo tylko systematyczność mogła być kluczem do sukcesu.
Głęboko zdziwiłam się, gdy po tygodniu traciłam już znacznie mniej włosów a wraz z końcem pudełka wszystko wróciło do normy.
Pod koniec grudnia włosy przyspieszyły znacznie swój wzrost. Ścięłam grzywkę 23 grudnia a już 31 była zdecydowanie za długa. Chociaż od 3 tygodni nie biorę już tabletek - włosy wciąż rosną jak szalone.
Starałam się obrobić zdjęcia tak, żeby można było dostrzec różnicę w ich długości. Trzeba się przyjrzeć, ale naprawdę w krótkim czasie przyrost był spory. Ja zauważyłam to zwłaszcza po odrostach i po grzywce. Na drugim zdjęciu włosy jakieś takie niepoczesane ;P Zależało mi jednak na tym, by uchwycić ich długość - nie jakość ;P
Jestem bardzo zadowolona z tabletek. Hairburst to najlepszy suplement włosowy, jaki miałam możliwość stosować.
Niestety, choć Hairburst wart jest swojej ceny, nie jest "na każdą kieszeń". Pudełko suplementu kosztuje ponad 20 funtów a przecież jednego kupować nie warto.... Można mieć jednak pewność, że po zakończeniu kuracji będzie się zadowolonym :)
Zapraszam Was na stronę produktu, ich fejsa lub Insta. Znajdziecie tam wiele zdjęć potwierdzających działanie tabletek :)
A jak tam Wasze zapuszczanie?
Buziole,