Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warkocze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warkocze. Pokaż wszystkie posty

Moja Włosowa Historia

Kwiecień na blogu rozpoczęłam baaardzo monotematycznie - włosowo. Ale właśnie głównie o włosach chciałam pisać, dlatego też dzisiejszy post poświęcam moim kosmykom.



Chciałam przedstawić Wam fotograficznie moją historię włosową :) Jest trochę wybrakowana, ale niestety nie dysponuję albumem rodzinnym ;P Zdjęcia przedstawiają mnie, z różnych okresów mojego życia. Niektóre są bardzo śmieszne, więc proszę o wyrozumiałość ;P




Już od dziecka nosiłam długie włosy, moim marzeniem było zapuścić je "do pasa". Jednak przez 28 lat mojego życia nie udało mi się tego dokonać. Przez te wszystkie lata raz zapuszczałam a raz cięłam je do ramion. Wszystko zależało od nastroju, czy pogody. Moje włosy bardzo szybko mi odrastają, więc nie miałam oporów przed fryzjerem. Naturalny kolor moich włosów to taki orzechowy brąz. W słońcu bardzo się rozjaśnia i przeżywałam dramat, jak koleżanki mówiły, że robię się ruda :D Teraz rudość jest moim marzeniem <3 Na tym zdjęciu nie widać, ale zawsze miałam problem z uczesaniem. Każdy włos rośnie mi innym tempem. Jako dziecko zawsze miałam sterczące zewsząd włosy. Mimo kitka włosy odstawały z każdej strony... Nie lubiłam wsuwek i do teraz noszę tylko jak muszę.
Na samym dole (zdjęcia z dziś) same zauważycie, co mam na myśli, pisząc o odstających włosach :)
W ósmej klasie zaczęłam praktykować z wodą utlenioną. Wielka głupota. Chociaż zrobiłam sobie ładne blond pasemka, to włosy nadawały się już tylko do ścięcia. Suche, zniszczone włosy łamały się jak badyle. Na szczęście człowiek uczy się na błędach ;P


Zdjęcia wyżej predstawiają 19 letnią Herrbatkę. Z tęsknotą patrzę na zdrowe włosy, które lśniły pełnią swojej mocy. Nie farbowałam, nie suszyłam, nie prostowałam. Używałam tylko szamponu dla dzieci - Shaumy Kids. Był to chyba najlepszy okres moich włosów... ale zbliżała się Studniówka... Więc postanowiłam ściąć włosy...


i pofarbować je na ciemny brąz...


Efekt metamorfozy bardzo mi się spodobał. Zmiana fryzury dodała mi kilka lat i dodała mi większej pewności siebie. Nie chciałam już wyglądać "jak dawniej" i przez kolejne sześć lat nakładałam, prawie co miesiąc, farby (głównie ciemny brąz). Do tego suszyłam, prostowałam... No i przez bite 6 lat używałam znienawidzonego przez Was BIOSILKA XD











Z włosami różnie bywało. Trzymały się jakoś mimo częstego farbowania. Ogólnie ich stan uważam za dobry, a wręcz świetny - patrząc na te wszystkie zabiegi, które im fundowałam. Najgorsze były popalone końcówki - prostownica okazała się największym złem. Poza tym w pracy nosiłam je pod czepkiem, więc głównym, wieloletnim problemem było Zapalenie Mieszka :( Kondycja włosów pozostawiała wiele do życzenia, a ja jeszcze znudzona "czarnością" na głowie, poszłam do fryzjera zrobić sobie słoneczne refleksy...



Całkiem fajnie to wyglądało, choć od połowy głowy (gdzie ilość warstw farby była większa) pasma były żółte lub czerwone. Niestety włosy łamały się bardziej plątały i wymagały większej pielęgnacji. także po miesiącu znów pokryłam głowę ciemną farbą.




W 2010 w marcu było tak :






A kilka miesięcy później już tak :



Jakiś szatan podkusił mnie do ścięcia włosów ;/ Oczywiście poprosiłam panią fryzjerkę "żeby dało się złapać w kitka", ale dopiero po kilku miesiącach mogłam spiąć włosy w normalnego kucyka... Dobrze, że włosy odrastają...

A kolejne 12 miesięcy później włosy już znacznie odrosły :


Więc włochy chyba szybko mi rosną...
Przez ostatnie dwa lata farbowałam włosy chemicznie już tylko 3x a pół roku temu w ogóle zrezygnowałam z tego typu koloryzacji. Postawiłam na hennę i jestem baaaardzo z tej zmiany zadowolona. Chociaż chciałabym, żeby ten brzydki odrost przestałbyć już widoczny...



Aktualnie walczę z nadmiernym wypadaniem włosów... bo to mój jedyny, ale odwieczny włosowy problem. 
Stan mieszków włosowych stabilny, nieczęsto coś się zapali ;P 
Oto zdjęcia z dziś(dwa tygodnie przed 28 urodzinami ;p), włosy niesforne i każdy stercze gdzie chce - ale znów zasypiałam z mokra głową :P





Po wygładzeniu wyglądają lepiej, ale dziś mam wolne i nie mam zamiaru układać włosów ani robić makijazu ;P 
Pozdrawiam Was serdecznie



Dziękuję mojej sis :* za pomoc przy wykonaniu niektórych fotografii, serdecznie zapraszam na Jej zdjęciowy blog http://agnieszka72.blogspot.com/



Wianek z warkocza

Co powiecie na takie uczesanie?
Uwielbiam wszelakie warkocze a ten jest wyjątkowo efektowny :)
Szkoda, że samej takiego nie uplotę ;/