Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Pestki moreli gorzkiej lekiem na raka?

20 lat temu pochowaliśmy naszą mamę. Zmarła na raka, mając przerzuty nowotworowe niemalże na całym ciele. Chociaż miałam zaledwie 9 lat, pamiętam dobrze jak bardzo cierpiała. Mimo tego, że świat się zmienia, a technologia brnie do przodu - rak dalej zabija na potęgę. Dwa miesiące temu pochowaliśmy tatę. Nowotwór wątroby.

Rak to jedna z najgorszych chorób naszych czasów. Nie ma znaczenia czy człowiek ma genetyczne predyspozycje - dziś zachorować na niego może każdy, choćby ze względu na toksyczne jedzenie, szkodliwe słońce, czy zanieczyszczone powietrze. Nowotwór w wielu przypadkach jest wyrokiem śmierci, czasem wykonywanym natychmiast, czasem odroczonym na dłużej. I nie ma na niego lekarstwa. Chemioterapia i radioterapia nieczęsto przynoszą efekt. Odsuwają skutki, zmniejszają dolegliwości, działając na ogólną kondycję organizmu (bowiem uderzają w komórki zdrowe tak samo, jak w nowotworowe).
Coraz częściej słyszy się o naturalnych, niepotwierdzonych metodach walki z rakiem Jedną z kilku teorii na skuteczne leczenie nowotworu jest spożywanie substancji nazywanej witaminą B17 (amigdaliną lub letrilem). Występuje ona w nasionach wielu owoców, w pestkach moreli, gorzkich migdałów, pigwy oraz wiśni, śliwy, brzoskwini, a nawet w pestkach jabłek. Amigdalina nadaje im charakterystyczny, gorzki smak i aromat.
Działanie letrilu polega na reakcji chemicznej. W zetknięciu z enzymem (betaglukozydaza) obecnym w dużych ilościach w komórkach nowotworowych, rozkłada się na cyjanek i aldehyd benzoesowy. Obie te substancje niszczą komórki rakowe i tylko je! Natomiast w zdrowych komórkach amigdalina zamienia się w glukozę.
Wiele ludzi twierdzi, że jest to prawda. Według nich witamina B17 jest skuteczna i tania, dlatego też szybko stała się problemem dla instytucji farmaceutycznych. Letril jest naturalną substancją, podobnie jak zioła, dlatego też nie można jej opatentować, ani nie można na niej zarobić. Gdyby ludzie dowiedzieli się masowo, że B17 leczy raka, przemysł farmakologiczny poniósłby gigantyczne straty z powodu zaniechania chemioterapii, również skończyły by się przyzwolenia na potężne dotacje do badań i dopłaty do leków. 
Póki co, amigdalina to tajemnicza historia -  pełna niedopowiedzeń, kłamstw i zastraszeń - zamiast prawdziwej, naukowej rozmowy.

Kiedy byłam u siostry w Edynburgu, poczęstowała mnie pestkami gorzkiej moreli. Opowiedziała mi o tym, że stosuje je profilaktycznie, na raka. 2 pestki dziennie. Słuchając o tajemniczej witaminie B17 postanowiłam, że także zacznę je jeść. Przecież w małej ilości nie zaszkodzą - a być może pomogą? Wróciłam do Polski i od razu zamówiłam worek pestek w internetowym sklepie.


Pestki moreli gorzkiej 
Pochodzą z dzikich odmian drzew morelowych. Są bogatym źródłem minerałów, zwłaszcza magnezu. Oprócz witaminy B17 zawierają sporo witamin A, E, B15, B6 i B1 oraz niezbędne dla naszego organizmu kwasy tłuszczowe. Jądra pestek są znane od wieków, w chińskiej medycynie ludowej stosowane przy problemach oddechowych, niestrawności, wysokim ciśnieniu krwi i schorzeniach stawów.
Jak ze wszystkim, tak i z pestkami moreli nie należy przesadzać. Stosując je profilaktycznie, pamiętajmy by nie przekraczać dawki 30 sztuk dziennie. Najlepszą ilością są 3, 4 sztuki. Nadmiar może powodować skutki uboczne, takie jak nudności, zawroty głowy.
Jeśli sceptycznie podchodzisz do zajadania gorzkich pestek - może skusisz się na zjedzenie całego jabłka, wraz z ogryzkiem? Pestki jabłek, również są bogate w amigdalinę :)

Jeśli też chcesz zacząć jeść pestki, pamiętaj o tym, że...
  • pestki muszą być gorzkie, odmiana słodka nie ma pożądanego działania,
  • pestki powinny pochodzić z upraw ekologicznych, w innym przypadku można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc,
  • pestki powinny być przechowywane w odpowiednich warunkach, najlepiej w opakowaniach, w suchym i ciemnym miejscu,
  • nie należy gotować ani parzyć pestek, gdyż tracą wtedy swoje właściwości,
  • nie należy przekraczać dziennej dawki, najlepiej zjadać 4 pestki na dzień, nie przekraczając 30 sztuk dziennie
Warto zauważyć, że wzrost częstotliwości na raka może mieć związek ze zmianami w naszej diecie. Z czasem zostały wyelimoinowane rzeczy, które kiedyś stanowiły podstawę naszego menu, chociażby len, proso czy kasza jaglana. To daje do myślenia.
Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam

118 komentarzy:

  1. Już kiedyś słyszałam co nieco na ten temat. Również o wit. C w walce z rakiem. Polecam wywiady z
    dr Jerzym Ziębą lub jego książkę "Ukryte terapie".
    Mogłabyś podać link do strony na której kupiłaś pestki?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam tu - krukam.pl

      Są również dostępne w mniejszych opakowaniach :)

      Usuń
    2. Hahaha o to samo chciałam poprosić ;)

      Usuń
    3. Pojade spamem, ale az sie prosisz ;) Bo jak czytam Twój komentarz to aż musze - i Ksiażkę Zięby i Pestki Moreli zamawiam i już się nie mogę doczekać: http://www.zielarnialublin.pl/wyniki-wyszukiwania,2.html?sPhrase=pestki&iProducer=&sPriceFrom=&sPriceTo=&iCategory=0&sCatalogNumber=&sProductIndex=&iFullSearch=0

      Usuń
    4. Ja kupuję w hurtowni Agnex polecam brałam tam kilka rzeczy i jakościowo wszystko było ok!

      Usuń
  2. Sama walczę z nowotworem od kilku lat i już jakiś czas temu przestałam wierzyć lekarzom. Wzięłam sprawy w swoje ręce i wiem, że medycyna naturalna, również pestki gorzkiej moreli, są skuteczne w walce z tą podstępną chorobą. Ale to nie jest tak, że od razu w to uwierzyłam, bo zanim się tak stało przez rok leczyłam się tylko metodą niekonwencjonalną. Dopiero po roku zobaczyłam efekty tego leczenia i dopiero wtedy uwierzyłam, że mogę być zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wie czy czytałaś coś o papryce chilii i oleju z pestek winogron.Ja akurat przerabiam ten temat gdyż przeszedłem niedawno chorobę nowotworową i ten temat mnie interesuje.Jeżeli chcesz coś więcej się dowiedzieć chętnie podpowiem na e-mail richardo3@interia.pl

      Usuń
    2. olej lniany i papryczka chilli , miksture mozna wyrobic w domu, wytwarza sie kapsaicyna ktora pomaga w leczeniu raka. ponadto wywary z korzenia mniszka lekarskiego sa skuteczne w walce z rakiem.

      Usuń
  3. 2 pestki dziennie to trochę za mało nawet profilaktycznie, proponuję chociaż 5, to minimum :) tak rzeczywiście są niezbędne w walce z nowotworem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzmianka o letrilu i pestkach moreli jest także w książce "Nowoczesne zasady odżywiania" Campbella. Akurat wczoraj czytałam ten fragment, a tu u Ciebie pojawił się post na ten temat. Jeśli nie znasz tej książki, bardzo Ci polecam jej lekturę, w dużym stopniu omawia wpływ diety na raka. Jeszcze nie doszłam do końca, ale naprawdę już mogę stwierdzić, że jest wartościową pozycją. Wartosciowy post!:) Super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie nie lubię tych pestek (w ogóle nie lubię gorzkich rzeczy). Ale skoro mają pomóc to warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam i muszę się mocno powstrzymywać bo najlepiej zjadłabym całą paczkę na raz

      Usuń
  6. Dziękuje za ten wpis Gosiu! Moje wyrazy współczucia:(Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam wszystkich zachęcić to stosowania terapii z wykorzystaniem pestek moreli gorzkiej. W moim przypadku (rak tarczycy) po rozpoczęciu codziennego jedzenia pestek nowotwór zaczął się zmniejszać. Pestki dały mi to czego tradycyjna medycyna nie potrafiła!

      Usuń
    2. od jakiej ilosci pestek z moreli zaczełas terapie?

      Usuń
  7. Znalazlam na jakiejs stronie tabletki z amigdalina.Czy moga byc stosowane jako zamiennik pestek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, być może pomagają - ale lepiej sięgać do naturalnych źródeł, niż łykać suplementację.

      Usuń
  8. Miałam z nimi kiedyś kontakt, wyjątkowo mi nie smakowały, ale chyba warto przemóc się dla tych 5 dziennie. Kaszę jaglaną uwielbiam, mam też w planach popijać łyżkę oleju lnianego dziennie, ot taki powrót do korzeni :)
    Przy okazji, nominowałam Cię do zabawy Liebster Blog Award! Mam nadzieję, że odpowiesz, chociaż w komentarzach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego kaszka jaglana??? podobno najzdrowsza jest!

      Usuń
  9. "Nowotwór jest praktycznie wyrokiem śmierci" - zdecydowanie przesadziłaś i uważam, że nie powinnaś używać takich sformułowań. Rozumiem rozżalenie, sama pochowałam na raka połowę rodziny (ale i kilka osób wyzdrowiało), jednak tekst można na spokojnie sprawdzić i poprawić. Chyba blogerów z niejednym Czytelnikiem jakaś odpowiedzialność obowiązuje? Jako osoba obciążona genetycznie i biegająca co chwila do lekarza w ramach programu profilaktyki nie chcę czytać takich słów.

    To jest pierwszy raz kiedy w blogosferze piszę coś innego niż pozytywny komentarz. Zawsze odpuszczałam. Ale co innego irytujące literówki, czy podanie złego składu odżywki, tu musiałam, bo moim zdaniem (choć mylić się oczywiście mogę) te słowa to duży błąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wiele osób czyta komentarze z tonem głosu w głowie. Więc, dla pewności, zaznaczam, że ja tu się nie rzucam ;), "mówię" to łagodnie. Ale mówię, bo myślę, że muszę. Może to drobiazg, może niedopatrzenie, ale mnie takie sformułowanie dosłownie przeraziło. Wiem, że to nieprawda ale i tak nie chcę czytać takich słów.

      Usuń
    2. Ja osobiście nie znam (niestety) przypadków, gdzie komuś udało się wyzdrowieć Rak bezlitośnie zabrał mi rodziców, sąsiadów i krewnych przyjaciół. Wiem, że ludzie wychodzą z tej choroby - ale niestety jest to niewielki odsetek Może masz rację, napisałam pewnie zbyt brutalnie i z totalnym pominięciem "zwycięzców" Też chyba trafiłaś z tym, że przez rozżalenie. Ale jak nazwać chorobę, na które nie ma lekarstwa?

      Usuń
    3. Gosiu, ja z kolei znam wiele osób, którym sie udałało...Między innymi mojemu synowi, który przeszedł bardzo ciężką, złośliwą postać chłoniaka.

      Usuń
    4. niezmiernie Ci dziekuje, za jakze podtrzymujacy na duchu post. Mam 3 male corki i najwspanialszego na swiecie meza. wlasnie sie dowiedzialm, ze moj maz jest chory. jakze mi podbudowalas!

      Usuń
    5. Dlaczego pisze pani o cudownym działaniu wit.B17 skoro uważa pani ,że rak jest nieuleczalny ? To ta witamina zabija komórki rakowe czy nie ?

      Usuń
    6. No właśnie ;). Jak się pisze ze os działa cuda to trzeba w to mocno wierzyć a nie pisać że pestki leczą a potem ze.wszyscy umieraja. Ja wiem o pestkach i wierzę w nie i mówię o nich wszystkim a szczególnie wtedy jak dowiem się ze maja nowotwor. Nawet książki pożyczam o nowotworach i edukuje odnośnie cudownych właściwości Wit c

      Usuń
  10. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20196932

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tekst po angielsku

      Usuń
    2. wyglonda na to ze zatrucia nastapily u dzieci,-- dzieci potrzebuja duzo mniej niz dorosli, evidentne przedawkowanie,-- pisza co zrobiono,--- bez informacji jak duzo skonsumowaly pestek a to przeciez takie wazne,-- aspiryna terz sie mozna zatruc--nie wszystko co pisza w Pub Med.gov trzeba wierzyc tam niestety terz wkrada sie propaganda

      Usuń
  11. Obrzydliwa choroba :/ pożegnałam w ciągu dwóch lat dwie osoby z mojej najbliższej rodziny którym przytrafiła się ta choroba ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Te pestki po łykać w całości rozgryźć czy jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pestki się gryzie. Ja staram się unikać kontaktu z językiem gdyż niektóre pestki trafiają się naprawdę bardzo gorzkie :)

      Usuń
  13. Wierze w to wszystko co daje nam natura. Moje hobby od 30 lat to ziola ( sam zbieram) Przekazuje dalej moje doswiadczenia, znajomym i obcym,,,,, trudno ludzi przekonac. Zbieram rowniez doswiadczenia starszych ludzi z calego swiata. Mam kilka moich ulubionych przepisow na dlogowiecznosc bez cierpienia, bla, bla, Nie chwale sie ale moje doswiadczenia moge przekazac dalej tylko nie wiem komu by dotarly do wiekszej publiki. Mieszkam w niemczech ale czesto jade do kraju aby kupic ziola ktorych nie moge sam zebrac lub sa pod ochrona, Jestem na fejsie zaczynski aleksander pozdrawiam wszystkich i glowa do gory. Dodam najlepsze lekarstwo to dobry humor, smiech, i miec wszystko w d...ie, pszepraszam ale ja tak zyje od nascie lat i dobrze mi z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja interesuje sie medycyna niekonwencjonalna od "zawsze"...rowniez stosuje wiele rozmaitych metod oczyszczania organizmu poprzez toniki,napary,przeciery,robie swoje kremy.rowniez chcialabym pomoc kazdemu komu sie da ale jak sam napisales nie wszyscy chca sluchac.ja ujelabym to tak ze ludzie chetnie poprawili by swoj stan zdrowia ale oczekuja natychmiastowych rezultatow i zero wkladu wlasnego czasu lub zaangazowania...czasem terapia trwa 30 dni czasem rok.mojego partnera wyleczylismy z luszczycy pokrywajacej 90% ciala w 30 dni..zajelo nam to 2 lata z powodu niemozliwilosci odzyskania receptury masci robionej.przez te dwa lata od wewnatrz organizm byl leczony,oczyszczany,normowalismypoziom Ph,dozywianie,dotlenianie H2o,oraz wzmacnianie ogolnej odpornosci.3 lata i nie ma zadnego nawrotu.wiele osob k naszym otoczeniu uspilo te chorobe..ale trzeba wlozyc duzo wysilku i wiedzy aby uzyskac rezultaty.pozdrawiam

      Usuń
    2. Witam prosił bym o kontakt w sprawie tej łuszczycy bo muj teść ma tą dolegliwość od lat .pozdrawiam

      Usuń
  14. Tak to czytam i sie zastanawiam co trzeba mieć w głowie, żeby sie troche podtruwać każdego dnia. Amygdalina zawsze w ustroju przekształca sie do cyjanowodoru, czyli do 'gazu pruskiego' i BZDURĄ totalną jest twierdzenie, że działa TYLKO na komórki nowotworowe. Sam smak gorzki pestek jest funkcją ochronną rośliny przed jedzeniem nasion, a zatem roślina przekazuje informację, żebyśmy jej pestek nie jedli. A pytania lub zalecenia ile pestek należy jeść codzienne jest jak zapytanie 'jak bardzo chcesz się podtruć'. Jeśli już ktoś chce wspomagać swoją walkę z rakiem proponuje owoce z dużą ilością przeciwutleniaczy - granat bądź sok z granatu jest dobrym źródłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idac twoim tokiem myslenia to kakao tez jest trujace poniewaz tez jest gorzkie; jeszcze nie slyszlam zeby ktos zatrul sie kakao czy czekolada

      Usuń
    2. W książce "Historia wewnętrzna" można przeczytać, że gluten jest dla pszenicy taką bronią chroniącą jej nasiona przed zjedzeniem. To nie smak powoduje, że coś jest trujące. Jednak jestem w stanie uwierzyć, że w przypadku pestek tak jest. Cyjanek przecież jest!

      Usuń
    3. A ja bardzo lubię ten gorzki smak. Nie wiem dlaczego narzekacie na smak, zawsze jadałam całe owoce, jak bywałam u babci a trafiła się śliwka z otwierająca się pestkę , to też zjadałam. Babcia robiła kompoty z czereśni i wiśni, śliwek nie drylując ich. Dziś wiśnie tak robię a śliwki pozbawiam pestek ale tylko dla większej ilości owocu w słoiku.

      Usuń
    4. Wg lekarzy onkologów,nie należy jeść owocu granatu i grejpfrutów ,właśnie z powodu toksycznych i rakotworczych właściwości Najnowsze badania..

      Usuń
  15. ja kupiłam pestki moreli na ymt24.pl dla znajomej w bardzo dobrej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Są na świecie szpitale ktore leczą amigdaliną nowotwór podobno cała seria kosztuje do 10 tys zl a chemia u nas do 100tys warto poczytac książki i amigdalinie i jej odkrywcy który był zastraszany .polecam duze dawki wit.c c1000 i wit D3 antynowotworowe no i zakaz słodyczy ...

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam,
    pestki moreli na prawde dzialaja, my kupujemy dla calej rodziny w sklepie www.krukam.pl - maja naprawde bardzo dobre ceny

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wierzę w działanie pestek! Gdy moja mama po 3 latach od mastektomii miała przerzut do wątroby serią chemii ubyła połowa guza (wciąż było to ok 4 cm). Mama wówczas zrezygnowała z kolejnych chemii, gdyż chciała mi pomóc w pierwszych tygodniach po urodzeniu trzeciego dziecka. Do Irlandii przyleciała z paczuszką pestek moreli gorzkiej. W ciągu 6 tygodni stopniowo zwiększając dawkę doszła do 21 pestek na dobę (do dziś pamiętam ten cudowny migdałowy zapach unoszący się wokół niej). Po powrocie do Polski stawiła się na USG i... nie było śladu guza!!! Niestety mama porzuciła pestki na rzecz jęczmienia i chlorelli (nie twierdzę tutaj że jest to szkodliwa "żywność", po prostu uważam że nie wystarczająca). Niestety po roku rak wrócił i się wściekł. Na pestki było już za późno (podawałam je mamie w małych daweczkach tak dla jej lepszego samopoczucia). Po czterech miesiącach od diagnozy mama zmarła. Do końca powtarzała jak żałuje że przestała jeść pestki ot tak profilaktycznie. Ale muszę tu zaznaczyć że mimo guza na wątrobie mama była bardzo zdrową osobą a wątroba była w świetnej formie. Dlatego też podejrzewam, że tak dobrze znosiła te 21 sztuk pestek dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę pozwoliłaś na to, zeby mama zrezygnowała z chemii bo Ty nie dawałaś sobie rady z dzieckiem??

      Usuń
    2. Nie prosiłam jej o to, nie błagałam. Sama tego chciała a lekarze nie protestowali. Teraz z perspektywy czasu uważam że jednak więcej ludzi umiera z powodu chemii niż raka. Mama dwa lata temu postawiła na rodzinę i pestki (pozbyła się wtedy piłki golfowej z wątroby), pół roku temu pierwsza chemia była początkiem końca. Wdała się grzybica błon śluzowych. Mama nie mogła mówić, przełykać śliny ani jeść, jak nigdy płakała z bólu. W szpitalu zaczęła po prostu umierać z głodu. Wtedy zrobiłam to czego nauczyła mnie moja mama - dla ukochanej osoby rzuciłam wszystko. Mimo iż 4 dni wcześniej, po 36 godzinach podróży samochodem, wróciłam z mężem i trójką dzieci z Polski do Irlandii (histerycznie boję się latać), wsiadłam do samolotu z moim najmłodszym synem i biletem w jedną stronę i wróciłam do Polski - do mamy. Spędziłam z nią 5 ostatnich tygodni jej życia. Karmiłam, kąpałam, przewijałam, robiłam masaż limfatyczny. Wzięłam na siebie wszystkie potwornie ciężkie rozmowy z lekarzami. Cały czas z uśmiechem na ustach choć serce miałam w strzępach. Nie opuściłam jej na krok. Gdy była w domu przez 24h byłam w gotowości, gdy była w szpitalu byłam u niej 3 razy dziennie przynajmniej po 2 godziny. Przypomnę że był przy mnie mój półtoraroczny synek, który też miał swoje potrzeby. Stawałam na głowie żeby ostatnie dni jej życia wypełnione były śmiechem i ludźmi. Nie odeszłam na krok i nie zmrużyłam oka kiedy po 14 godzinach agonii moja ukochana mama i przyjaciółka umarła we własnym łóżku. Cały ten czas głaskałam ją po głowie i czule mówiłam próbując dodać otuchy. Nie jestem (tak jak chyba uważasz) rozpuszczoną niedojdą. Jeśli moje słowa nie zmieniły twojej opinii to... trudno.

      Usuń
    3. Zrobiłaś wszystko co mogłaś. Jesteś super osobą. -B-

      Usuń
    4. Masaż i do tego limfatyczny? z tego co mi wiadomo to przy masaźach jakichkolwiek przeciwskazaniem są nowotwory. w ten sposób rak przemieszcza sie tym bardziej po organizmie. nie mozna wykonywać masazu juz przy podwyzszonej temperaturze-bo wiadomo infekekcja czy zapalenie w ciele sie utworzylo. ale gdzie przy raku...

      Usuń
    5. Kochana córka -szacunek dla Pani

      Usuń
  19. Mam pytanie: czy jeść je na surowo czy nie??!! Kupiłam na allegro i w opisie jest uwaga: Nie przekraczać 2 pestek moreli dziennie.Stosować tylko do gotowania lub pieczenia. Nie spożywać na surowo. Nie podawać dzieciom. - gdzieś czytałam, że można je rozgnieść i jeść z jogurtem. To w końcu można czy nie można??!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam pytanie, czy można podawac 8 letniemu dziecku?

    OdpowiedzUsuń
  21. Pani Gosiu,
    wpis niezwykle ciekawy i wart zgłębienia wiedzy, jednakże chciałabym zwrócić uwagę na obowiązujące prawo autorskie i zjawisku plagiatu - jeżeli konstruuje Pani wpis czerpiąc wiedzę z innych portali (które nota bene wyskakują jako pierwsze pozycje po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "pestki moreli gorzkiej") to pod blogową notką powinny znaleźć się przynajmniej odnośniki, nie wspominając już o niedopuszczalności metody "copy-paste". Nie jest to absolutnie "hejt", a życzliwość - blog liczy sobie coraz więcej fanów i trzeba dbać o reputację. :)
    Pozdrawiam,
    Luiza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Luizo, rzeczywiście nie napisałam źródeł, którymi się inspirowałam. Mój bląd. Ale nic nie jest "kopiuj - wklej" :)

      Usuń
  22. Kupiłam zapakowane pestki firmy "zielony nurt" kraj pochodzenia:Syria - na szczęście jedynie w celach profilaktycznych. Nie wiem też czy na pewno pochodzą z upraw ekologicznych. Nie wiem też jak je spożywać, połykać w całości ? Czy dodać do innego produktu spożywczego ? Dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je zjadam w całości. Chwytam 6-7 sztuk i zjadam jedna po drugiej :) Ale można stosować je jak migdały :) nawet do deserów, czy jogurtów :)
      A co do ekologiczności - powinnaś sprawdzić czy posiadają certyfikat na opakowaniu. Jak nie - spytaj producenta lub poczytaj na ich stronie :)

      Usuń
  23. Niefajnie jest dolowac ludzi chorych piszac, ze cyt "Chemioterapia i radioterapia nieczęsto przynoszą efekt". Radze sie zastanowic na przyszlosc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanowiłam się. I to parę razy. Niestety taka jest prawda i nie będę nikogo oszukiwać. Jest to przykre, ale póki co rak zabiera nam rodziny, przyjaciół i znajomych. W zastraszającym tempie.

      Usuń
    2. i tylko dlatego odbiera pani nadzieje innym??
      Poza tym ten cytat, w mojej poprzedniej wypowiedzi, jest z gruntu nieprawdziwy. Mam na to dowody w swojej rodzinie. Chcialabym powiedziec wszystkim chorym, ze chemioterapia, mimo iz pustoszy organizm naprawde leczy. Nie poddawajcie sie, trzymam za Was kciuki

      Usuń
    3. Anonimowy - masz rację. Chemia leczy conajmniej w 80% wcześnie wykrytych przypadków. Jeśli ktoś z własnego zaniedbania dorobił się nowotworu 3 lub 4 stopnia to pesteczki z czegokolwiek mu nie pomogą, jedyna nadzieja w chemii która tez czasami niewiele moze pomóc.

      Usuń
    4. Chemioterapią leczy oczywiście-chorobę zwaną życiem.Rak to tak naprawdę biznes wart rocznie ok 300mld(miliardów)dolarów dla karteli farmaceutycznych.Lekarze onkolodzy którzy mają świadomość że leczenie raka może być sprowadzone do jedzenia pestek(uproszczenie) i informują o tym są pozbawiani prawa do wykonywania zawodu i osmieszani przez pseudonaukowców.Poczytaj trochę kolego zanim zaczniesz nieświadomie trolić i włącz myślenie to nie boli. Chyba że działasz świadomie na rzecz któregoś z karteli.

      Usuń
    5. Chemioterapią leczy oczywiście-chorobę zwaną życiem.Rak to tak naprawdę biznes wart rocznie ok 300mld(miliardów)dolarów dla karteli farmaceutycznych.Lekarze onkolodzy którzy mają świadomość że leczenie raka może być sprowadzone do jedzenia pestek(uproszczenie) i informują o tym są pozbawiani prawa do wykonywania zawodu i osmieszani przez pseudonaukowców.Poczytaj trochę kolego zanim zaczniesz nieświadomie trolić i włącz myślenie to nie boli. Chyba że działasz świadomie na rzecz któregoś z karteli.

      Usuń
  24. Genialne video w wykonaniu na temat prewencji raka przy pomocy owoców i warzyw. Po angielsku, ale pewnie są napisy polskie. http://www.ted.com/playlists/63/a_cure_for_cancer

    OdpowiedzUsuń
  25. Skąd pochodzą te pestki ze stronki, z jakiej je kupujesz? Mam na myśli kraj. I ile tego jeść? w opisie widziałam, ze bezpiecznie jest zjadać 2 sztuki na dzień, a Ty zjadasz 7, więc dosyć spora rozbieżność, ile w końcu jeść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem z jakiego kraju pochodzą, dla mnie ważne że posiadają EKOCERT - trzeba się już bezpośrednio u producenta dowiadywać ;)
      W opisach zawsze jest bezpieczna dawka, jeśli masz wrażliwy żołądek zacznij od mniejszej ilości. Niektórzy już po jednym ogryzku jabłka maja mdłości. Ja nie mam takich problemów, więc zjadam nawet do 10 :D Czytałam, że można nawet zjadać do 30 dziennie. Od tego się nie umrze ;) Chodzi właśnie o te nudności.

      Usuń
    2. info z artykulu kosmetologii estetycznej 6/2015: popularny w polsce certyfikat ecocert wymaga by jedynie 10% wszystkich surowcow wchodzacych w sklad produktu bylo uprawianych ekologicznie . dopusz cz a sie takze udzial skladnikow ropopochodnych oraz syntetycznych konserwantow. polecam przeczytac artykul produkcja kosmetykow a prawo :)

      Usuń
  26. Moja koleżanka umarła niedawno na raka i jak jeszcze chorowała to dotarłam do bardzo wielu sprzecznych badań na temat witaminy B17 - jak zwykle chyba samemu trzeba zdecydować...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja od dziecka lubiłam zjadać pestki z jabłek- zawsze bardzo mi smakowały i robię to do dzisiaj. Co do chorób nowotworowych i leczenia chemią- w mojej rodzinie babcia miał raka piersi, potem przerzut na węzły chłonne i niestety śmierć w męczarniach. Dlatego sama staram się robić wszystko, aby z całą rodziną żyć zdrowo, jeść nieprzetworzone rzeczy i jak najmniej złodziei- białej mąki, cukru. Co do pestek- jestem za- są to składniki naturalne, a mądra natura wie po co to robi. Moja sąsiadka od kilku lat boryka sie z rakiem, bierze chemię a on przeskakuje z jednego miejsca na drugie i ma gdzieś te chemię.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mamy pestki moreli gorzkie z upraw ekologicznych! Polecamy je, gdyż dostajemy sygnały zwrotne że naprawdę działają! www.przystanekpozdrowie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe w którym miejscu bo nie udało mi się ich znaleźć.

      Usuń
  29. Witam. Rowniez kupilam pestki moreli w sklepie z żywnością ekologiczna. Mam tylko pytanie czy jesli je upieczemy lub ugotujemy jak zaleca producent to czy nie stracą one zdrowotnych właściwości? ?

    OdpowiedzUsuń
  30. ja też je zaczęłam jeść ale znajoma mi powiedziała że zawierają coś jeszcze co w organiźmie działa jak trucizna czy to może być prawda??

    OdpowiedzUsuń
  31. czytałam, że bezpieczną dawką jest 4,5 pestki na 1 kg masy ciała.

    OdpowiedzUsuń
  32. znajoma postraszyła Cię cyjankiem.

    Gdy letril dostanie się do ludzkiego organizmu, rozchodzi się do wszystkich komórek zdrowych i chorych. W zdrowej komórce zamienia się w glukozę. W rakowej uwalnia cyjanek oraz drugą, równie silną truciznę (aldehyd benzoesowy). Te dwie trucizny niszczą komórkę rakową i tylko ją. Zdrowe komórki zawierają enzym blokujący cyjanek - rodanazę i nie mają enzymu aktywującego o nazwie betaglukozydaza. W chorych jest betaglukozydaza a nie ma rodanazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.eioba.pl/a/4mni/absurdy-medyczne-witamina-b17-amigdalina
      Poczytaj po pierwsze kazdy rak jest inny inne enzymy inna mutacja plus historia z rodanazą po prostu jestem w szoku

      Usuń
  33. Witam wszystkich,
    natrafiłem na ten wątek i chciałem podzielić się z Państwem terapią związaną z zażywaniem substancji pomocnych w przeciwdziałaniu chorobom nowotworowym:
    W moim przypadku dwa lata temu zaryzykowałem po wielu publikacjach i zacząłem zażywać profilaktycznie codziennie:
    - 20 pestek moreli gorzkich - oczywiście rozgryzionych (nie w całości!)
    - 4 łyżeczki kopiate witamina C lewoskrętnej (kwas L-askorbinowy) - koniecznie w podzielonych dawkach w ciągu dnia. Szklanka letniej (ne gorącej bo sie utlenia) wody, łyżeczka miodu jeśli ktoś nie lubi kwasu, 1 łyżeczka (około 4g) kwasu askorbinowego i pijemy.
    - jak ktoś ma czas to 1 łyżeczka kurkumy + 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu+1 łyżeczka oleju lnianego- mieszamy + opłatek na leki rozmiar 4-6 i połykamy
    TYLE WYSTARCZY - REGULARNIE
    Jak kogoś stać to można wlew z witamicy C zastąpić Vitaminą C liposomalną. trzeba 5 saszetek dziennie po 1g - koszt 20 saszetek około 130 PLN. Można ją również zrobić samemu ale potrzeba dobry przepis nie ten co w internecie
    ŻYCZĘ ZDROWIA WSZYSTKIM - których zaciekawiłem. Zapomniałem dodać, potrzeba jeszcze wiary, że nam to pomaga. Ja Osobiście stosuję od 2 lat i jest super :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam
    To o czym napisałeś Anonimowy ja (po zapoznaniu się z różną literaturą } uważam że masz rację.
    Mąż choruje od roku (wtedy dopiero zdiagnozowali} na szpiczaka.W lipcu idzie na przeszczep szpiku.Po powrocie muszę zastanowić się nad odpowiednią dietą.

    OdpowiedzUsuń
  35. Zaczęłam stosowac pestki moreli 2 miesiące po rozpoznaniu ziarnicy złośliwej w najgorszym stadium. Jako 18-letnia dziewczyna wiedziałam że się nie poddam i szukałam niekonwencjonalnych metod leczenia. Oprócz standardowej chemii jadłam pestki moreli oraz stosowalam oczyszczanie krwi za pomocą ciecierzycy. Od wyzdrowienia minęło 5 lat, niestety nie obeszło się bez autoprzeszczepu ale wiem że pestki bardzo mi pomogły. Dzięki nim bez problemu znosiłam chemię, miałam zawsze idealne wyniki krwi, czułam się bardzo dobrze co dziwiło nawet lekarzy. Pestki nie zaszkodzily ( 1-2 dziennie) a jestem pewna że bardzo mi pomogly, jak i również oczyszczanie krwi za pomoca ciecierzycy (uważam, że to przyniosło najlepsze efekty, ale jest to dość ciężka terapia). Jednak podstawą wyzdrowienia jest głowa, wiara ze się uda!

    OdpowiedzUsuń
  36. Chciałbym się zapytać czy pestki moreli należy gotować czy jeść na surowo? Spotkałem się z różnymi kwestiami na ten temat i nie wiem jak postępować by przy wspomaganiu organizmu także sobie nie szkodzić.

    OdpowiedzUsuń
  37. A to moj skromny artykuł o moreli :) http://zielarniaimbir.blogspot.com/2015/08/naukowcy-odkryli-na-nowo-pestki-moreli.html#more

    OdpowiedzUsuń
  38. Moja mama bierze 30 pestek z moreli gorzkiej bo ma raka wàtroby i pije olej z ostropestu i parzy sobie wyciąg z liscia papaji i nic jej nie pomaga guz sie powieksza i nie piszcie glupot ze pomaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta też jest bardzo ważna, produktu z cukrem nie wolno jeść,bo rak lubi cukier,żywi się nim.Podstawa to zdrowa dieta bez cukru.

      Usuń
  39. I jeszcze jedno piszecie ze pestki z moreli gorzkiej zabijaja komorki rakowe.za nim moja mama zaczela brac pestki miala afp 360 teraz po dwoch miesiacach ma 656.Afp to komorki raka watroby czyli te pestki nie pomagaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj o witaminie B17 - jest to bardzo skuteczny środek prewencyjny i leczniczy, ale rak wątroby to nie najlepszy typ raka do stosowania amigdaliny, ponieważ pestki obciążają wątrobę, tym samym zmniejszając skuteczność.

      Poszukaj informacji o terapii sodą oczyszczoną lub stosowaniu soku z marchwi i życz mamie dużo zdrowia!

      Usuń
    2. Niestety to nie jest lek - cud. Czasami nic już nie pomoże...

      Usuń
  40. Mama bieze 30 pestek moreli gorzkich na raka watroby.Na poczatku miala jednego guza po stosowaniu pestek ma juz 3 guzy.Czyli pestki z moreli nie pomagaja na raka a byc moze powoduja ze rak sie rozwija

    OdpowiedzUsuń
  41. Do pani gosi goraj guzy u mamy nie sa wielkie maja 14mm 13mm 11m to nie jest jeszcze rak bardzo zaawansowany,mama czuje sie narazie dobrze to mi sie wydaje ze po stosowaniu pestek guzy powinny zniknac

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja od roku zjadam 3 x 5 pestek moreli gorzkiej dziennie jedno co powiem nie ma skutków ubocznych ,ale nie boli mnie żołądek i ,,kiszki,,-według lekarzy mam zespół jelita drażliwego ,oprócz tego wieczorem piję miksturę - 1/2 szlk.kefiru,1płaska łyżeczka kurkumy,szczypta pierzu chilli,cynamonu,imbiru nie jest to smaczne ale piję to na stawy ,a na zgagę -refluks 2 łyżeczki soku z cytryny,1/2 łyżeczki sody oczyszczonej przez 5 dni raz dziennie i mam spokój na 2-3 miesiące ,no i nie biorę na to żadnych leków,bo nie ma potrzeby a te przepisy to dostałam od znajomej starszej pani.

    OdpowiedzUsuń
  43. Od pewnego czasu interesują mnie tematy naturalnych terapii i spisku koncernów farmaceutycznych które blokują naturalne metody z obawy przed utratą zysków. Nie chciał bym musieć sprawdzac na sobie ich skuteczności. Co chwilę napotykam w sieci nowe lub też stare specyfiki które podobno leczą nowotwory. Oprócz pestek mogę wymienić jeszcze kilka jak: sok z grawioli, wilkakora czy podobno przełomowy MMS - miracle mineral suplement. Czy one faktycznie działają ? Zaczynam wątpić.

    OdpowiedzUsuń
  44. Dodam swoje trzy grosze, od dawna śledzę temat różnych zdrowotnych kuracji.
    Po pierwsze każdy człowiek jest inny, nie ma też dwóch dokładnie tych samych chorób. Po drugie, jedynym skutecznym lekarstwem na wszystko jest tylko nasz osobisty system immunologiczny!
    Wszystkie metody leczenia naturalnego sprowadzają się do tego aby go odbudować i pobudzić do właściwego działania.
    Rak nie jest chorobą jednego organu a jest wynikiem choroby całego organizmu!
    Odbudowa systemu immunologicznego zaczyna się od odbudowy pracy jelit, wątroby, żołądka itd a więc wynika z tego co jemy ale również tego jakie mamy podejście do życia, co myślimy.
    To są naczynia połączone, jest na to wiele dowodów!!!
    Zastanówmy się co dostarczamy jako paliwo do naszego organizmu, czy są to produkty naturalne, które organizm rozpoznaje rozkłada na cząstki elementarne, z których buduje prawidłowe struktury czy sztuczne, których nie potrzebuje i które zakłócają jego działania.
    Mam taką osobistą misję aby o tym pisać na blogu :) Dzięki Herbatta za szczerego posta, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  45. Zgadzam się co do tego, że rak jest chorobą metaboliczną całego organizmu a nie chorobą jednego czy kilku organów. Dlatego też nie należy leczyć raka tylko objawowo, a więc walczyć z guzem chemioterapią czy radioterapią czy też skalpelem. Najpierw powinno się podnieść organizm w sferze psychicznej a następnie w sferze immunologicznej, czy to poprzez jego odtrucie, czy też usunięcie zatrucia metalami ciężkimi lub też uzupełnienie niedoborów witaminowych lub niedoborów minerałów. Kuracja pestkami moreli działa to fakt, ale nie wymagajmy od niej by zlikwidowała guzy w 3 i 4 stadium jeśli dawki są profilaktyczne. Zalecana dawka profilaktyczne to 1 pestka na 5 kg ciała dziennie. To jest profilaktyka. Zaś leczenie wygląda inaczej. W Meksyku (dr Francisco Contreras) leczy z bardzo dobrym wynikiem pacjentów nawet w 3 i 4 stadium, ale największe szanse mają pacjenci, którzy nie zniszczyli swoich organów chemio- czy radioterapią. Własnie te terapie zabierają szanse całkowitego wyleczenia. Polecam filmik bardzo skrótowy na stronie https://www.youtube.com/watch?v=zfNz44N0-hk
    oraz książkę "Świat bez raka" gdzie w bardzo przystępny sposób pan Griffin opisał to zagadnienie od strony medycznej a także od strony politycznej, bo niestety i taka istnieje. Do tej książki jest dodatek "Terapia metaboliczna witaminą B 17" w której bardzo dokładnie opisano to co robi się w Meksyku, dokąd co roku wyjeżdżają tysiące Amerykanów aby się leczyć na raka. Wymieniono tam preparaty, dawki, sposoby i dni podawania oraz ceny tych leków. Tam dawki laetrilu czyli skondensowanej wit. B 17, która jest w pestkach moreli przy leczeniu jest o wiele wyższa a więc i skuteczna. Są też inne metody bez tak zwanych skutków ubocznych, ale nie będę o nich wspominał, bo przecież tutaj mówimy o pestkach moreli. Ja profilaktycznie zjadam po 6 pestek po każdym posiłku czyli 18 dziennie wg mojej wagi ciała. Pestki je się na surowo zaś informacja że można je gotować lub piec dotyczy sałatek i surówek ale w celach smakowych lub jak ktoś nie może ich zjeść na surowo. Nie są one absolutnie trujące i nie dają tzw. skutków ubocznych, chyba że zjemy faktycznie ich za dużo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  46. Witajcie!

    Moja babcia ma raka płuc, na razie to w miarę mały guz, babcia jest podczas chemioterapii w dobrej formie, dobrze się czuje i wygląda. Jest po drugiej chemii dopiero, ma mieć cztery. Powiedzcie, ile tych pestek ma jeść? Konkretnie proszę Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecałabym ok. 10 sztuk dziennie - ale nie wszystkie na raz, najlepiej rozłożyć je na cały dzień

      Usuń
  47. Co robic jesli ma sie skutki uboczne wynikajace z przedawkowania?

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo się zawiodłam na tym wpisie. Mój Tata zmarł na raka gdy byłam małym dzieckiem ( teraz mam 23 ) , za późno trafił do szpitala, nic nie mogłam zrobić, przechodził chemioterapię i po pół roku przegrał walkę. Ale szczegóły nie są ważne. Ważne jest to że nigdy nie ośmieliłabym się napisać takich słów i zabrać promyka nadziei, tego 1 procenta pewności - wyjdę z tego ! Nie przegram ! Albo - moja bliska osoba wygra ! Nie umrze ! Czytam wiele artykułów o leczeniu nowotworów metodami szpitalnymi i niekonwencjonalnymi ale w prawie każdym przewija się stwierdzenie że najważniejsza jest nadzieja i wiara w wyzdrowienie jakkolwiek trudne by to nie było i jak bardzo zaawansowane jest stadium. Nie wolno zabierać nadziei ponieważ czasem zostaje tylko ona. Co do pestek również zamierzam je zakupić i stosować, ograniczyłam spożywanie cukru i jadam tylko domowe i zdrowe posiłki, robię regularne badania. Wierzę z całych sił że nie będę musiała walczyć z chorobą która zabrała mi tyle ważnych osób w tym Tatę.

    OdpowiedzUsuń
  49. Przepraszam z góry, ale czy ma ktoś doswiadczenie w leczeniu psa naturalnymi metodami?Mój pies ma w moczu białka Bensa-Jonsa (szpik kostny jeszcze czysty) .Przez przypadek go zdiagnozowałam -jeszcze nie ma objawów,więc może jakieś naturalne metody mu pomogą zanim weterynarze nie zlecą chemii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ! Już dziś mogę sobie sama odpowiedzieć na swoje pytanie.Od 12.01.2016 za zgodą weterynarza podawałam mojemu psu pestki moreli w dawce poczatkowej 5szt.dziennie i stopniowo zwiększam(obecnie jesteśmy na 9szt) Wczoraj otrzymałam wyniki kontrolnego badania zleconego w laboratorium Idexx czyli elektroforeza białka i nie stwierdzono białek Bensa-Jonsa !!!!

      Usuń
    2. Przepraszam, ale niestety nie znałam odpowiedzi na to pytanie. Tylko się cieszyć :)

      Usuń
  50. Hej, ja swoje pestki kupuje od jakiegoś czasu z pewnego żródła jakim jest - http://www.hejmo.pl/pl/p/Pestki-moreli-gorzkie-150g/23070969
    Maja na prawdę ciekawy asortyment nie tylko ze zdrowej żywności. Nie chce zaśmiecać strony, po prostu polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Sporo czytałem o naturalnej B17 i wierzę w zdrowotne działanie amigdaliny. Od ok. 2 m-cy spożywam w dwóch dawkach 26 pestek moreli dziennie gdyż znamię na skórze mojej goleni w połowie ubiegłego roku zmieniło się w sposób budzący obawy (obwódka itd.). Czuję się b. dobrze, żadnych sensacji zdrowotnych, ponadto, znamię nie jest już tak widoczne, a obwódka ledwie zarysowana. Ostatni zakup pestek uświadomił mi, jak bardzo istotna jest jakość tego typu produktów, żeby przy spożywaniu nie zatruwać organizmu np. grzybami, czy związkami pleśni. Dlatego uważam, że powinniśmy się także dzielić opiniami o jakości produktów w sklepach, gdzie się w nie zaopatrujemy.
    Ostatnio kupiłem 1 kg. gorzkich jąder pestek moreli w Sklepie "Naturalna Medycyna" - Zielona Góra.
    Szybkość dostawy, opakowanie, strona Sklepu i cała reszta o'kay. UWAŻAJCIE JEDNAK, bo kiedy otrzymacie produkt stęchły, jakby skażony pleśnią i po uzgodn. tel. na swój koszt odeślecie go do Sklepu w celu wymiany. Grono tamtejszych ekspertów orzeknie, że produkt jest dobry i zaproponują Wam odesłanie tegoż z płatnością za pobraniem. Ja nie skorzystałem życząc im smacznego. To było moje drugie zamówienie. Ten sam produkt z pierwszej dostawy był dobry.
    Może ten zapis będzie przydatny dla kogoś.

    OdpowiedzUsuń
  52. Amigdalina, zarówno ekstrahowana, jak i w pestkach, nie tylko moreli – w pestkach jabłek jest jej 2-3% – jest dobra w wielu rodzajach raka.
    Leczniczo (podaję za "Terapią Metaboliczną wit. B17") podaje się doustnie 3 g dziennie przez trzy tygodnie. Do tego suplementy i zmiana trybu życia, oraz diety. :)
    Pestki najlepiej potłuc w moździerzyku i dodawać do jedzenia, nie będzie problemu złego posmaku w ustach. Wg badań LD50 (doustnie szczury) dawka niebezpieczna to ok. 400-600 mg/kg wagi ciała.

    Jeśli doda się kwas elagowy (np. 1/2 opakowania mrożonych malin dziennie bądź kupno w aptece) to ma się niezły zestaw "rakobójczy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy piszą są gorzkie i niedobre. Odkąd pamiętam moja mama powtarza,że wątroba lubi gorzkie, to ją wspomaga. Dlatego myślę, że warto próbować naturalnych lekarstw. Ja np. zaczęłam jeść kaszę jaglaną i łykam wiesiołek.

      Usuń
  53. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  54. Tydzien temu zdiagnozowali u mnie raka piersi.Od wczoraj jem 3x10 ziarenek/Czekam na chemie/tego"paskuda"NIE MAM narazie nigdzie wiecej.Jestem optymistka,nie dam sie pozrec!!.Napisze jak wszystko sie uad-lub nie-POZDRAWIAM /po30 migdalach nie odczuwam zadnych dolegliwosci-gryze je/

    OdpowiedzUsuń
  55. Miesiac temu dowiedzialam sie ze mam raka piersi ,czekam na operację Choroba ta powrocila do mnie jak bumerang po trzech latach...czytam o wlasciwosciach pestkach moreli i zamierzam je spozywac Nie wiem jednak od jakiej ilosci zacząc aby sobie nie zaszkodzic..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  56. Miałem do wyboru chemię lub operację na raka prostaty.To było 3 lata temu.Zażywałem 60 pestek brzoskwini dziennie.Dzisiaj biorę raz na kilka dni około 30 pestek.Nie czuję się zatruty.Mam 67 lat i nadal jeżdżę zawodowo tirem gdzie podczas jazdy podgryzam sobie pestki.Tygodniowo spożywam około 200 sztuk.Dodatkowo zażywam chili w oleju winogronowym na nadkwasotę i dzisiaj mogę jeść gwoździe.Jestem bliski 70 lat ale pamiętam,że wszystkie kompoty czy soki były robione z pestkami i było czuć ich charakterystyczny smak.

    OdpowiedzUsuń
  57. Dla tych, którzy chcą być zdrowi polecam profilaktycznie miksturę Słoneckiego. W dzisiejszym świecie przesiąkniętym chemią w pożywieniu i lekach oraz zatruwanym środowisku jest ona wręcz niezbędna. Zachęcam do przeczytania jego książek oraz odwiedzenia portalu bioslone. Dla niektórych może być szokiem jak niewiele potrzeba aby zachować zdrowie w dobrej kondycji. Na chwilę obecną nie znam lepszego sposobu na zachowanie zdrowia. Polecam również koktajle błonnikowe wg przepisu pana Słoneckiego. Osobiście dodaję do nich zawsze gdy mam pod ręką pestki gorzkiej moreli. Mikstura i koktajle błonnikowe to tylko podstawowe środki do dbania o zdrowie. W książkach i na portalu znajdziecie wiele recept na różne dolegliwości. W ogóle cała filozofia biosłone przeciwstawia się temu co oferuje dzisiejsza tradycyjna medycyna, a oferuje leczenie aż do śmierci, oczywiście odpłatne. Żyjmy zdrowo, na pohybel kartelom farmaceutycznym. Dla tych których dopadł rak, proponuję zainteresować się terapią George'a Ashkara. Ten to dopiero by puścił w skarpetkach trucicieli chemioterapią.

    OdpowiedzUsuń
  58. Nazywam sie Christabella, jestem tutaj podzielic sie moim swiadectwem o lekarza, który pomógl mi zdjac obciazenie z mojego zycia. I zostal zainfekowany przez wirusa opryszczki w 2012 roku, poszedlem do wielu szpitalach na wyleczenie, ale nie bylo zadnego rozwiazania, wiec myslalem o tym, jak uzyskac rozwiazanie tak, ze moje cialo moze byc w porzadku. Pewnego dnia poszedlem odwiedzic przyjaciela i zapytala, dlaczego szukalem tak smutno Wyjasnilem jej mój problem, ona powiedziala mi, ze moze mi pomóc, ona wprowadzila mnie do lekarza, który uzywa ziolowych leków do leczenia wirusa opryszczki i dal mi swój e-mail, wiec ja go poczta elektroniczna. Powiedzial mi wszystko, co musze zrobic, a takze dal mi instrukcje do podjecia, które nastepnie poprawnie. Przed Wiedzialem, co sie dzieje po dwóch tygodniach wirus Herpes simplex, który byl w moje cialo zniknelo. wiec jesli sa zlamane serce, a takze potrzebuja pomocy, mozna równiez wyslac go pod adresem: drkakuduwesthealingcenter@gmail.com LUB dr.kakuduwesthealingtemple@outlook.com
    Lekarz Kakudu MOZE TAKZE leczyc NASTEPUJACE chorobie: -
    HIV / AIDS, opryszczka, nowotwory, ALS, zapalenie opon mózgowych, syfilis.

    OdpowiedzUsuń
  59. Właśnie ostatnio kupiłam je w sklepie, faktycznie - okropnie gorzkie, zupełne przeciwieństwo słodkiego owocu. Będę dodawać je do śniadaniowej przekąski!

    OdpowiedzUsuń
  60. chce sie zalogowac

    OdpowiedzUsuń
  61. Jak poleca Dr. Czerniak 1 pestka na każde 5kg masy ciała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.