Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Hair Medic - czyli jak pozbyć się łysinki


Jest taki okres po porodzie, kiedy włosy zaczynają wypadać garściami. Ma to związek z burzą hormonalną jaka zachodzi w tym czasie w ciele kobiety. Duży wpływ ma też karmienie piersią i dieta jaką w tym czasie stosujemy. Dokładnie o tym pisałam tutaj [KLIK!], a w dużym skrócie mogę tylko powiedzieć, że problem nie dotyczy wszystkich kobiet, a co ma wypaść - to i tak wypadnie.
Pomóc można sobie na wiele sposobów, bo choć teoretycznie nie da się powstrzymać wypadających pasm - można przyspieszyć wzrost nowych.
Moja czupryna w ciąży pięknie się zagęściła. Przedtem wypadało mi dużo włosów, miałam cienki kitek - a tu nagle z głowy leciał może jeden włos dziennie. Dlatego nie bałam się jakoś specjalnie tego czasu (co ma wypaść i tak wypadnie hahaha), ale postanowiłam się przygotować. W końcu nic nie powinno zaskoczyć włosomaniaczki ;)
Na "dzień dobry" okazało się, że wybór produktów ogranicza moje karmienie piersią. Musiałam zrezygnować z suplementacji tabletek HAIRBURST (szkoda, bardzo dobrze działały), ale nakupowałam olejków i wcierek i postanowiłam nakładać zanim problem nadejdzie. Koleżanka z naszej grupy Włosomaniaczej tylko się zaśmiała "Ciekawe, czy przy dziecku znajdziesz czas na te wszystkie specyfiki" i trafiła w sedno. Bo o ile samo nakładanie nie zajmuje dużo czasu, to często moment jest niewłaściwy. Nie będę przecież nakładać śmierdzącego Khadi, a potem tulić Maleństwa, nie będę też nakładać innych olei, skoro zamierzam się zaraz położyć... a teraz też nie, bo potem nie będę miała kiedy głowy umyć... I tak w swoich nieregularnościach zauważyłam, że nadeszły te dni - włosy leciały jak liście z drzew tej jesieni.
W zasadzie nie robiłabym dramatu, gdybym nie zobaczyła siebie na zdjęciach... Na szczęście nie mam ich zbyt wiele z tego okresu, ale wyraźnie można zobaczyć jakie pojawiły mi się zakola! Włosy w tym miejscu zawsze miałam krótkie i delikatne, pewnie dlatego wyleciały całkowicie.

Grzywkę miałam do ścięcia i kiedy zaczesywałam ją na bok, zakola uwidoczniały się. Kiedy w końcu znalazłam czas na fryzjera, przeżyłam kolejny koszmar. Wpadłam na pomysł ścięcia grzywki na prosto (żeby zakryć łysinkę) i okazało się, że gorzej być nie może. Grzywka za krótka, ja wyglądam jak w kasku, najlepiej nie wychodzić z domu.
Niby martwe białko, ale jak włosy się nie układają - to się nic nie układa. Z badań naukowców z uniwersytetu Yale wynika, że źle układające się włosy obniżają samoocenę - zgadzam się w 100 procentach! Przeżywałam swój własny dramat.
Wiecie, że ludzie w Wielkiej Brytanii, na same preparaty do walki z utratą włosów, wydają średnio 1,5 mld. To 4 razy więcej niż na badania nad malarią! Niestety wiele specyfików niekoniecznie działa, a firmy tylko wypychają swoje kieszenie. Na szczęście w internetach są jeszcze zaufane blogerki, można poszukać opinii na Wizażu, Kafeteria też pęka od recenzji kosmetyków. Tak więc zachęcona opiniami wielu blogerek, postanowiłam wypróbować serię Hair Medic. O produktach pisały między innymi[linki do innych blogerek, ktore czytam]. Jeśli jesteście ciekawe mojego zdania, zapraszam na recenzję!


Opis producenta:

Skoncentrowana moc 14 organicznych składników aktywnych pozyskanych przy użyciu zaawansowanej technologii niskotemperaturowej nano-ekstrakcji sprawią, że najszybciej zatrzymasz wypadanie włosów i podwoisz ich gęstość.Tonik zapewnia najszybszy porost włosów, również w przypadku łysienia androgenowego oraz po chemio i radioterapii. Potwierdzona skuteczność, łatwość aplikacji, bogactwo naturalnych składników odżywczych i delikatny zapach. To wszystko sprawia, że nasi Pacjenci chętnie polecają Hair Medic.

Działanie:
  • Zatrzymuje wypadanie włosów
  • Dogłębnie odżywia cebulki włosów
  • Powoduje odrost utraconych włosów
  • Przyspiesza wzrost włosów
  • Pogrubia włosy
  • Nadaje objętość włosom
  • Przywraca kolor przedwcześnie siwym włosom
  • Usuwa łupież i nadmierne sebum
  • Przywraca równowagę skóry głowy
  • Zmniejsza swędzenie skóry głowy
  • Usuwa przebarwienia skóry głowy

Skład: Aqua, Alcohol, Laminaria Cloustoni Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Pinus Densiflora Leaf Extract, Thuja Orientalis Leaf Extract, Morus Alba Bark Extract,Artemisia Vulgaris Extract, Glycine Soja (Soybean) Seed Extract, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Extract, Polygonum Multiflorum Root Extract, Poria Cocos Extract, Rehmannia Chinensis Root Extract, Sophora Angustifolia Root Extract, Sodium Benzoate, Flavor, Caffeoyl Decapeptide-17, Sh-Oligopeptide-2.

Cena: 397 zł


Kosmetyk zamknięty jest w buteleczce z aerozolem, dzięki któremu produkt łatwo i oszczędnie aplikować na skórę głowy. Pachnie delikatnie ziołami, a zapach nie utrzymuje się długo na włosach. Kosmetyku naprawdę wystarczy niewiele - kilka razy przesadziłam i posklejałam włosy w brzydkie druciki. Głównie z tego powodu lotion stosowałam głównie na noc, żeby w razie czego, rano móc umyć głowę.
Produkt stosowałam tylko na zakola i grzywkę, raz dziennie.

Opis producenta:
Przeznaczony jest dla osób pragnących błyskawicznie przywrócić równowagę skóry głowy i zatrzymać wypadanie włosów.
Dostarcza bogactwo aktywnych składników organicznych pozyskanych w procesie niskotemperaturowej nano-ekstrakcji. Doskonale oczyszcza skórę i włosy, nawilża i odżywia, pięknie pachnie, zwiększa objętość oraz pozostawia przyjemne uczucie chłodu. Stabilizuje skórę głowy oraz przygotowuje ją do intensywnej kuracji Hair Medic Hair Conditioner.
Dla wielu naszych klientów to szampon idealny, w którym się zakochali i nie wyobrażają sobie bez niego życia.

Działanie:
  • Delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy
  • Eliminuje łupież
  • Eliminuje nadmierne sebum
  • Zmniejsza swędzenie skóry głowy
  • Wzmacnia skórę głowył
  • Zapobiega wypadaniu włosów
Skład: Aqua, Ammonium Laureth Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide Mea, Menthol, Parfum, Polyquaternium‐10, Undaria Pinnatifida Extract, Laminaria, Cloustoni Extract, Glycine Max (Soybean) Seedcoat Extract, Polygonum Multiflorum Root Extract, Poria Cocos Extract, Morus Alba Bark Extract, Pinus Densiflora Leaf Extract, Artemisia Vulgaris Extract, Rehmannia Chinensis Root Extract, Thuja Orientalis Leaf Extract, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Extract, Sodium Benzoate, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Phenyl Trimethicone, Hydroxyethyl Urea, Caramel, Climbazole, Cetearyl Alcohol, Sodium Chloride, Salicylic Acid, Pyridoxine Hcl, Disodium Edta, Panthenol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

Cena: 69 zł

Zainteresowanych zapraszam na stronę producenta - hairmedic.pl

Zwiększa objętość i nawilża. Produkt pachnie bardzo przyjemnie, kojarzy mi się z "cherry coke" ;) Jest bardzo wydajny, mój mąż stosował ilość wielkości paznokcia - ja potrzebowałam odrobinę więcej. Ładnie się pieni, dobrze rozprowadza, a po spłukaniu przyjemnie chłodzi czaszkę.
Szampon stosowałam na skórę głowy, a resztę pianą - lub innym szamponem, dwa razy w tygodniu.

Odkąd zaczęłam stosować produkty, włosy zaczęły odrastać w niesamowitym tempie. Na poniższych zdjęciach widać, jak bardzo "druga grzywka" urosła w zaledwie 2,5 tygodnia. Wrzucam też zdjęcia łysinki, która już łysinki nie przypomina - bejbiki zaczęły się pojawiać niecały tydzień po zastosowaniu kuracji. Jestem totalnie zdziwiona. Nie raz się wykłócałam na forach, że efekty wcierek i innych specyfików, są widoczne dopiero po upływie dłuższego czasu - miesiąca, dwóch a nawet trzech. Włosy wypadają znacznie mniej, ale wyraźnie odczuwam że ten "hormonalny boom" wciąż trwa.


Zdjęcie przed... i po :) Druga grzywka - czyli urocze bejbiki :)


Kosmetyki Hair Medic do najtańszych nie należą, ale bezsprzecznie są warte takich pieniędzy. Ich skład, działanie i wydajność - to przede wszystkim do mnie przemawia. Uważam, że preparaty te idealnie sprawdzą się u osób, które mają poważne problemy z wypadaniem włosów i chciałyby szybko odzyskać ich dawną gęstość (a może nawet sobie stan polepszyć). To takie "emergency" po przebytej chorobie, burzy hormonalnej, czy większym stresie. Kosmetyki są też polecane dla osób, które utraciły włosy w wyniku chemioterapii...
Zainteresowanych zapraszam na stronę - KLIK! Do wykorzystania kody rabatowe PHB20 (tonik) i PHB50 (szampon)!!!

A co Wy polecacie na wypadające włosy? Miał ktoś z Was do czynienia z produktami Hair Medic? Zapraszam do komentowania!


Ciastko z dziurką


Uwaga - dziś nie będzie ani zdrowo, ani dietetycznie... ale bardzo smacznie :)
Wczoraj pierwszy raz zrobiłam moje ulubione, gniazdka poznańskie. Ciastka z kremowego ciasta parzonego, smażone na głębokim oleju o porowatej i "mokrej" strukturze ciasta, oblane słodkim lukrem...jedno z kilku przysmaków, których w Szkocji bardzo mi brakuje (dostępne w niektórych polskich sklepach).

Dieta mamy karmiącej


Kobieta w ciąży słyszy wiele rad od doświadczonych znajomych, czy rodziny. Pamiętacie? Pisałam o tym TUTAJ :) Po urodzeniu dziecka niewiele zmienia się w temacie, wciąż znajdują się mądrzejsi od nas. Nawet nie ma sensu z tym walczyć, Mnie pouczają nawet koleżanki 10 lat młodsze, które potomstwa nie mają nawet w planach.
Z czasów ciąży wyraźnie pamiętam porady "wyśpij się na zapas", które według mnie były najbardziej absurdalne. Usłyszałam też od niejednej osoby "jedz wszystko póki możesz, po ciąży ci się skończy". A owszem, skończy się - bo człowiek chce wrócić do swojej wagi i nie ma już wymówek, że to"zachcianki", czy "w ciąży nie widać"... ale czekajcie, chyba nie o to chodziło. Chodziło o dietę matki karmiącej. No tak, zacznijmy od początku...

Palmer's, Coconut Formula - Deep Conditioning Protein Pack



Powakacyjna regeneracja włosów na pewno przyda się teraz niejednej z Was, ja sama przesuszyłam trochę pasma letnim słońcem i próbuję poprawić ich kondycje.
Dziś chciałabym Wam przedstawić produkt marki Palmer's - Deep Conditioning Protein Pack, wzmacniającą kurację emolientowo-proteinową. Rzuciła mi się w oczy przy ostatnich zakupach w Sainsbuty's. Kupiłam jedną saszetkę, ale szybko wróciłam po kolejne trzy. Zapraszam na recenzję :)

Miso Ramen - ulubiona potrawa Naruto Uzumaki


Pierwszy post po długiej przerwie, będzie postem kulinarnym :)
Odkąd znam mojego męża, chciał zjeść ramen. Zafascynowany anime Naruto, oglądał jak główny bohater wsuwa to danie. Udało nam się znaleźć w Edynburgu dobrą restauracyjkę, gdzie podają wyśmienitą kuchnię wschodu i oczywiście doskonały ramen. Szybko to miejsce stało się naszym ulubionym, ale cały czas chcieliśmy ugotować tę potrawę sami. W końcu się odważyłam i ugotowałam mężowi jego ukochaną zupkę. ale od początku...

Do trzech razy sztuka :)

Postanowiłam wrócić do pisania - po raz kolejny. W zasadzie to już trzeci raz, a mówi się "do trzech razy sztuka".  Mam nadzieję, że od dziś będę już systematyczna - bo strasznie mi Was brakuje. I dla jasności, nie chodzi o darmoszkę, o którą mnie pewno posądzą jadowite hejterki :D Po prostu bardzo się za Wami stęskniłam, poza tym lubię pisać - blogowanie sprawia mi radość.
A co tak w ogóle?
Emilka kończy piąty miesiąc :) Taka mała śmieszka z niej, dużo gaworzy, piszczy z radości - ale potrzebuje 125% uwagi i mam czas dla siebie przeważnie, kiedy śpi. A śpi już coraz mniej...
Włosowo jestem na etapie linienia. Hormony, karmienie, plus córka zaczęła rwać mi włosy. Kiedy pojawiły się zakola trochę się przeraziłam. Co prawda zawsze w tym miejscu miałam tzw "drugą grzywkę", coś trochę ponad meszek - ale było tam cokolwiek! A łysinka zaczęła wyłaniać się spod grzywki i zdążyłam przeżyć swój mały dramat... Na szczęście wszystko powoli wraca do normy...
Także eee ten no... mam nadzieję, że uda mi się odzyskać stałe czytelniczki :)
Na koniec zapraszam Was na swojego Instagrama, gdzie zawsze mnie pełno ---> @herrbata1


Do popisania! Już jutro zapraszam na kolejny post <3
Miłego poniedziałku!





Śledzik ze śmietaną, na purée gruszkowym



Śledzie zaliczamy do tłustych ryb, aczkolwiek wcale nie zawierają dużo kalorii (100 g dostarcza tylko 160 kcal). Dzięki wysokiej zawartości potasu, ryby te ułatwiają usuwanie nadmiaru wody z organizmu. W dodatku zawarty w nich kwas omega-3 przyśpiesza przemianę materii i spalanie tłuszczu.
Śledź jest doskonałym źródłem pełnowartościowego i łatwo przyswajalnego białka. Pośród aminokwasów znajdziemy lizynę, która wzmacnia pamięć i poprawia koncentrację, a także łagodzi objawy infekcji. W śledziach nie brakuje również metioniny, która pomaga w odtruwaniu organizmu i oczyszczaniu go ze szkodliwych toksyn, oraz cysteiny - jej niedobór przejawia się np. rozdwajaniem końcówek włosów czy łamliwością paznokci.
Ryby te są bogatym źródłem witamin A i D oraz E. To też doskonałe źródło witaminy B6 (100 g ryby pokrywa w 20 proc. dzienne zapotrzebowanie na B6) oraz witaminy B12 (jej zawartość w 100 g przewyższa dzienne zapotrzebowanie aż czterokrotnie). Oprócz tego znajdziemy także dużo żelaza, cynku i miedzi oraz fosforu i jodu.

Rozpakowane :)


I mój dotychczasowy świat wywrócił się do góry nogami :) 7 maja przyszła na świat moja Kruszynka - Emilia. Kolejny dzień uczymy siebie nawzajem i przyzwyczajamy się do siebie - dla każdego z nas jest to coś nowego. Nie wiedziałam, że kiedyś będę w tym samym czasie nieziemsko zmęczona - ale równie bardzo szczęśliwa . Pozdrawiamy cieplutko i na dniach do Was wracamy z kolejnym postem.
Dobranoc :*

REGENERUM - regeneracyjne serum do twarzy


Jestem posiadaczką suchej skóry, która w dodatku jest naczynkowa. Od lat nie mogę znaleźć produktu do cery, który by mnie zadowolił w 100 procentach. Metodą prób i błędów szukam kosmetyku, który spełni moje wymagania - a chociaż dopasowuję go do wieku i potrzeb skóry, bywa z tym różnie.
I tak szukając i szukając trafiłam na nowość firmy REGENERUM - regeneracyjne serum do twarzy. Produkty tej marki znam głównie z reklam, ale wiem też, że cieszą się dużą popularnością wśród internautek. Postanowiłam więc spróbować.

Apteczka ciężarnej - melisa


Ciąża to specjalny czas w naszym życiu. Tak wiele się zmienia, nasze ciało, smaki i przyzwyczajenia. Zwariować można od porad zamieszczanych w internecie, już same nie wiemy co można stosować, a czego nie. Tak własnie jest z ziołami, wiele z nich powinnyśmy omijać szerokim łukiem, aby nie zaszkodzić naszemu Maleństwu. Ale nie wszystkie działają na niekorzyść. Stosowanie ziół w okresie ciąży może także skutecznie pomóc w wielu dolegliwościach i problemach. Do takich należy niewątpliwie MELISA.

Melisa wpływa na wiele nieprzyjemnych dolegliwości u przyszłej mamy - działa nasennie, łagodzi bóle głowy, uspakaja i obniża wewnętrzne napięcie. Bardzo przydatna, kiedy hormony szaleją i nie jesteśmy w stanie wytrzymać same ze sobą. Niektóre brzuchatki stosują ją również w pierwszym trymestrze, aby z łagodzić nudności i wymioty. Idealna będzie także dla matek karmiących, ponieważ wpływa pozytywnie na laktację.

Jantar - kuracja na gorąco dla włosów suchych i łamliwych


Ponieważ mieszkam w Szkocji, wiele polskich nowinek kosmetycznych mnie omija. Jeśli są to ciekawsze produkty, staram się je jakoś tu sprowadzić - ale niestety czasem to trwa. Tak też było z kuracją Jantara, którą udało mi się przetestować zaledwie kilka dni temu. Wszyscy zdążyli kupić, wypróbować, opisać, gdy ja dopiero zamawiałam ją na allegro :) Mimo wszystko chciałabym się z Wami podzielić swoją opinią na jej temat.

Linia Jantar marki FARMONA jest doskonale znana w kręgu Włosomaniaczek. Sławę zyskała dzięki popularnej, bursztynowej wcierce, która od lat jest polecana na porost włosów. Nawet tutaj, w UK, jest łatwo dostępna - można ją zakupić w internetach , albo stacjonarnie, w polskich sklepach. Kiedy firma wypuściła "kurację na gorąco", ciężko było się oprzeć pokusie, by nie sprawdzić czy produkt ma zadatki na kolejny hit.
Kuracja jest polecana do włosów suchych i łamliwych, czyli prawdopodobnie tego potrzebowały moje włosy. Zachęcona opiniami blogerek i dobrymi recenzjami na wizaz.pl, zamówiłam od razu 4 opakowania :)

Seria GLAMOUR CAVIAR BIOVAX - akcja nawilżanie!


Święta, święta - i po świętach. Po Wielkanocy zostały już tylko wspomnienia... i nawet nie ma już ani jednego kawałka serniczka. Czas sunie do przodu jak szalony, wczoraj "stuknęło" mi 32 w metryce. Lata lecą a człowiek tak samo głupi :D
Cały zeszły "blogowy tydzień" upłynął w tematyce NakedHairChallenge, dziękuję wszystkim za udział - oraz tym, którzy wciąż biorą udział w wyzwaniu :* Pozostając przy włosach, chciałabym zrecenzować Wam dzisiaj zestaw BIOVAX GLAMOUR CAVIAR, który miałam okazję wypróbować miesiąc temu.
Sięgnęłam po tę serię, ponieważ producent obiecywał właśnie to, czego potrzebowałam w tamtym momencie. Jak spisały się kosmetyki?
Zapraszam do recenzji :)

Naked Hair Challenge - grupa WŁOSING cz.3

Bry :*
Na początek życzę Wam - zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych :) Mam nadzieję, że spędzacie je w cudownej, rodzinnej atmosferze.
Wieczorową porą przychodzę do Was z kolejnym - ostatnim już wpisem z Naked Hair Challenge. Dziękuję jeszcze raz za Wasz udział w zabawie... nie spodziewałam się, że tyle osób podłapie akcję! No i jeszcze raz podziękowania dla Agnieszki N. z bloga wwwlosy.pl za support na jej facebukowej grupie WŁOSING. To właśnie tam odbyło się największe poruszenie, które w zasadzie wciąż trwa :)
Nie ma co przedłużać, zapraszam do oglądania :

Naked Hair Challenge - grupa WŁOSING cz.2

Hej :)
Witam Was serdecznie w ten zapracowany dzień! Jak to przy Wielkiej Sobocie, pewno siedzicie jeszcze w kuchniach i pichcicie pyszne potrawy. Ja właśnie zabieram się za serniczek wiedeński...
Dzisiaj na blogu druga (kolejna) odsłona włosów z NakedHairChallenge umieszczonych na grupie WŁOSING i wciąż nie ostatnia :) Dziękuję wszystkim za udział, jest mi niezmiernie miło, że tyle osób wzięło udział - a wciąż napływają kolejne zdjęcia <3 Jeśli chcecie wziąć udział w zabawie, wdepnijcie tutaj po szczegóły KLIK!

Naked Hair Challenge - grupa WŁOSING cz.1

Hej :*

Dzisiaj na blogu kolejna odsłona oczyszczonych włosów, tym razem uczestnicy wyzwania z grupy WŁOSING na facebooku. To pierwsza część, zdjęć było tyle, że zostałam zmuszona rozdzielić wpis na kilka razy :D Jeśli chcesz poznać szczegóły, dowiedzieć się o co chodzi w wyzwaniu - zapraszam TUTAJ!
Zapraszam, bo jak zwykle jest co oglądać!


Ewa <3 - Umyłam czarnym mydłem Agaffi. Widać gdzie jeszcze połamańce, gdzie po końskiej maści odrosty. Jestem mile zaskoczona. U góry lśnią jak psu jajca bo to naturalne włosy.