Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Jak zrobić pyszny, domowy rosół drobiowy?

Tak rzadko udaje mi się zjeść taki naprawdę dobry, esencjonalny rosół, a wydaje się, że to najprostsza zupa na świecie i nie sposób jej popsuć...


Rosół jest to zupa, która wymaga precyzji, czasu, ostrożności i cierpliwości. Zasadą dla dobrego i zawsze udanego rosołu jest bardzo wolne i stosunkowo długie gotowanie. Mój wywar przyrządzam z reguły ok 5 godzin, po czym znika w zaledwie 10 minut...

Przepis, który podaję jest dla mojej rodziny przepisem na rosół o idealnym smaku. Rosół można wzbogacić jednak o inne mięso (np. wołowinę), dodać inne warzywa, czy przyprawy (w opisie podałam jakie).

Składniki:
☑2,3 ćwiartki z kury
☑włoszczyzna (marchewki, korzeń pietruszki, seler, por, natka pietruszki)
☑przyprawy (sól, lubczyk, pieprz)


Do dużego garnka nalewamy zimną wodę, wkładamy dokładnie umyte mięso i zaczynamy gotować. Mięso powinno być z kury (nie kurczaka), najlepiej cała tuszka. Ja zazwyczaj daję "ćwiartki", ponieważ ten fragment kury mi i mężowi najbardziej smakuje. Mięso nie powinno być zamrożone lub rozmrażane "na szybko" w mikrofalówce, ponieważ może spowodować zmętnienie wywaru.
Jak już wspominałam woda w garnku powinna być zimna, aby białko w mięsie nie ścięło się za szybko. Gdybyśmy włożyli mięso do gorącej wody, zamknęły by się pory. Substancje smakowe w większości pozostałyby w środku. nie zdążyłby uwolnić się tłuszcz, który przechwytuje smaki i pozostawia je w rosole.
Gotować aż do wrzenia tak aby rosołek powoli pykał.


Kiedy woda z mięsem zacznie się gotować (zwykle po ok. godzinie od rozpoczęcia przyrządzania wywaru) na powierzchni pojawia się biała pianka. To pewna część białek, które przechodzą z mięsa do wywaru, ścinają się pod wpływem podwyższonej temperatury i tworzy tzw. szumowiny. Należy je starannie zebrać łyżką "szumówką" aby rosół nie stracił na atrakcyjnym wyglądzie. Ja je zostawiam. W szkole uczono mnie, że nie należy ich usuwać, gdyż zmniejszyłoby to wartość odżywczą wywaru. Mój rosołek i tak ma zawsze ładny kolor i jest klarowny ;)


Warzywa i przyprawy dodajemy dopiero po upływie ok. 1,5 godziny. Na pięć litrów rosołu wystarczą: 4 marchewki, 3 pietruszki, pół sporego selera i jeden średni por. Jeśli chodzi o przyprawy, dodaję sól arcydzięglowo-pietruszkową (skład sól , arcydzięgiel, pietruszka) i lubczyk. Ostrożnie z solą! Po kilku godzinach gotowania wyparuje nam około 1 l. płynu i może okazać się, że zupa będzie za słona.
Przyprawy, można włożyć do garnka luzem, można też użyć lnianego albo bawełnianego zawiązywanego woreczka.
Do mojego rosołu nie daję ziela angielskiego ani liścia laurowego. Niektórzy nie wyobrażają sobie kuchni bez tego - a ja po prostu nie lubię.
Warto też pamiętać, że mielony pieprz wsypujemy na końcu, przed podaniem.




Rosołek pyka . Nie gotujemy pod przykryciem, nie doprowadzamy do wrzenia! Po dodaniu warzyw jeszcze z dwie godzinki...


Klasycznym uzupełnieniem rosołu jest cienki makaron (nitki lub wstążki), ale możemy dodać także inne dodatki. W niektórych regionach Polski rosół podaje się również z ziemniakami, plackami, czy kluskami (na przykład wątrobianymi lub lanymi). Jeśli chcemy przygotować zupę w bardziej "sycącej wersji" możemy na około 20 minut przed końcem gotowania dodać do niego ryżu, albo kaszy manny.


Jeśli chcemy, by danie miało bardziej wyrazisty kolor, warto wrzucić do zupy podsmażone (nawet lekko przypalone) kawałki cebuli. Przypalamy ją na płycie, gazie, ewentualnie suchej patelni. Skrobia zawarta w warzywie skarmelizuje się, nadając zupie odpowiednią barwę i smak.
Niektórzy do rosołu dodają również do kapustę, szczególnie włoską (zazwyczaj około ćwiartki). Ma wpływać na smak i zapach zupy, ale nie każdemu ten dodatek może odpowiadać.
W zależności od gustu oraz smaku i koloru, jaki chce się uzyskać, do zupy można dodać także: suszone grzyby (szczególnie kurki, które nie zdominują smaku), czosnek, ziele angielskie, listek laurowy, pieprz ziarnisty, a nawet goździki.


Jedna z mądrości ludowych głosi, żeby podczas burzy nie gotować zupy, ponieważ ta w czasie wyładowań elektrycznych skwaśnieje.
Rosół jest doskonałym lekarstwem na przeziębienia i infekcje. Gorąca zupa nie tylko rozgrzewa organizm, stymulując układ odpornościowy do walki z chorobą, ale również łagodzi katar i kaszel, zmniejszając stan zapalny. Warto też wypić miseczkę rosołu przed "ostrym piciem". Tłuszczyk osłoni żołądek, dzięki czemu będziemy czuć się lepiej na drugi dzień.
Mmmm, uwielbiam!

68 komentarzy:

  1. Jak to pysznie wygląda! Jestem zupomaniaczką, więc na pewno wypróbuję Twój przepis ;-) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. witam. Mam kilka pytań co do rosołku. Otóż za każdym razem co robię wychodzi źle :( na początku wychodził nawet zjadliwy, bo dodawałam kostki i wegetę, ale później postawiłam na bardziej "domowy" i próbowałam robić bez tych ulepszaczy, jednak ciągle coś nie wychodzi :( albo mdły, albo ma dziwny smak, albo nie ma go w ogóle :( ostatnio mój rosół zrobiłam tak: udko z kury + 2 skrzydełka z kaczki do zimnej wody i gotowałam około godzinki, później dodałam dwie duże marchewki duży korzeń pietruszki, pół selera, por, i kilka gałązek pietruszki. Przyprawiłam zielem angielskim, liściem laurowym, pieprzem w całości. Później dodałam soli, lubczyku, troszeczkę kurkumy, troszkę czosnku granulowanego i pieprzu rosół się nie gotował a delikatnie pyrkał. po około godzinie, półtorej dodałam ząbek czosnku i przypaloną cebulę. gotowałam jeszcze chwilę, przyprawiłam jeszcze solą i pieprzem, jednak rosół był bez smaku i nie tylko to była moja opinia- nawet nie miał smaku typowego rosołu :/ czytam wiele porad na ten temat i już nie mam pojęcia co mogę robić źle być może za mało przypraw albo za mało mięsa? w sumie garnek był wypełniony mięsem i warzywami po brzegi. tyle razy próbuję i nie mam już pomysł co zrobić by kolejnym razem wyszło na 100%. Proszę o radę i z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie dodaję kurkumy a przyprawy (pieprz liść i ziele angielskie) daję na 20 minut przed warzywami (zaraz po zdjęciu szumowin) - może to jest powód "braku smaku"?

      Usuń
    2. A może za duża ilość wody na ta ilość składników? Ja dodałam dwa uda na duży gar ale czesto dodawałam nawet trzy :)

      Usuń
    3. No też już tak robiłam że dawałam ziele, liście i pieprz przed warzywami, a kurkumy daję troszkę (podobno poprawia kolor).
      Co do wody i ilości składników to też tak myślę, że to może być powód, chociaż wody nie daję za dużo- może z 3-4 litry... myślę by spróbować zrobić na większej ilości mięsa, i też kupić sobie zdrową vegete, bo może za mało przyprawiony? boję się by nie przesadzić z solą, pieprzem czy czosnkiem i daję tego chyba za mało...jak mi następnym razem nie wyjdzie to wrócę chyba do kostek bo już nie mam pomysłu :/

      Usuń
    4. O matko czosnek do rosolu i kurkuma?! Kolor ma poprawiac palona cebula, którą dodaje zaraz po zagotowaniu mięsa. Nastepnie wrzucam wszystkie warzywa. Przyprawaim dopiero pod koniec gotowania. Uwielbiam w rosole świeżą magę, zamiast liścia laurowego i ziela angielskiego- polecam. No i nie wyobrażam sobie rosołu bez liścia kapusty włoskiej. Wniosek nasuwa mi się taki, że co region to inny rosół. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to najlepsza zupka na świecie i bez względu na dodatki wszystkim życzę smacznego! Pozdrawiam.

      Usuń
    5. no właśnie- ile ludzi tyle przepisów :P znowu jak dla mnie to liść kapusty mi nie pasuje... co do kurkumy to widziałam kilka opinii na temat dodawania jej do rosołu np. 'łyzeczke kurkumy, ktora nam pieknie zabarwi rosol na zolty kolor, ale nie tylko, gdyz ma ona silne wlasciwosci antyseptyczne" natomiast czosnek nadaje ostrości- tak czy siał dałam pod koniec gotowania jeden ząbek w całości- nie sądzę, że czosnek czy kurkuma mogły zaważyć na tym, że rosół był bez smaku :( smakował jak woda :/

      Usuń
    6. Zdecydowanie za mało mięsa! Ja robię rosół z 3 udek i sporej porcji wołowiny, a do tego mnóstwo warzyw (łącznie z kapustą włoską i paloną cebulą). Doprawiam dopiero na końcu solą, pieprzem, lubczykiem i obowiązkowo maggi. Wszyscy sobie chwalą bardzo :-)

      Usuń
    7. A ja to robię tak: ćwiartkę lub połowę kurczaka, zestaw włoszczyzny z Biedronki, cebulę i ząbek czosnku zalewam zimną wodą - całość zajmuje ok. 4 litry. Dodaję płaską łyżkę soli, listek laurowy, kilka kulek ziela angielskiego, garstkę pieprzu w kulkach. Zamykam szybkowar i od momentu "zamknięcia" się szybkowaru czekam ok. 15 minut. Potem wyłączam gaz, czekam kolejne 15 minut i szybkowar się otwiera. Mission completed ;
      Oczywiście bez szybkowaru też potrafię: wtedy najpierw gotuję mięso z solą, zbieram szumowiny, dodaję warzywa i resztę przypraw i pyrlę ze 3 godzinki :)

      Usuń
    8. Wszystko wydaje sie byc dobrze jedyne czego brakuje to lubczyku. Ja daje spora lyzke w woreczku, bo nie lubie jak mi cos plywa w rosole. Opricz lubczyku, ziele angielskie, lisc laurowy i sol-tek musi byc nie malo, bo bedzie mdly.

      Usuń
    9. Rosół mojej mamy jest pyszny dlatego ze zawsze oprócz udek czy skrzydelek dodatkowo dodaje piersi z kurczaka i rosół zawsze wyjdzie jej super!

      Usuń
    10. na takiej ilości mięsa to wyjdzie 0,5 l rosołu dla małego dziecka,dobra duża porcja rosołowa,można dodać ze 2 skrzydełka ,warzywa daję razem z mięsem do zimnej wody,razem z dobrze upieczoną cebulką,NIgdy nie psuję smaku rosołu wegetą czy innymi przyprawami,zwykłe warzywa,listek kapusty włoskiej,1-o ziele angielskie i mały listek laurowy,gdy rosół się zszumuje,przykręcam gaz i na maleńkim ogniu 2-e godziny gotuję ,wystarczy z obecnych kurczaków wołowy rosół 4-y godziny,smacznego!

      Usuń
    11. ja zdecydowanie tylko z kury wiejskiej i ew kawałka wołowiny ale wypróbowałam dodawanie kilku kawałków trawy cytrynowej/suszonej/ i uważam ,że bardzo podnosi smak

      Usuń
    12. Spróbuj sól dać wcześniej niż pod koniec gotowania. Ma ona za zadanie wyciągnąć z warzyw smak. Zwłaszcza słodycz z marchewki. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Wygląda pysznie:) Ja nigdy nie dodawałam cebuli, więc muszę spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla kolorku żółtego kawałek buraka czerwonego. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Vegeta? Natur czy nie... Dla mnie to już nie jest przepis na typowy Domowy rosół:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba dodawać Vegety Natur, rosół i tak będzie pyszny. Mi nie przeszkadza - mieszanka ziół nie ma ulepszaczy a jednak dodaje barwy smakowej.

      Usuń
    2. No właśnie, po co w rosole cukier i ekstrakt drożdżowy? Słodycz bierze się z marchewki ;)

      Usuń
    3. Ekstrakt drożdżowy to polepszacz. Inna nazwa to glutaminian sodu.Ja już od lat nie używam ŻADNEJ chemii w gotowaniu i niestety też rosołu nie umiem smacznego ugotować:/

      Usuń
  5. Jak dla mnie w przepisach powyżej jest za mało mięsa i warzyw jak na rosół. ( ja na ćwiartkach to zupy gotuję) Mój domowy rosół gotuję przynajmniej na połowie kury ( z wolnego wybiegu ), do tego dodaję: podroby czyli kilka wątróbek drobiowych, mały kawałek wołowiny lub szyję lub skrzydło z indyka. Moja mama - mistrz kucharski, gotuje nawet na całej kurze.Warzyw dodaję zdecydowanie więcej. Nie dwie marchewki, tylko z minimum pięć, pietruszka korzeń plus zielona, seler, cały por, lubczyk w liściach ( na zimę mrożę ), liść selera, dwie cebule przypalane, dwa suszone leśne grzyby, dwa ząbki czosnku, ziele angielskie, liście laurowe, sól. Niepotrzebna vegeta tylko większy garnek a wywar mięsno-warzywny i "świeżych ziół" po długim gotowaniu na pewno będzie smakował. Polecam z makaronem domowej roboty lub lanymi kluseczkami. A przy okazji proszę sobie poczytać o ekstrakcie drożdżowym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, poczytam o ekstrakcie bo rzeczywiście nie słyszałam o nim nic... Co do sposobu na gotowanie - ja osobiście nie lubię jak w rosole jest za dużo warzyw. Smakuje wtedy jarzynową. U mnie ilość, którą podałam jest idealna - mąż jednak twierdzi, że mogłabym dać odrobinę mniej. Lubię także rosół drobiowy - bez żadnych innych dodatków. Dwie ćwiartki, albo trzy to porcja dla nas idealna. Ale tutaj wszystko zależy od tego, co kto lubi. Z lubczykiem się zgodzę, nawet odrobina tych liści nadaje zupie bardzo fajny smak.

      Usuń
    2. Robie bardzo podobnie, no moze bez watrobki:) kilka rodzajow miesa, zwykle udko/dwa z kurczaka, czasem dodaje tez udko kaczki albo szyje, kawalek wolowiny i indyka, robilam tez wielokrotnie z samego indyka i wychodzil przepyszny. Czosnek dodatkowo przypalam tak jak cebule, ma wtedy troszke slodszy smak.Jesli akurat nie mam lubczyku lub liscia selera, tomusze miec chociaz natke pietruszki i spory peczek wrzucam wtedy razem z warzywami, a potem do gotowego rosolu wrzucam troche swiezej, pokrojonej. A jak nie mam zieleniny, to nawet nie zabiera sie za gotowanie rosolu. Kolor podkreca odrobina kurkumy albo lyzeczka sosu sojowego jasnego, ciemnego pol lyzeczki.

      Usuń
  6. Wyprobuje,bo jeszcze ani razu mi nie wyszedł!
    Pozdrawiam Goska! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. W rosole musi być odpowiednia ilość mięsa jarzyny. Ja nie daję ziela ani liści laurowych. Daję kurę ,skrzydło z indyka ,kawałek szpondra .cebule opiekaną ,marchew ,pietruszkę seler, porę ,zieloną pietruszkę a do gotowania łodygi z pietruszki, selera. Na końcu daję magę kucharka sól.

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej, ale nabrałam ochoty na rosół :)

    OdpowiedzUsuń
  9. moja mama robi pycha rosołek. Twój ma fantastyczny kolorek! Ale mi narobiłaś ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ mi smaka narobiłaś....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie gotuję zup, bo wbrew temu, co napisałaś, nigdy mi nie wychodzą. Ale nabrałam strasznej ochoty na taki domowy rosołek. Mhm.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem w trakcie gotowania, dam znac jak wyszlo.a pani ktorej nie wychodzi mimo prob,moze jednak za krotko sie gotuje.w zbyt duzej ilosci wody,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rosol musi gotowac sie okolo 1,5 godziny na malutkim ogniu i odpowiednia ilosc miesa bi warzyw bo nie bedzie smaku..

      Usuń
  13. Jak widać da się zrobić zupę bez niepotrzebnych dodatków. Raz na jakiś czas można spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakby ktoś nie umiał ugotować rosołu... beznadzieja do kwadratu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimie - sądząc po wczorajszych wyświetleniach posta (ok 10tyś) dużo osób nie potrafi. Albo przynajmniej zainteresowało się wpisem. A ty, po co tu wlazłeś? Tylko po to by zostawić chamski komentarz?

      Usuń
    2. Nie "tyŚ" tylko "tyS".

      Usuń
  15. Rosół nie dość, że pyszny to jeszcze leczniczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie na darmo w USA mowia na to zydowska pencylina

      Usuń
  16. http://www.wzdrowejkuchni.pl/?p=1808 to a propos "zdrowej" vegety natur, zawierającej ekstrakt drożdzowy czyli glutaminian sodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już pisałam w komentarzach wyżej - nie doczytałam. Ale teraz już wiem i pozbyłam się złej vegety!

      Usuń
  17. Gotowal sie 4h i dwa razy przecedzalam. wyszedl taki jakiego oczekiwalam.dziekuje,a tak sie balam tej zupy. Sky_diving87.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Najlepszy rosół to z mięs mieszanych ja daje udko z kurczaka skrzydełko z indyka można dorzucić skrzydełko z kaczki i wołowinę oraz dużo jarzyn i wtedy jest rosół nie dodawać kostek ewentualnie odrobinę kucharka dla uzyskania lepszego smaku

    OdpowiedzUsuń
  19. Do rosołu dajcie świeży lubczyk, nie suszony i to kilka łodyg. Nie trzeba będzie dodawać maggi a rosół zyska na aromacie. Prawdziwy rosół gotuje się z całej kury rosołowej a nie z części. Wtedy nie ma strachu że będzie mało aromatyczny. Warzyw też musi być dużo. Nie żałować :-D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kilka lat temu przeprowadziłam się na wieś i wszystkie moje sąsiadki zgodnie twierdzą, że rosołu nie wolno gotować w stalowym garnku, tylko w emaliowanym. Tak robię. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja z kolei wrzucam mieso na wrzącą wodę, po zagotowaniu zbieram szumy, nastepnie dodaję włoszczyznę wraz z przyprawami, solą i tak pyrka na wolnym ogniu minimum dwie i pół godz. domownicy nie mogą sie najeść taki pyszny, zawsze klarowny i dobrze doprawiony bo smaki przez długie gotowanie stopniowo się uwalniaja i łączą z mięsem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam , ja mam inny problem - taki , że mięso mi ciemnieje w rosole :( całą zewnętrzna część kosa jest ciemna ( szara) a mięso w środku jest białe . Nie mogę znaleźć przyczyny - próbowałam gotować w różnych garnkach - aluminiowych emaliowanych, stalowych i zawsze wychodzi to samo. Prosze o pomoc ! Wygląda to b.brzyzdko, choć mięso w smaku jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja dodaję jeszcze dużą cebulę w łupinie, łupina da wam piękny, intensywny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  24. ROSOŁEK bez świeżej naci selera od bulwy (jak ją mamy w sezonie) to strata każdego zjedzonego rosołu, 2 konkretne liście z łodygą pod koniec gotowania.
    A VEGETĘ można zrobić samemu i dodawać ją bez wyrzutów sumienia do każdej potrawy wedle uznania.Przepis usłyszałam w telewizji od samej p.Kasi Bosackiej ;
    Vegeta domowa.- proporcje można modyfikować.
    2-3 łyżki soli najlepszej
    suszone warzywa paczka (na dziale przypraw tak jak suszone buraczki )
    suszony lubczyk saszetka
    suszona cebulka pojemniczek
    kurkuma 2 łyżeczki
    koperek saszetka
    wszystko wsypać do blendera i zmiksować do odpowiedniej ziarnistości,
    zapach, kolor i smak super a bez zbędnych dodatków.Do słoiczka zawartość wsypać i używać jak
    nie jesteśmy obyć się bez Vegety i kostek rosołowych.

    I jeszcze mój patent na zbędny TŁUSZCZ Z dobre KURY.
    Oderwać nadmiar tłuszczu,wymyć ,zamrozić takie kule. Kroić zamrożone plastry ,można dodawać do zupy zamiast oleju lub masła klarownego.Ja podsmażam na nim warzywa na początku robienia zup.

    OdpowiedzUsuń
  25. cebulę w łupinie opalić nad gazem i dodać do wywaru ,solić rosół pod koniec gotowania.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja rosółzawsze gotuję z kilku rodzajów mięs: kura, np. golonka z indyka, szponderek lub gicz wołowa a nade wszystko elementy z kaczki a jak mam to i z gęsi ( skrzydełka, porcje rosołowe lub.tp) a jakiś żołądek i wątróbka z drobiu. Uwielbiam zwłaszcza smak kaczki. Dodaję też sporo naci suczonej a jak jest to świeżej z pietruszki, selera i lubczyk ( sama suszę na zimę).A poza tym reszta składników tradycyjnie. No i cebulka w skórce przypalana dla smaku i koloru. Rosół to naturalny antybiotyk. Kiedyś wypiłam w chorobie kilka filiżanek rosołu a na drugi dzień gorączki nie było.

    OdpowiedzUsuń
  27. Napisalem komentarz I go nie ma...W takim razie jedzcie sobie sami Wasze rosoly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę nie strzelać foszka

      Usuń
    2. Czasem system z automatu wrzuca komentarze do spamu ale nic od pana nie widzę - wiec chyba jakiś błąd po pana stronie

      Usuń
  28. OK odgniewalem sie. Napisalem, ze dodaje do rosolu cwiartke wloskiej kapusty, pare galazek lubczyka ( rosnie mi w ogrodku jak glupi ), nadziana na widelec i opieczona cebule. Zona nie znosi wolowiny w rosole wiec gotuje go na kurzych czesciach ( nie wiem jak sie to nazywa po polsku ale tu Chicken Quarters , czyli udo i noga ) . Poniewaz roslolek jest blady mozna dodac kawalek buraczka do koloru. Przecedzam to pozniej przez sitko, wstawiam do lodowki a jak sie dobrze schlodzi zdjemuje zskrzepniety tluszcz. Marchewke dodaje cala a potem moge ja uzyc do salatki warzywnej. Jak mam rosolu za duzo gotuje maly garczek z rozpuszczona zelatyna, dodaje troche posiekanego mieska i mam galaretke. A reszty kurczaka ( a daje go dosc duzo zeby rosol byl esencjonalny ), obranego z kosci i poszarpanego dwoma widelcami na wlokna, po dodaniu papryki, cebuli, pieprzu jalapenio, pomidorow, fasoli i innych rzeczy, przesmazonego na duzej patelni robie farsz do mexykanskich burritos albo enchilady. Ale to mialo byc o roslole wiec na tym zakoncze.

    OdpowiedzUsuń
  29. I już Panią kocham za to ,że nie daje Pani ziela i liści laurowych do rosołu .Dla mnie to barbarzyństwo. Na Boga przecież to nie galareta...I poza tym wspaniale jest dowiedzieć się ,że nie szumuje Pani rosołu ja też tego nigdy nie robię. Białko jest nam bardzo potrzebne ,nawet to niepełnowartościowe .Uczyła mnie tego Pani profesor na technologii żywienia. Na dodatek ten lubczyk: moje ukochane warzywo do rosołu. Zresztą do każdej z moich zup.
    Brawo za przepis jeszcze nigdzie nie znalazłam tak identycznie gotowanego rosołu jak ja to robię.
    Pozdrawiam bratnią duszę.Pa.pa.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak dla mnie rosół na 2-3 udkach to wywar na zupę. Dobry rosół to duża ilość mięsa, najlepiej mieszanego. Jednak brawo za to, że w rosole nie ma pół tablicy Mendelejewa w postaci kostek rosołowych

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja do rosołu często dodaje trochę nasion jałowca, a pod koniec gotowania ziół prowansalskich (lubię eksperymentować). W moim rodzinnym domu nigdy nie dodawało się ziela angielskiego i liści laurowych, ja natomiast je dodaje.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie babcia nauczyła innego rosołu i chętnie się podzielę przepisem:
    1. 5 litrowy garnek
    2. Dużo mięsa - najlepiej "gnatów", biorę 2-3 porcje rosołowe z kury, ale z kurczaka z pewnego sklepu też będzie dobry ;) Unikam marketów :/
    3. Warzywa - ćwiartka, najlepiej same "kaczany" z zwykłej, białej kapusty, 4-5 łodyg z liśćmi selera i lubczyku, łodygi dodaję w całości na początku, listki - posiekane - na końcu, 2 marchewki, spieczona cebula, może być jeszcze biała pietruszka, ale taka prawdziwa, nie mieszanka pietruszki z pasternakiem :/ Prawdziwa pietruszka jest mała, czasem jest okropnie sucha (ale nie chodzi mi o to że jest "zdrewniała") http://www.smedyczny.pl/wp-content/uploads/2015/10/pietruszka.jpg Duże pietruszki to krzyżówki z pasternakiem, fuj...
    4. Przyprawy - ja robię rosół "dość" słony, bo jadamy go rzadko, a każdy taki lubi w moim domu i przyprawiam samą wegetą i pieprzem w połowie gotowania, ale z samej soli też będzie pyszny
    5. gotuję aż wszystko będzie się "rozpadać" na wolnym ogniu, 5 litrowy garnek zalewam do pełna po dodaniu składników, garnek przykrywam, ale nie do końca, najpierw gotuję na dużym ogniu, aż prawie będzie się gotować, potem daję prawie mały płomień i pyrka tak do końca gotowania :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rewelacyjny przepis! Dziś jest niedziele, więc rosół na obiad jak znalazł. Zaraz lecę do sklepu i biorę się do gotowania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mozna dodac maly surowy buraczek. Rosol bedzie mial coiemniejszy, dostojniejszy kolor.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja zawsze daje ćwiartki z kurczaka udzuec z indyka i szpondwr wolowy. Rosol jest pycha

    OdpowiedzUsuń
  36. Rewelacyjnie opisane, zawsze chciałem się nauczyć robić rosół i w najbliższy weekend skorzystam z Twojego przepisu :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  37. Kochani, wszystko fajnie i każdy gotuje ten rosołek inaczej , ja nigdy nie daje żadnego ziela ani listka laurowego , kapusty też nie , po prostu mięso z kurczaka i zimna woda , jak się zagotuje odlewam wodę , mięsko płuczę i ponownie wstawiam do zimnej wody i wtedy dodaje warzywa - marchew , pietruszka , seler , dużo pory , lubczyk świeży i 1 mały czerwony buraczek .Przez 2-3 godz sobie pyka , po tym czasie wyciągam buraczka (koniecznie) doprawiam solą pieprzem i dużo pokrojonej świeżej natki , spróbujcie , życzę smacznego

    OdpowiedzUsuń
  38. Boże co to za rosół na takiej ilosci mięsa? Lura a nie rosół a liście i ziele to podstawa w staropolsce dodawano lubczyk do wigoru i to był rosół a nie pomyje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, radzę najpierw posmakować, zanim wyda się na niego wyrok. Jak w temacie - rosół drobiowy. Na tę ilość wody, mięsa jest wystarczająco :)

      Usuń
  39. Internetowa znajoma ze Slaska mowi..trzeba dodac pregi bedzie rosol tegi. Za cholere nie wiem co to ta prega.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.