Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Absurdy, które można usłyszeć w ciąży



Ciąża to okres wyjątkowy dla każdej kobiety. To czas, kiedy ona oczekując na maleństwo oswaja się ze świadomością, że zostanie mamą. W tym czasie dookoła ciężarnej pojawiają się nagle ludzie, którzy nawet nie posiadają takowego doświadczenia, ale muszą wtrącić swoje mądrości.
Ja mam duże szczęście, ponieważ wśród najbliższych znalazłam duże wsparcie. Nikt mnie nie ocenia, nie patrzy w talerz - ale kiedy trzeba służy dobrą radą. Mimo wszystko spotkałam się z kilkoma głupimi tekstami i chciałam się nimi z Wami podzielić.


Śmiało, możesz jeść wszystko!
I do tego zazwyczaj dochodzą słowa "ja jadłam i nic mi się nie stało!". Co? To, że tobie nie zaszkodziło nie znaczy że mi nie zrobi krzywdy! I też nie należy podążać za tokiem myślenia "wszystko z umiarem"... W ciąży wystarczy raz zjeść coś z zakazanej listy, żeby zaszkodzić dzidziusiowi - chociażby surowe mięso. Bakterie zawarte w nim mogą wywołać zatrucie pokarmowe, które normalnie organizm mógłby zwalczyć - dla fasolki może okazać się bardzo niebezpieczne. Nie bez powodu powstała lista zakazanych rzeczy!

Nie jedz pasztetu, bo jest robiony z syfu!
Ciężarnym zabrania się spożywać pasztet, dużo kobiet bagatelizuje tą informacje. Myślą, że chodzi o kiepski skład - a kiedy wybiorą ten droższy lub domowy, wszystko będzie ok. Tak naprawdę chodzi o to, że pasztet jest bogaty w witaminę A, która w nadmiarze bardzo szkodzi rozwijającej się Fasolce. W tym przypadku oczywiście kromka chleba nie zaszkodzi, ale trzeba pamiętać żeby nie przesadzić. Podobnie z wątróbką czy suplementami z witaminą A.

Zioła, sama natura!
Ostatnio na grupie włosomaniaczej dziewczyna zapytała czy w ciąży może pić skrzypokrzywę. Pomijam fakt, że 90% kategorycznie odradzało, choć pokrzywa jest jak najbardziej polecana Brzuchatkom (oczywiście max kubek dziennie, nie dzbanek). Bogata jest w żelazo i inne pierwiastki i już prędzej zaszkodzi czarna herbata... no ale nie o tym miało być. 
W jednym komentarzu, pod tym pytaniem pojawił się tekst - "pewnie, zioła to sama natura!". Oo... Więc jeśli chodzi o pokrzywę i skrzyp to spoko, ale inne zioła mogą wywołać nawet poronienie! Trzeba się zapoznać z "naturą", bo w ciąży jak i poza nią, może nieźle namieszać! Jak już napisałam wyżej, jest lista zakazanych produktów - i mogą to być rzeczy w 100% naturalne...

Nie chodź na basen!
Nie umiem pływać, ale chodzenie na basen niesamowicie mnie odpręża. Odchodzi ból kręgosłupa i napięcie mięśni. Kiedy opowiadam o tym znajomym, łapią się za głowę. Jak to basen? Nie boję się infekcji?
Według mnie korzyści z pływania są dużo większe niż potencjalne ryzyko zakażenia. Zresztą infekcję można złapać, nie wychodząc z domu. Ich częstą przyczyną jest przedostanie się bakterii z naszej drugiej dziurki ;) Poza tym woda jest chlorowana i infekcje głownie łapiemy w toaletach i szatniach. Wystarczy zachować ostrożność w tych miejscach i nie powinno być problemu.
Najbardziej dziwi mnie stosowanie podczas kąpieli tamponów dopochwowych w charakterze środka zmniejszającego ryzyko infekcji. Tampon przed niczym nie chroni, nie jest przecież nasączony środkiem bakteriobójczym, a takie jego stosowanie może skończyć się otarciem śluzówki, a w konsekwencji właśnie infekcją.
Dodatkowo polecam na basen najlepiej jechać rano, kiedy woda jest dobrze odfiltrowana po nocy i nie ma dużo ludzi :)

Ciąża to nie choroba!
Jestem bardzo uczulona na ten tekst, jedna z większych bzdur jakie może usłyszeć Brzuchatka. Słowa często przewijają się na forach internetowych i z reguły wypowiadają je inne kobiety... Ciąża to nie jest choroba - fakt. Ale to jest odmienny stan i każda kobieta przeżywa go w inny sposób. Ponadto trzeba uważać, nawet głupie dźwignięcie może wywołać poronienie! Jedne dziewczyny są w stanie pracować do ostatniego miesiąca, inne wymiotują bez przerwy a jeszcze inne (jak ja) mogłyby spać dzień i noc. Ale każda z nas musi dbać o siebie jak nigdy, w końcu nosimy w sobie małe, bezbronne Życie.

Kobieta ciężarna nie musi być atrakcyjna!
Na pewnym forum, pewna Brzuchatka zapytała e-koleżanki czy kupują ciuszki dla ciężarnych. Jak tak, to od którego tygodnia i jakie rodzaje. Shitstorm gwarantowany i tysiąc tekstów typu "nie lepiej wydać te pieniądze dla maluszka?", "dziecko teraz najważniejsze!", "a dla kogo chcesz się teraz stroić?", "nie wystarcza ci mąż?". Podobnie jest gdy kobiety pytają o bezpieczeństwo farby do włosów, paznokcie a nawet o to ile inne przytyły w ciąży. Wiem, strach zapytać o cokolwiek... Ale no kurcze... Macierzyństwo przecież nie oznacza że mamy się zapuścić, zrezygnować z przyjemności i resztę życia spędzać w szlafroku!

To najlepszy czas dla twoich włosów!
Dużo osób wychwala stan swojej czupryny w tym błogosławionym okresie. Dlatego ja, włosomaniaczka, bardzo dużo nasłuchałam sie tekstów typu "twoje włosy będą jeszcze piekniejsze"... Ale cos chyba poszło nie tak :)
Na początku ciąży nie miałam siły dbać o włosy, dzień i noc zawijałam je w koczek. Przestałam olejować, sił starczało tylko na mycie, maski nakładałam od święta. Oczywiście wina beznadziejnej pielęgnacji ale także hormony odmieniły całkowicie moje włosy. Stały się suche, podatne na plątanie - ale też przetłuszczały się już zdecydowanie mniej. Także przed ciążą myłam włosy codziennie - teraz raz na trzy dni :) Oczywiście mniej ich wypada, trochę dzięki temu zgęstniały - ale mimo wszystko są jakieś takie nie teges :D
Od miesiąca wróciłam do intensywnej pielęgnacji i już widzę efekty. Byle do przodu!

Dobrze, że nie masz kota!
Chyba najbardziej przykre co usłyszałam, to tekst koleżanki z pracy "Twój kot odszedł w dobrym czasie". Staram się tak tłumaczyć to zdanie z angielskiego, bo za pierwszym razem (drugim i trzecim też!) te słowa zabrzmiały dużo mniej przyjemnie.
Rozumiem, że koty roznoszą toksoplazmozę, która jest bardzo niebezpieczna dla dzieciątka - ale nie te, które nie wychodzą z mieszkania i nie żywią się surowym mięsem. Taki kotek nie zarazi nas toksoplazmozą, nie ma się co martwić. Poza tym nawet jeśli nasz wąsacz jest powsinogą, zachowując odpowiednią higienę, nic naszemu Maleństwu nie grozi. Znam wiele rodzin, gdzie w domu pojawiły się dzieciątka a wcześniej już mieszkały koty - jeszcze ani razu nie słyszałam o toksoplazmozie czy atakach na noworodkach.

Będzie chłopak!
Oczywiście "byle zdrowe" ale marzy mi się córeczka :) I drażni mnie bardzo, kiedy inni mówią mi "będzie chłopak" tylko dlatego, że jakoś masakrycznie nie zbrzydłam. Choć ja mam inne zdanie, nie mogę patrzeć na swoje odbicie w lustrze, skóry na twarzy nie ogarniam - hormony dają mi popalić :D Mimo wszystko naprawdę lepiej usłyszeć "ładnie wyglądasz w ciąży" niż "widać po tobie, że nosisz chłopaka"... A co będzie - zobaczymy w maju!

Czy któraś z Was mogłaby dodać jakiś absurd od siebie? Pozdrawiam ciepło!
Herrbata

18 komentarzy:

  1. Z ciekawości zajrzałam bo nigdy o takich nie słyszałam (nie miałam okazji ;D)i wyobrażam sobie jak bardzo by mnie wkurzały. A co jeśli ktoś ma kota, to ma go wyrzucić na ulicę? Niektórzy to chyba sami się nie zastanawiają nad tymi bzdurami tylko gadają/piszą co popadnie. ;X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... Gdyby nie sytuacja, że wynajmujemy mieszkanie i nie możemy mieć tu zwierząt - już dawno brałabym kociaka <3

      Usuń
  2. włosy lepsze w ciazy?co za bzdury.. leca wtedy najbardziej włosy i zeby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdury, nie bzdury :) Każda z nas jest inna po prostu :)

      Usuń
  3. Dodałabym jeszcze: "jedz za dwoje" oraz "wyśpij się na zapas" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, "wyśpij się na zapas" słyszę niemalże codziennie :)

      Usuń
  4. Ciekawy tekst :)
    Ja obecnie zaczynam 4 miesiąc ciąży i niestety należę do tych które wymiotują bez przerwy. Jeśli chodzi o włosy zauważyłam pozytywne zmiany- są bardziej błyszczące i jakby grubsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj zjeść coś przed wstaniem z łóżka, może być herbatnik. Mi pomagało :)

      Usuń
  5. Jedyne co można poradzić kobiecie w ciąży to: DUŻO cierpliwości do "prawd ciążowych" :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po niestety również :D https://www.facebook.com/trzymajdziecko/photos/a.354090681609616.1073741827.354059631612721/381960948822589/?type=3&theater
      Oj, też często słyszałam, że będzie chłopak bo np. mocno kopie,ma często czkawkę, brzuch mi już więcej nie urośnie(oczywiście było inaczej) itd.

      Usuń
  6. Mnie jeszcze wkurzały teksty "wyglądasz jak ja przed porodem" kiedy byłam w 7-8 miesiącu. Bo każdy tak doskonale pamięta jaki miał wtedy brzuch :D Komentarze co do płci też są irytujące. W ogóle w ciąży i tak łatwo o wkurzenie, przynajmniej na mnie tak hormony działają. Teraz jestem w drugiej ciąży i wkurza mnie że nie jest tak fajnie jak w pierwszej - włosy słabe, cera okropna, 4 miesiąc a dalej mdłości i wymioty, bezsenność no cudowny błogosławiony stan. Także irytują mnie nawet pytania o samopoczucie. A jak ktoś mnie pyta czemu tak szybko poszłam na L4 to jestem gotowa pobić bo czuję się od 3 miesięcy jakbym umierała i tracę nadzieję na poprawę :D i w ogóle już nie mogę się doczekać macania brzucha które tak mnie wkurzało za pierwszym razem!

    OdpowiedzUsuń
  7. No I te przewidywanie plci na podstawie ksztaltu brzucha,ze jak spiczasty to niby chlopak! 2x mi sie nie sprawdzilo haha...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie pamiętam, jak ta Pani się nazywa, taka starsza kobitka z krótszymi czarnymi kręconymi włosami i w okularach, ale w jakimś programie o kotach powiedziała bardzo fajną rzecz. Żeby nabawić się toksoplazmozy od kota, trzeba by gołymi rękoma opróżniać jego kuwetę, następnie tymi samymi rękoma, bez wcześniejszego mycia, coś zjeść. Ponadto dlaczego nikt jakoś się toksoplazmozą nie przejmuje, kiedy się w ciąży nie jest? Bez dzieciaczka też można się tego dziadostwa nabawić, ale nikt się jakoś tym specjalnie nie przejmuje.
    "Ciąża to nie choroba" i argumenty za tą tezą zawsze mnie bawiły. "Ja w 8 miesiącu kartofle zbierałam z pola!", "Mnie na poród z pracy zabrali, do ostatniego dnia pracowałam i nic mi nie było!", "Lenistwo i tyle!" <3 Dobrze, że każda kobieta przechodzi ciążę tak samo, taaa :D
    Mam wrażenie, że fora dla mam to największe ZUO naszych czasów... Tyle paranoi, przegięć i przede wszystkim jadu tam jest, że głowa mała. Niestety profil "Typowej Matki Polki" pozostał wciąż ten sam, mimo upływu czasu i wszelkich zmian zachodzących z nastąpieniem XXI wieku. Nie podoba mi się to, że każde "wyłamanie się" z tego profilu jest mocno krytykowane.
    Świetny post! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie najbardziej intryguje to, jak ludzie bardzo wolą komentować czyjeś życie, a nie zająć się sobą xD ktoś jest w ciąży, no niebywałe, trzeba skomentować koniecznie zamiast normalnie porozmawiać.
    A z tymi ziołami na włosy w ciąży - zawsze wolę odradzać i konsultować KONKRETNY PRODUKT z lekarzem, bo nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie zacznie pić np. mieszanki z innymi ziołami, niekoniecznie dobrze działającymi... no i jeżeli nie ma niedoborów, to i tak bez sensu ryzykowanie. O pokrzywie chętnie poczytam, ale też nikomu bym nie zaręczyła na 100%, że może sobie do woli pić, chociażby ze względu na działanie moczopędne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie zawsze wolą komentować życie innych i zawsze wiedzą lepiej co jest dla innych dobre choć często ich życie jest w totalnej rozsypce :) Oczywiście, pokrzywa oczyszcza - więc każdemu w nadmiarze zaszkodzi. Jeśli chodzi o działanie moczopędne, to w ciąża sama w sobie jest moczopędna :D I najlepiej uzupełniać braki po prostu wodą :) Kubek dziennie to norma, ale jak mówisz - ludzie miksują i nie znają umiaru. Ludzie błędnie myślą, że naturalne to nic się nie stanie. A poczytaj o pokrzywie, kobiety w ciąży muszą dostarczać więcej witamin niż w normalnym okresie. Szczególnie ważne jest żelazo, którego jest dużo w czerwonym mięsie. Ja nie mogłam na początku na mięso patrzeć, dlatego pokrzywa była dla mnie idealna :) Rozmawiałam z lekarzem, stwierdził że dla pokrzywy nie ma przeciwwskazań, jeśli chodzi o kobiety ciężarne - tylko trzeba zachować umiar.

      Usuń
  10. Ja, mając dwa koty w domu, przebadałam się pod kątem toksoplazmozy i nie mam jej. Prawda jest taka, że zarażenie się tą chorobą wcale nie jest takie łatwe jak ludziom się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepsze są teksty w stylu: widać że będzie dziewczynka ewidentnie poszło Ci w biodra...ręce opadają..ludzie którzy Cię nie widuje na codzień oceniają Cię na podstawie brrzucha..jaki duży, albo nie za mały? Jedz za dwóch, w końcu jesteś w ciąży..lub tego nie jedz..a najlepsZe jest tekst ciąża to nie choroba..dlaczego JUŻ poszłaś Na l4? Nie chciało Ci się pracować? Co Ty bediesz tyle czasu w domu robić???? Już nie chce mi się odpowiadać..a na l4 poszłam pod koniec 5 miesiąca..bo mdlalam stojąc dłużej niż 5 min..Ale wszyscy myślą ze zrobiłam sobie dluuugi urlop..ehh kazda ciaza jest inna ale ewidentnie jest to inny stan i trzeba to uszanować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.