Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Jantar - kuracja na gorąco dla włosów suchych i łamliwych


Ponieważ mieszkam w Szkocji, wiele polskich nowinek kosmetycznych mnie omija. Jeśli są to ciekawsze produkty, staram się je jakoś tu sprowadzić - ale niestety czasem to trwa. Tak też było z kuracją Jantara, którą udało mi się przetestować zaledwie kilka dni temu. Wszyscy zdążyli kupić, wypróbować, opisać, gdy ja dopiero zamawiałam ją na allegro :) Mimo wszystko chciałabym się z Wami podzielić swoją opinią na jej temat.

Linia Jantar marki FARMONA jest doskonale znana w kręgu Włosomaniaczek. Sławę zyskała dzięki popularnej, bursztynowej wcierce, która od lat jest polecana na porost włosów. Nawet tutaj, w UK, jest łatwo dostępna - można ją zakupić w internetach , albo stacjonarnie, w polskich sklepach. Kiedy firma wypuściła "kurację na gorąco", ciężko było się oprzeć pokusie, by nie sprawdzić czy produkt ma zadatki na kolejny hit.
Kuracja jest polecana do włosów suchych i łamliwych, czyli prawdopodobnie tego potrzebowały moje włosy. Zachęcona opiniami blogerek i dobrymi recenzjami na wizaz.pl, zamówiłam od razu 4 opakowania :)

Kuracja na gorąco Jantar oparta jest na sprawdzonej i skutecznej recepturze, inspirowanej bogactwem natury. To owoc długich tradycji wykorzystywania niezwykłych właściwości bursztynu. Dzięki kuracji włosy staną się nawilżone, mocne, pełne witalności, jedwabiście gładkie, miękkie i błyszczące. Kuracja to ekspresowy zabieg w 3 krokach z natychmiastowymi efektami. Kuracja nie zawiera barwników, oleju parafinowego, alkoholu etylowego.

Regenerująca maska olejowa - intensywnie regeneruje , odżywia i odbudowuje włosy sprawiając, że stają się elastyczne i mocne
Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cetearyl Alcohol, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Hydrolized Silk, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Urea, Propylene Glycol, Amber Extract, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Sodium Lactate, Lactic Acid, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Dimethiconol, Hydroxyethylcellulose, Parfum (Fragrance), Limonene.

Skład olejowej maski jest bardzo przyjemny, zawiera ona olej awokado, emolienty, olej kokosowy, glicerynę, jedwab, olej jojoba, olej arganowy, mocznik, ekstrakt z bursztynu.

Szampon nawilżający - przywraca włosom witalność i sprężystość, optymalnie nawilża skórę głowy
Skład: Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Urea, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Amber Extract, Inulin, Panthenol, Soluble Collagen, Sodium Cocoamphoacetate, Silicone Quaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Polyquaternium-10, Disodium EDTA, Lactic Acid, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone.

Szampon z sls w składzie, do najdelikatniejszych nie należy, ale na pewno dobrze domyje tłustą maskę. W składzie znajdziemy również mocznik, ekstrakt z bursztynu, inulinę, pantenol, kolagen.

Balsam wygładzający - nadaje włosom gładkość, blask i ułatwia ich rozczesywanie
Skład: Aqua (Water), Cetyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Propylene Glycol, Equisetum Arvense (Horsetail) Herb Extract, Cetearyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, Inulin, Hydrolyzed Keratin, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch, Panthenol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance).

W balsamie znajdziemy emolienty, glicerynę, wyciąg ze skrzypu polnego i innych ziół, inulinę, keratynę, proteiny pszenicy, mocznik.

Czepek foliowy - utrzymuje ciepło, ułatwiając wnikanie substancji aktywnych w głąb struktury włosa


Kuracja Jantar jest prosta w obsłudze, przypomina mi tradycyjny zabieg OLEJOWANIA. Najpierw nakładamy podgrzana maskę olejową, zmywamy ją i na koniec balsam. Już na samym początku okazało się, że dwa opakowania produktu zaledwie wystarczą na długość moich włosów. Olejowa maska starczyła tylko na połowę długości, dlatego zdecydowałam się otworzyć kolejne pudełko kuracji. Podobnie z balsamem, chociaż jest treściwy, dobrze się rozprowadza - jest go zdecydowanie za mało. Jedynie szamponu mogłam użyć dwa razy :) Ok, ale przejdźmy do efektów...



Wynik kuracji Jantar pozytywnie mnie zaskoczył, włosy nabrały zdrowego blasku, były sypkie i perfekcyjnie dociążone. Nawet silikonowe serum ich tak nie wygładza - podobne zjawisko zachodzi tylko przy użyciu prostownicy. Istotną rzeczą jest to, że pasma są dociążone - ale nie przeciążone. Posiadaczki cienkich włosów wiedzą dobrze, jak ciężko znaleźć kosmetyk, który właśnie tak zadziała. Wydały się również być lepiej nawilżone, przyjemnie mięciutkie i lśniące.
Efekt utrzymał się do drugiego mycia, dlatego myślę że długotrwałe efekty można osiągnąć tylko przy regularnym stosowaniu - jednak warto wypróbować zabieg, Good Hair Day gwarantowany <3


Pozostałe dwa opakowania podrzuciłam siostrom (mają krótkie włosy), chciałam żeby również spróbowały tej kuracji. Mam nadzieję, że będą zadowolone z działania kosmetyku jak ja :)
A Wy stosowałyście kurację na gorąco Jantara? Jakie są Wasze odczucia? Zapraszam do komentowania!
Pozdrawiam :)

10 komentarzy:

  1. Dużo bym dała, żeby mieć tak piękne włosy jak Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny efekt! sama się czaje na te kuracje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie wypróbować, ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdził. Ale mnie zachęciłaś ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie się zapowiada, więc myślę, że chętnie wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że tylko u mnie kuracja się nie sprawdziła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto dać drugą szansę - jak ja ostatnio Marionowi i "zabiegowi laminowania" ;P A może po prostu nie dla Ciebie :P

      Usuń
  6. Piękne włosy. Sama jeszcze nie robiłam takiego laminowanie na gorąco. Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale masz piękne włosy <3 Aż czuję się zmotywowana do olejowania i wcierania, do którego się przymierzam i zebrać się nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.