Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Sesa - ziołowe mydełko do włosów

Jakiś czas temu buszowałam po sklepie helfy.pl i znalazłam tam mydełko do mycia włosów. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym produkcie, bardzo mnie zaciekawił, dlatego też postanowiłam go zakupić. 


Od producenta:

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo piany i wmasuj ją w skórę głowy i włosy. Pozostaw na ok godzinę lub dwie i dobrze spłucz. W zależności od rodzaju włosów, po zastosowaniu może być potrzebne umycie delikatnym szamponem.
Mydełko Sesa jest doskonałym uzupełnieniem kuracji olejkiem Sesa.
Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Coconut oil, Olie oil, Karanj oil, Neem oil, Almond oil, Leen seed oil, Glycerine, Salt, Cocomonoethanolamide, Cocodiethanolamide, Titanium Dioxide, Talc, SLS, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Xylityglucoside, Preseratives, Perfumes, Colour, Water.
Herbal ingridiens: Brahmi , Harde, Amla , Aritha , Bhringraj , Shikakai , Bili Phal, Jatamansi, Nagarmoth
Mydełko można nabyć tutajhttp://www.helfy.pl/wlosy/szampony/mydelko-odzywcze-do-wlosow-sesa
Cena: 8 zł



Mydło Sesa bogate jest w indyjskie zioła i oleje. W produkcie znajdziemy same dobra, takie zioła jak: Brahmi, Harde, Amla, Aritha, Bhringraj, Shikakai, Bili Phal, Jatamansi, Nagarmoth, a także różne olejki, m.in. kokosowy, karanja, oliwa z oliwek, z miodli indyjskiej (tzw. neem), migdałowy, lniany. Oprócz tego kostka zawiera również SLS i barwniki, ale na szczęście w małej ilości.
Niesamowity skład zamknięto w zielonej, poręcznej kostce. Sesa nie kruszy się, nie mięknie - jest twarda i zbita. Bardzo dobrze się pieni, jednak mogłaby być bardziej wydajna.
Mydełko pachnie typowo indyjsko, jak mieszanka ziół i szarego mydła. Jest to zapach bardzo intensywny i niestety długotrwały. Nawet po zmyciu mydła szamponem i nałożeniu na włosy odżywki, charakterystyczny zapach Sesy jest bardzo mocno wyczuwalny - to chyba największy minus produktu. Na szczęście widząc wspaniałe działanie kostki, zapominamy o nieprzyjemnym, duszącym zapachu. 

Producent zaleca wmasować mydło na mokre włosy, tworząc obfitą pianę i zostawić ją na godzinę, dwie. Po tym czasie trzeba spłukać je z włosów i jeśli to konieczne umyć jeszcze włosy delikatnym szamponem. Spróbowałam więc opcji bez szamponu, ale po zmyciu mydła włosy były bardzo splątane i tępe w dotyku. Gdy wyschły, były bardzo matowe i szorstkie. Dlatego nie mogłam ominąć etapu mycia szamponem, a szkoda, bo olejki i zioła mogłyby nadal wnikać w skórę. 
Mydło Sesa stosowałam przeważnie raz w tygodniu, trzymając na głowie mydliny przez godzinę. Po miesiącu używania mogłam dostrzec wiele pozytywnych działań :) Przede wszystkim włosy znacznie wolniej się przetłuszczały i o wiele mniej ich gubiłam. Skóra po użyciu Sesy nie swędziała, była ukojona i przyjemnie odżywiona. Włosy stały się sypkie, błyszczące i uniesione u nasady. Naprawdę polecam, warto spróbować :)


Przy okazji chciałam Wam pokazać moje włosy po farbowaniu Khadi Indygo. To pierwsze efekty, parę godzin temu zmyłam farbę. Kolor w ciągu dwóch dni powinien jeszcze ściemnieć - oby :) bo nie do końca jestem zadowolona z rezultatu, odcień zdecydowanie za słaby. Tak czy inaczej - podoba mi się!!  Za kilka dni opiszę Wam dokładnie tę koloryzację.
Pozdrawiam Was serdecznie!










22 komentarze:

  1. kurcze jeżeli faktycznie pomaga na swędzenie to będę musiała się za nim rozejrzeć kiedy wykończę obecny szampon

    OdpowiedzUsuń
  2. o kuczę ,będę musiała kupic !!

    OdpowiedzUsuń
  3. o proszę! ostatnio również buszowałam na helfy, ale tylko w tematyce żywieniowej :-) Mydełko wydaje się bardzo fajne, ja od dłuższego czasu używam do włosów wody brzozowej, bardzo tania i bardzo wydajna. Wspomaga wzrost bejbi herów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wodę brzozową - ale mój facet mnie nastraszył. Alkohol w składzie może wysuszać... ale jako składnik jakiejś maseczki... czemu nie.

      Usuń
    2. Dzięki alkoholowi włosy szybciej urosną (przynajmniej mi) ;) Ja stosowałam, ale na sam skalp i mi nie wysuszył ;)

      Usuń
    3. U mnie alkohol na skalp odpada, od razu główka podrażniona.

      Usuń
    4. Ja będę musiała wypróbować ją na własnej skórze ;p

      Usuń
  4. Mam I bardzo lubię ;).
    Akurat dzisiaj wylądowało do tego na mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń
  5. używałam sesy olejku i mogę powiedzieć że to było zło. więc mydełka wolę nie testować...

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz piękne wlosy! :-)

    A co do mydelka to kiedyś strasznie chcialam je mieć a obecnie nie wyobrazam sobie mycia w losów mydlem.. chyba jednak to uniesienie w losów u nasady mnie skusi i wyprobuje z ciekawości bo mnie zainteresowalas!

    OdpowiedzUsuń
  7. a mydło szare? nie nadaje się do włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię - w tym masz olejki i zioła. Takie szare może włosy wysuszać...

      Usuń
  8. a ja myślałam że te mydło zastępuje szampon, a tu taka niespodzianka ^_^

    OdpowiedzUsuń
  9. Też myślałam, że zamiast szamponu. Może kiedyś wypróbuję jak się na nie natknę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie pozostawiało włosy obciążone i z osadem i nalotem... do tego strasznie przyklapnięte...

    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też - dlatego po uzyciu myłam włosy dodatkowo szamponem

      Usuń
  11. O mydle do włosów już kiedyś czytałam, miałam sobie nawet kupić, ale jakoś nie było okazji. Ciekawi mnie to trzymanie mydlin na głowie przez tyle czasu - tym bardziej, że mydło przecież zasadowe jest. Ale może właśnie dlatego, unoszą się łuski i olejki lepiej wnikają? :) Chętnie kiedyś wypróbuję.
    Faktycznie dość słabo Ci ta Indygo chwyciła. Ile trzymałaś? Mi włoski jeszcze przez 2 dni ciemnieją, więc jest jeszcze nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydło fajne - warto spróbować.
      Jeśli chodzi o KHADI - trzymałam prawie 2 h, dodałam nawet łyżkę soli by lepiej chwyciła. Podejrzewam, że źle rozprowadziłam papkę. Chciałam grzebieniem ale szybko mi zastygła na włosach. Stworzyła taką skorupę, że nie byłam w stanie rozprowadzić farby równomiernie. To chyba kwestia tego ;/

      Usuń
  12. Chciałam sobie je kupić, a teraz wiem, że na pewno warto :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny blog, zaczynam dobre przygodę z pielęgnacją włosów i twój blog jest ,mega pomocny:):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię to mydełko :) Jego zapach naprawdę mi się podoba i nie przeszkadza mi to, że długo utrzymuje się na włosach. Moje włosy bardzo polubiły się z tym mydłem. Według mnie jest dość wydajne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.