Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HELFY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HELFY. Pokaż wszystkie posty

Szampon ziołowy z amlą, arithą i shikakai, Charm & Glow, Ban Lab


Używanie szamponu oczyszczającego powinno być stałym punktem pielęgnacji włosów. Spisuje się idealnie po zastosowaniu różnorodnych utrwalaczy (pianek, lakierów) oraz innych kosmetyków stylizujących. Takie szampony zmywają także silikony i inne oblepiacze. Czyszczą skóry głowy, dzięki czemu pomagają pozbyć się łupieżu. Każda włosomaniaczka powinna mieć taki szampon w swoim arsenale kosmetyków. Niedawno wpadł w moje ręce bardzo fajny szampon oczyszczający, który chciałam Wam dzisiaj polecić...



Sesa Master Mind - olejowanie zmysłów

Rozleniwieni letnim, gorącym słońcem, musiałyśmy powrócić do rzeczywistości. Po wakacjach czas iść do pracy, szkoły, czy na studia. Ciężko sprawić, żeby mózg działał na pełnych obrotach, a szara jesień tym bardziej do tego nie nastraja.
Co więc robić?
Jest rozwiązanie :) które zwłaszcza pokochają miłośniczki olejowania...

helfy.pl

IHT9 - ajurwedyjska kuracja ziołowa

Dzięki współpracy z firmą helfy miałam okazję przetestować ajurwedyjski olejek przeciw wypadaniu włosów IHT9. Jakie są moje wrażenia? Zapraszam do recenzji :)


Od producenta
Opis:
Specjalna kuracja skomponowana z rzadkich ziół i olejków zalecanych przez Ajurwedę dla powstrzymania wypadania włosów oraz rekonstrukcji zniszczonych włosów. Olejek wnika głęboko w skórę głowy i odżywia cebulki włosa, wspomagając ich wzrost. Zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów; zagęszcza je. Ponadto poprawia krążenie krwi i rewitalizuje słabe, pozbawione energii włosy.
Olejek odżywia mieszki włosowe, stymulując wzrost gęstszych, grubszych, zdrowszych włosów. Składa się z oliwy z oliwek i olejów: sojowego, z orzechów włoskich, kokosowego, migdałowego, jojoba i z pestek moreli. Naturalne olejki mają intensywnie właściwości odżywcze, tak aby włosy mogły się wzmocnić i nabrać blasku. IHT 9 jest również wzbogacony o ekstrakty z kozieradki, miodli indyjskiej, bhringraj , amli, bhrami, jatamansi i aloesu, które zapobiegają infekcjom skóry głowy.
Zastosowanie:
Nałożyć na czyste, suche włosy. Rozetrzeć w dłoniach a następnie wetrzeć od skóry głowy aż po końce. Najlepszy efekt daje pozostawienie olejku na włosach na całą noc. Minimalny czas trzymania: 1 godzina przez umyciem.
Skład:
Olive Oil (Olea Europaea), Soya Oil (Glycine Soja), Walnut Oil (Juglans regia), Sesame Oil (Sesamum indicum), Coconut Oil (Cocos nucifera), Bhringraj Ext. (Eclipta alba ), Bhrami Ext. (Bacopa monnieri ), Almond Oil (Prunus amygdalus), Amla / Indian Goose Berry Ext. (Emblica officinalis ), Henna Ext. (Lawsonia Inermis), Jatamansi Ext. (Nardostachys jatamansi), Methi / Fenugreek Seed Ext. (Trigonella foenum graecum), IPM*, Aloe Vera Ext. (Aloe barbadensis), Neem Ext. (Azadirachta indica ), Jojoba Oil (Simmondsia Chinensis), Apricot Kernel Oil (Prunus Armeniaca Kernel Extract).
Cena: 32 zł/200 ml
Dostępność: helfy.pl


Moja opinia:
Opakowanie olejku to plastikowa, dość miękka, buteleczka. Pod nakrętką znajduje się koreczek z zaplombowanym otworem - osobiście wolałam go wyciągnąć i wylewać potrzebną ilość olejku do miseczki.
Butelka nie jest przejrzysta, ale pod światło widać ile produktu w nim jeszcze pozostało. Łatwo utrzymać ją w czystości - etykieta jest foliowa, nie brudzi się ani nie tłuści.
Olejek bez względu na temperaturę otoczenia ma konsystencję płynną, dzięki czemu nie miałam problemów z aplikacją. Zapach natomiast jest dość intensywny, ziołowy i roślinny - typowy dla produktów tego typu, ale mniej kadzidlany niż amla lub sesa.
Produkt jest bardzo wydajny, przy mojej długości włosów to duży plus.



Jak spisał się na włosach?
Skład olejku jest bardzo bogaty - na samym początku znajduje się oliwa z oliwek, olej sojowy, olej orzechowy, sezamowy i kokosowy, dalej ekstrakt bhringraj i brahmi. Doceniły to moje włosy :) Po miesiącu stosowania stały się mocniejsze, lepiej nawilżone, pięknie błyszczały.
Po każdym użyciu olejku były sypkie, niesamowicie miękkie, delikatne w dotyku i dobrze dociążone. Nadmierne wypadanie, z którym mam odwieczny problem, również się zmniejszyło.
Zdecydowanie poprawia kondycję całych włosów, końcówek również!


Na pewno wrócę jeszcze nie raz do tego olejku :) Jeden z lepszych jakie miałam okazję testować! Polecam!


A Wy jakie oleje nakładacie?
Pozdrawiam!




Sesa - ziołowe mydełko do włosów

Jakiś czas temu buszowałam po sklepie helfy.pl i znalazłam tam mydełko do mycia włosów. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym produkcie, bardzo mnie zaciekawił, dlatego też postanowiłam go zakupić. 


Od producenta:

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo piany i wmasuj ją w skórę głowy i włosy. Pozostaw na ok godzinę lub dwie i dobrze spłucz. W zależności od rodzaju włosów, po zastosowaniu może być potrzebne umycie delikatnym szamponem.
Mydełko Sesa jest doskonałym uzupełnieniem kuracji olejkiem Sesa.
Skład: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Coconut oil, Olie oil, Karanj oil, Neem oil, Almond oil, Leen seed oil, Glycerine, Salt, Cocomonoethanolamide, Cocodiethanolamide, Titanium Dioxide, Talc, SLS, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Xylityglucoside, Preseratives, Perfumes, Colour, Water.
Herbal ingridiens: Brahmi , Harde, Amla , Aritha , Bhringraj , Shikakai , Bili Phal, Jatamansi, Nagarmoth
Mydełko można nabyć tutajhttp://www.helfy.pl/wlosy/szampony/mydelko-odzywcze-do-wlosow-sesa
Cena: 8 zł



Mydło Sesa bogate jest w indyjskie zioła i oleje. W produkcie znajdziemy same dobra, takie zioła jak: Brahmi, Harde, Amla, Aritha, Bhringraj, Shikakai, Bili Phal, Jatamansi, Nagarmoth, a także różne olejki, m.in. kokosowy, karanja, oliwa z oliwek, z miodli indyjskiej (tzw. neem), migdałowy, lniany. Oprócz tego kostka zawiera również SLS i barwniki, ale na szczęście w małej ilości.
Niesamowity skład zamknięto w zielonej, poręcznej kostce. Sesa nie kruszy się, nie mięknie - jest twarda i zbita. Bardzo dobrze się pieni, jednak mogłaby być bardziej wydajna.
Mydełko pachnie typowo indyjsko, jak mieszanka ziół i szarego mydła. Jest to zapach bardzo intensywny i niestety długotrwały. Nawet po zmyciu mydła szamponem i nałożeniu na włosy odżywki, charakterystyczny zapach Sesy jest bardzo mocno wyczuwalny - to chyba największy minus produktu. Na szczęście widząc wspaniałe działanie kostki, zapominamy o nieprzyjemnym, duszącym zapachu. 

Producent zaleca wmasować mydło na mokre włosy, tworząc obfitą pianę i zostawić ją na godzinę, dwie. Po tym czasie trzeba spłukać je z włosów i jeśli to konieczne umyć jeszcze włosy delikatnym szamponem. Spróbowałam więc opcji bez szamponu, ale po zmyciu mydła włosy były bardzo splątane i tępe w dotyku. Gdy wyschły, były bardzo matowe i szorstkie. Dlatego nie mogłam ominąć etapu mycia szamponem, a szkoda, bo olejki i zioła mogłyby nadal wnikać w skórę. 
Mydło Sesa stosowałam przeważnie raz w tygodniu, trzymając na głowie mydliny przez godzinę. Po miesiącu używania mogłam dostrzec wiele pozytywnych działań :) Przede wszystkim włosy znacznie wolniej się przetłuszczały i o wiele mniej ich gubiłam. Skóra po użyciu Sesy nie swędziała, była ukojona i przyjemnie odżywiona. Włosy stały się sypkie, błyszczące i uniesione u nasady. Naprawdę polecam, warto spróbować :)


Przy okazji chciałam Wam pokazać moje włosy po farbowaniu Khadi Indygo. To pierwsze efekty, parę godzin temu zmyłam farbę. Kolor w ciągu dwóch dni powinien jeszcze ściemnieć - oby :) bo nie do końca jestem zadowolona z rezultatu, odcień zdecydowanie za słaby. Tak czy inaczej - podoba mi się!!  Za kilka dni opiszę Wam dokładnie tę koloryzację.
Pozdrawiam Was serdecznie!










Miesięczna aktualizacja włosów - listopad

Troszkę późno, ale już jest podsumowanie października :) Post jeszcze cieplutki, więc zapraszam do czytania :) Wybaczcie, ostatnio troszku zapracowana jestem. Mimo wszystko staram się tu z Wami być - jak najczęściej.


Włosy rosną i rosną :) Zastanawiam się nad tym, jak długie chciałabym mieć włosy???
Widać fragment słonecznego rozjaśnienia - nie wiedziałam że kłaczki aż tak mi urosły od lata :) Na dniach wybieram się do fryzjera z końcówkami. Stan ich jest dramatyczny ;/ Nie rozdwajają się już, wręcz roztrajają!
Moja pielęgnacja włosów to obecnie zażywanie suplementu Regital :) Tabletki na dniach skończą mi się, więc chyba wrócę do VITAPILu, jakoś tak najlepiej mi służył. Dodatkowo przynajmniej raz w tygodniu nakładam olejek na włosy AMLA i myję je mydełkiem pielęgnacyjnym SESA. Szampon miesiąca to Szampon Wzmacniający Olivaloe - świetnie nawilża włosy, zakochałam się w nim <3

Dzięki współpracy z Helfy otrzymałam paczuszkę z olejkiem do włosów i farbą indygo - oba produkty marki Khadi. Bardzo się cieszę, o olejku marzyłam już jakiś czas, a farba indygo także śniła mi się po nocach. Olejek już zaczęłam używać a farbować będę się na święta ;P
Zapraszam więc przy okazji na FORUM HELFY gdzie się udzielam głównie w tematyce zdrowotno - pielęgnacyjnej.


A dzięki przynależności do Klubu Elfa Pharm otrzymałam dwa kremy :) Dla siebie wzmacniający krem odżywczy a dla bliskiej osoby (wybrałam siostrę) przeciwzmarszczkowy krem odżywczy. Niedługo na blogu recenzja :)




No nic... to ja wracam do remontowania ;)
Buziaki :)









Hesh Pharma, Naturoriche Heenara Hair Oil- ziołowy olejek do włosów



W ramach współpracy z drogerią internetową Helfy otrzymałam do testów olejek Heenara indyjskiej marki Hesh. Pani Małgosia poleciła mi go ze względu na to, że przy stosowaniu olejku uwidaczniają się na włosach czerwone refleksy - a dobrze wiecie jak każda rudość jest przeze mnie dziko pożądana.



Właśnie skończyłam używać pierwszą buteleczkę i chciałam podzielić się z Wami wrażeniami, po miesiącu stosowania tego produktu :) Ale najpierw zapoznajmy się z "etykietą" i obietnicami producenta.

Od producenta :
Opis:
Olejek do Włosów Naturoriche Heenara jest skutecznym lekarstwem ziołowym, które leczy skórę głowy, przywraca formę oraz odżywia cebulki, czego rezultatem są jedwabiste i gładkie włosy. Również wzmacnia cebulki, skutkiem czego hamuje wypadanie włosów sprawiając, że stają się one zdrowe i lśniące.

Olejek do włosów Naturoriche Heenara składa się z olejku kokosowego oraz harmonijnej mieszanki ziół tj. Maka , Amla , Brahmi , Mehendi oraz wielu innych istotnych ziół uznanych przez Ajurwedę. Zawiera Hennę, która ma naturalne, łagodzące oraz odświeżające właściwości. Amla pomaga w dostarczeniu włosom koniecznego odżywienia i witamin. Neem , który ma naturalne przeciwłupieżowe właściwości, pomaga w zwalczeniu łupieżu podczas gdy Brahmi i Migdał pomagają utrzymać odżywioną i zdrową skórę głowy.


Uwaga!
W niskiej temperaturze olejek ma postać stałą i się krystalizuje. Widoczny w olejku ciemny osad to efekt naturalnego wytrącenia się ziół. Dla uzyskania konsystencji cieczy należy umieścić olejek w ciepłym miejscu lub skierować pod strumień ciepłej wody.

Zastosowanie:
Wmasuj delikatnie Olejek do Włosów Naturoriche Heenara w skórę głowy i we włosy przez co najmniej 10-15min najlepiej przed snem. Pozostaw na całą noc, a następnie spłucz. Aby uzyskać najlepsze efekty stosuj dwa razy w tygodniu.

Skład:
Cocos Nucifera (Coconut Oil), Eclipta Alba (Maka ), Emblic Myrobalan (Amla ), Herpestis Monniera (Brahmi ), Hibiscus Rosa-Sinensis (Jaswand), Azadiachta Indica (Neem ), Hendychium Spicatum (Kapoorkachli), Lawsonia Alba (Mehendi), Prunus Amygdalus Almond), Aloe Barbadensis (Kumari).

Cena:
17zł/100ml


Moja opinia:

W składzie Heenary znaleźć można wiele niesamowitych składników. Bazę stanowi olejek kokosowy, znajdują się też zioła - maka, amla i brahmi. Znajdziemy również hennę (Lawsonia Alba), migdały i ekstrakt z aloesu. Taki bogaty skład i przystępna cena na pewno skuszą niejedną włosomaniaczkę.
Olejek jest intensywnie czerwony, pachnie delikatnie (przypomina zapachem słodką oliwkę dla dzieci), a jego konsystencja jest zależna od temperatury. Im dłużej potrzymamy w dłoni, tym olejek będzie rzadszy. Ja lubię nakładać Heenarę w stanie gęstszym, gdyż mam tendencję do chlapania olejkami na podłogę i ciuchy. Kosmetyk nakłada się dobrze, przy tym jest bardzo wydajny i na moje włosy wystarczyła duża łyżka olejku. Po nałożeniu produktu zawijałam włosy w koczek i chowałam pod czepek - Heenara barwi, także zaczęłam uważać na ciuchy i oparcia kanapy. Przeważnie stosowałam na noc, ale zdarzało się, że nakładałam w ciągu dnia na 3, 4 godziny.


Miesiąc temu kładłam hennę Khadi, ale po wakacjach moja włosowa pielęgnacja opierała się praktycznie tylko na szamponach i olejku Heenara. Do końca więc nie wiem, czy olejek nadał moim włosom jakieś refleksy i czy je trochę zabarwił. czy to efekt farby. Bezwzględnie jednak trzeba przyznać, że z pielęgnacją radzi sobie świetnie. Włosy są dobrze nawilżone i wygładzone, przez co są błyszczące i w słońcu niesamowicie odbijają światło. Są mięciutkie i przyjemne w dotyku - bawię się często nimi i miziam je jak nawiedzona. Bardzo cieszy mnie też fakt, że znacznie mniej włosów mi wypada :)






Myślę, że warto sięgnąć po ten olejek. Ma na prawdę niezły skład, a i cena przy tym jest rozsądna. Ja na pewno do niego nie raz wrócę :)
A Wy macie jakieś ulubione olejki? Co proponujecie teraz spróbować?



KHADI z amlą i jantrophą - ziołowa koloryzacja henną


W maju tego roku, pierwszy raz kładłam hennę KHADI. Był to odcień ciemny brąz i na moich włosach przyjął się doskonale. Henna ładnie pielęgnowała moje włosy, dodała im blasku, efekt był świetny - http://poradyherrbaty.blogspot.com/2013/05/khadi-zioowa-koloryzacja-henna.html .
Ponieważ od wielu lat marzy mi się kolor rudy i rudopodobny na włosach, strasznie chciałam wypróbować KHADI z amlą i jatrophą. Wiedziałam, że na moich brązowych bez rozjaśnienia włosach nie powstanie marchewkowy ;) ale i tak ten odcień baaardzo mnie kusił.
Dzięki współpracy z Panią Małgosią i sklepem Helfy miałam okazję przetestować tą farbę :)




Opis:
Farby ziołowe Khadi nadają włosom piękny, intensywny kolor. W związku ze specjalistycznym procesem produkcji farby Khadi działają bardziej intensywnie niż inne farby. Dodatkowo zawierają również zioła ajurwedyjskie, które wzmacniają włosy oraz nadają im intensywny blask, poprawiają ich ogólny stan i zwiększają objętość.

Ziołowe farby Khadi nie zawierają konserwantów, wzmacniaczy koloru, utleniaczy ani chemikaliów. Nie zawierają sztucznych barwników lub zapachów. Wszystkie składniki są absolutnie naturalne. Naszym priorytetem jest twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Wszystkie ziołowe farby Khadi posiadają certyfikat BDIH, dzięki któremu możesz mieć pewność, że produkty są najwyższej jakości i spełniają surowe wymogi stawiane kosmetykom naturalnym.

Skład: Lawsonia Inermis (Henna),Emblica Officinalis (Amla), Eclipta Alba (Bhringaraj), Bacopa Monniera (Brahmi), Acacia Concinna (Shikakai), Terminalia Chebula (Harad), Terminalia Bellirica Roxb.(Vibhitaki) Jatropha Glandulifera (Jatropha) Azadirachta Indica (Neem).

Cena : 29 zł/100g

Zastosowanie:
I. Metoda farbowania mniej czasochłonna:
  • Umyj włosy szamponem bez silikonów.
  • Odpowiednią ilość proszku zalej ciepłą wodą o temp. ok 80°C, wymieszaj do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Ta farba wymaga gorącej wody, ponieważ kolor jest wtedy bardziej intensywny. Mieszanka jest gotowa do użycia w momencie, gdy osiągnie temperaturę komfortową dla skóry.
  • Kiedy mikstura ostygnie, wciąż jeszcze ciepłą nałóż na umye suche włosy. Nigdy nie nakładaj gorącej mieszanki – możesz uszkodzić skórę głowy.
  • Włosy owiń folią i ciepłym ręcznikiem.
  • Pozostaw na głowie od 30 minut do 2 godzin
  • Spłucz włosy ciepłą wodą.
  • Bądź cierpliwa - kolor, w wyniku procesu utleniania, ściemnieje i uzyska intensywniejszy odcień w ciągu kilku dni od farbowania.

II. Metoda wymagająca specjalnego przygotowania henny:
  • Hennę wymieszaj w szklanej lub porcelanowej miseczce z sokiem z cytryny do konsystencji gęstej pasty.
  • Miseczkę zakryj folią, owiń ścierką i odstaw w ciepłe miejsce na 12 godzin. Jeśli się spieszysz odstaw hennę w bardzo ciepłe miejsce o temperaturze ok. 35 st. C, np. na kaloryfer, na dwie godziny. Uważaj aby henny nie ugotować!
  • Gdy henna będzie już gotowa, tuż przed użyciem, dodaj jeszcze trochę soku i rozrób pastę do konsystencji bardzo gęstego jogurtu.
  • Umyj włosy szamponem bez silikonów.
  • Załóż rękawiczki i nałóż hennę na świeżo umyte i suche włosy.
  • Nałóż foliowy czepek i zawiń głowę ręcznikiem. Zmyj hennę z czoła, karku i uszu.
  • Pozostaw hennę na włosach przez kilka godzin - max 6. Im dłużej henna pozostanie na włosach, tym intensywniejszy i trwalszy będzie kolor.
  • Spłucz włosy dokładnie ciepłą wodą.
  • Bądź cierpliwa - kolor, w wyniku procesu utleniania, ściemnieje i uzyska intensywniejszy odcień w ciągu kilku dni od farbowania.

Koloryzowanie henną Khadi nie należy do najłatwiejszych. Najpierw należy rozrobić farbę, ściśle według wskazówek. Każdy odcień farby wymaga innego przygotowania, innej temperatury wody, innych dodatków. Ja "sporządzałam" farbę według pierwszej, prostszej metody.




Nakładanie farby też nie należy do najprostszych. Papka jest gęsta i ciężko wsmarować ją dokładnie we włosy. Przy tym jest na tyle rzadka, że ścieka i brudzi wszystko dookoła :)
Trochę trzeba się namachać z nałożeniem KHADI, najlepiej jeśli mamy kogoś, kto nam w tym pomoże.

A jak rezultaty? Moje włosy przed nałożeniem henny...




Po...

           

Prawda jest taka, że włosy w każdym świetle wyglądały inaczej, ciężko stwierdzić w zasadzie jaki miałam kolor. Na pewno zyskały cieplejszej barwy i czerwonych refleksów. Nabrały "żywszego" koloru. Strasznie podobała mi się metamorfoza moich włosów :) Bardzo żałuję, że mam ten przeklęty odrost od połowy włosów i henna złapała tylko fragment ;/ Mimo wszystko byłam bardzo zadowolona z koloryzacji... Moim marzeniem jednak jest jaśniejszy kolor i niestety chyba będę musiała rozjaśnić włosy. Ale to kiedyś. Aktualnie Khadi powoli się zmywa
Pamiętajcie jeszcze o tym, że ryzykowne jest farbowanie włosów za jednym razem naturalną henną, za drugim zaś farbą chemiczną. Włosy traktowane przez dłuższy czas henną roślinną czy basmą bardzo trudno "chwytają" kolor farb chemicznych, a często może wyjść z tego odcień zupełnie niepożądany. Henny również nie można nakładać krótko po trwałej ondulacji i farbowaniu chemicznym.
Ziołowe Farbowanie <- tu bardziej szczegółowo opisałam moje pierwsze zbliżenie z henną do włosów.
http://www.helfy.pl/henna-indygo/artykul/farby-roslinne-chemiczne <- tu możecie przeczytać dlaczego farby roślinne są lepsze niż chemiczne.

Jak Wam się podoba efekt mojej koloryzacji? Koloryzujecie henną? Pozdrawiam serdecznie!