Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

LADY COMP - dwa miesiące stosowania komputera cyklu


W lipcu postanowiłam zakończyć antykoncepcję hormonalną. O jej negatywnych skutkach na kobiece ciało pisałam tutaj -> KLIK! Zapraszam serdecznie tych, co nie czytali jeszcze tej notki :)
Uważam, że decyzja o porzuceniu pigułek była genialna choć na pierwszą miesiączkę czekałam baaardzo długo, pojawiła się dopiero w październiku. Myślę, że zanik menstruacji był spowodowany niedoborem magnezu, na szczęście wszystko chodzi teraz jak w zegarku... biologicznym.
Tabletki brałam praktycznie 12 lat (z małymi przerwami) i zastanawiała się jak będę się czuła po ich odstawieniu. Odeszły bóle migrenowe, które pojawiały się co miesiąc, na kilka dni przed miesiączką. Bardzo mnie to ucieszyło, były nie do zniesienia i żadna tabletka przeciwbólowa nie pomagała na nie. Bóle miesiączkowe zmniejszyły się z kilku dni, do kilku godzin - nospa poszła w odstawkę ;) Niestety strasznie wysypało mnie na brodzie. O krosty obwiniam zmianę hormonów, ale tak naprawdę to również może być wina magnezu. Bałam się, że przytyję (kiedyś nabrałam kilogramów robiąc przerwę od hormonów), ale nawet zrzuciłam już trochę.



Lady Comp budzi mnie każdego dnia o czwartej nad ranem. Przeważnie o tej porze wstaję do pracy, dlatego ta godzina najbardziej mi pasowała. Na leżąco mierzę temperaturę, dopiero potem wstaję do łazienki.


Zaraz po zmierzeniu temperatury, komputerek informuje mnie, czy mogę dziś uprawiać bezpiecznie seks ;) Pomiar trwa ok. 30-40 sekund i jest automatycznie zapisywany przez komputer i analizowany. W tej samej chwili urządzenie podaje informację dotyczącą płodności. W pierwszych dwóch-trzech miesiącach się poznajemy i dlatego LADY COMP daje częściej "czerwone światełko". Na bordowo zaznaczony jest dzień owulacji, na żółto dzień w którym pominęłam pomiar temperatury, natomiast na zielono dni niepłodne (skuteczność metody w indeksie Pearla 0,7). Po dwóch miesiącach stosowania częściej pojawia się "zielone światełko", Producent zapewnia, że po trzech cyklach nauki, komputer cyklu wykorzystując uzyskane dane oraz bazę cykli miliona kobiet wgraną do oprogramowania, zmniejszy ilość czerwonych lampek do niezbędnego minimum.


Lady Comp jest niesamowicie prosty w użyciu, wystarczy tylko poranne mierzenie temperatury! Niesamowite! Ten komputerek powinien być przyjacielem każdej kobiety <3



Jeśli zaciekawił Was temat komputerków cyklu - zapraszam na stronę producenta - LADY COMP. Tam znajdziecie dużo więcej informacji na temat tego urządzenia. Ponadto mam do sprezentowania bon rabatowy 10% na dowolny Komputerek Owulacyjny - jeśli chcesz, wyraź chęć i podaj maila w komentarzu.
Jeśli macie jakieś pytania, zapraszam do zamieszczania ich pod artykułem :)

8 komentarzy:

  1. Bardzo pomocne i bezpieczne urządzenie - dużo zdrowsze od pigułek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O proszę, a jak się mają pomiary na przykład podczas okresów chorobowych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skopiowane i wklejone ze strony producenta - Tak, to najczęstsza obawa przed używaniem komputera cyklu. Zupełnie niepotrzebna! Komputery są tak skonstruowane, że wykrywają nieprawidłowości. Jeżeli kobieta jest chora, ma wysoką temperaturę, to komputer wyświetli temperaturę i symbol F – czyli gorączkę. Jeżeli gorączka wystąpi w fazie płodnej – komputer pokaże czerwone światło, jeżeli w fazie niepłodnej – zielone. Gorączka na pograniczu jednej fazy i drugiej, będzie skutkowała pomarańczowym światłem. W takim wypadku najlepiej sugerować się prognozą płodności.

      ;)

      Usuń
  3. Ja planuję go kupić jak zacznę regularnie zarabiać bo nieco jednak kosztuje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujące urządzenie, choć przypomina bardziej naturalne metody planowania rodziny niż typową antykoncepcję. No i cena jest powalająca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam inny komputer - cyclotest, ale działa na takiej samej zasadzie. używam go już 2 lata i ani razu się nie zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zaczęłam się interesować naturalnymi metodami planowania rodziny (chcę odłożyć po ślubie tabletki).
    Jakoś pomiar tylko jednego wskaźnika płodności (temperatury) mnie nie przekonuje. Gdyby dodatkowo badać śluz czy też rozwarcie szyjki macicy to już można osiągnąć całkiem pewne wyniki.
    W takim przypadku wystarczy zwykły termometr, kalendarz i trochę wiedzy. Z tego co wiem są też aplikacje na smartfony do tego (nigdy nie sprawdzałam ich możliwości).
    Dlatego dziewczyny nie dajmy się naciągać na termometr z wgraną prostą aplikacją za 2000zł!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też odstawiłam tabletki pół roku temu. To było najlepsze co mogłam zrobić dla swojego organizmu.Co prawda okre mam teraz baaaardzo bolesny,ale tak jak piszesz-przestała mnie boleć głowa i nie mam humorów , jestem spokojniejsza. przytylam,ale przestały mi lecieć włosy.
    Co do komputerka- myślałam o tym,ale trochę zniechęcił mnie fakt,że dni płodne wypadają w trakcie okresu,a mój okres trwa do 10 dni, często zahacza o wszystkie dni płodne...

    Gosia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.