Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywność. Pokaż wszystkie posty

Blender AURA MIX&GO od Russell Hobbs


Dzień dobry :) Ostatnio coraz rzadziej pojawiam się na blogu, niestety u nas dość pracowity okres... Pracujemy po 12 godzin, załatwiamy mieszkanie a w wolnym czasie nabieramy sił na kolejny pracowity dzień. Dziś w końcu mam troszkę czasu dla siebie i od razu zasiadam do komputera, by sprawdzić co słychać nowego w blogosferze i napisać dla Was nowy post.
Kilka tygodni temu otrzymałam  do testów blender firmy Russell Hobbs AURA MIX AND GO PRO, dziś chciałam opowiedzieć Wam więcej o tym urządzeniu i napisać czym wyróżnia się od innych, tradycyjnych blenderów :)


Od producenta:
Jeżeli nie masz rano czasu na spokojne zjedzenie śniadania, Aura Mix&Go Pro to idealny gadżet właśnie dla Ciebie. To blender z dwiema przenośnymi butelkami zamykanymi jedną pokrywką. Możesz przygotować sobie pyszny i pożywny koktajl owocowy w jednym z pojemników o pojemności 600 ml, a po zmiksowaniu po prostu zabrać go ze sobą.
Nie musisz szukać dodatkowych kubków i pojemników. Dzięki temu wygodnemu rozwiązaniu nie musisz się wyrzekać podstawowych przyjemności.
Urządzenie jest nawet wyposażone w przydatną nasadkę mielącą, jeżeli zatem masz ochotę na dodanie nieco imbiru czy gałki muszkatołowej, ten gadżet to idealny wybór. Blender Aura Mix and Go Pro radzi sobie nawet z orzechami i ziarnami kawy.

Jedz miód! - pozostałe produkty pszczele


Kochani,

To już kolejna środa w "miodkowym" temacie. Dzisiaj napiszę Wam o tym, co poza miodem możemy jeszcze znaleźć w ulu... Zapraszam :)

Uwaga, artykuł może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych!

Nonsensopedia pisze, że informacja "może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych" znajduje się na każdym produkcie spożywczym. O tak, czego nie chwycę może zawierać w sobie fistaszka.
Może zawierać. Tak naprawdę wcale nie jest to pewne. Może, ale nie musi. O co w tym chodzi?
Adnotacja "zawiera śladowe ilości orzechów arachidowych" skierowana jest do osób cierpiących na alergie pokarmowe. Uczuleni na orzechy muszą zwracać uwagę na ich obecność w produkcie, żeby uniknąć ich spożycia.
Nawet niewielka ilość orzechów (ba, nawet otwarcie puszki orzeszków przy alergiku!) może wywołać atak alergiczny, który objawia się natychmiastowymi dusznościami i jeśli nie nastąpi błyskawiczna interwencja pogotowia kończy się śmiercią. Jeszcze kilkanaście lat temu osoby uczulone na fistaszki można było spotkać głównie w Stanach Zjednoczonych i na zachodzie Europy. W Polsce problem ten praktycznie nie istniał. Jednak już pod koniec lat 90. nasi lekarze diagnozowali tyle samo przypadków alergii na orzeszki ziemne co w Wielkiej Brytanii.
Wiemy już, że informacja o obecności orzeszków jest skierowana głównie dla uczulonych, jako ostrzeżenie. Ale skąd się biorą fistaszki we wszystkich produktach?


Skąd orzechy w produktach, gdzie nie powinno ich być?
Nie raz zastanawiałam się, skąd się biorą w produktach te "śladowe ilości". Czy to płatki kukurydziane, czy czekolada - wszystko  może zawierać fistaszki. Ostatnio nawet znalazłam taką informację na opakowaniu kminku i kawy...
Może gdzieś używa się olej z orzeszków to smarowania linii produkcyjnej, czy coś w tym rodzaju? A może łupiny orzecha arachidowego używane są do przeczyszczania pozostałości różych produktów z maszyn oraz taśm produkcyjnych? Nie... to nie tak... 
W wielu halach produkuje się po kilka rodzajów żywności na paru liniach produkcyjnych. Taśmy produkcyjne nie są szczelnie odizolowane od siebie, więc może dojść do zanieczyszczenia. Drobiny tych substancji mogą znajdować się w powietrzu i przedostawać z jednego produktu na drugi. Chociaż nie ma stuprocentowej pewności, trzeba umieścić informacje na opakowaniach o ewentualnej obecności orzechów ziemnych.
To sygnał ostrzegawczy przede wszystkim dla alergików, ale także zabezpieczenie producenta, przed ewentualną odpowiedzialnością.

Więc tak to wygląda :) Przeciętny człowiek nie musi zwracać uwagi na tą informację i nie musi się niczego obawiać.
Pozdrawiam :)