Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

GREEN PHARMACY Olejek Łopianowy z Olejem Arganowym - recenzja

Pozwólcie, że się pochwalę... Jakiś czas temu udało mi się wygrać konkurs organizowany przez firmę Elfa Pharm :) Nagrodą były kosmetyki, z nowej arganowej linii :)



------------------------------------------------------------------
Seria kosmetyków Green Pharmacy rozszerzyła swoją ofertę o nowy szampon i balsam do włosów suchych Olej Arganowy i Granat oraz odbudowujący olejek łopianowy do skóry głowy z olejkiem arganowym. Od wieków naturalny olej arganowy, marokańskie złoto, przywraca włosom blask, regeneruje, wygładza, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje miękkość, elastyczność, chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Wzmacnia i odżywia skórę głowy. Ekstrakt z granatu nawilża i regeneruje oraz odświeża kolor włosów.
-------------------------------------------------------------------

Postanowiłam, że na razie przetestuję olejek. Szampon i balsam zostawiam na lato - kiedy pewnie słońce przesuszy mi włosy i będę potrzebowała regeneracyjnej pomocy.

O olejku od producenta :

GREEN PHARMACY Olejek Łopianowy z Olejkiem Arganowym 100ml - regenerujący olejek do skóry głowy


Od wieków naturalny olej arganowy, marokańskie złoto, przywraca włosom blask, regeneruje, wygładza, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje miękkość, elastyczność, chroni przed czynnikami zewnętrznymi.
Nowatorska kompozycja oleju arganowego i naturalnego oleju z korzenia łopianu:
  • odbudowuje włosy, wzmacniając ich strukturę
  • odżywia cebulki, pobudza wzrost włosów
  • zmniejsza łojotok, działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo
  • nawilża, przywraca blask, wygładza i ułatwia rozczesywanie i stylizację
  • nadaje miękkość i elastyczność.
  • wzmacnia i chroni.
  • zapobiega puszeniu

Włosy stają się mocniejsze, lśniące i pełne życia
Skład : Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, SC-CO2 - extract Arctium Lappa, BHT


To mój pierwszy olejek, który miałam okazję używać (oprócz rycynowego), także bardzo się ucieszyłam, kiedy paczka w końcu do mnie trafiła. Spodobało mi się "pierwsze otwarcie" buteleczki. Zabezpieczona była jak tradycyjny olej kuchenny. Opakowanie podgrzałam we wrzątku, wylałam ciepły płyn na rękę i zaczęłam wcierać w skórę głowy. Zapach olejku był ledwo wyczuwalny - ale przyjemny, kojarzy mi się z żywicą. 


Siedziałam jak nakazano, pół godziny natarta olejkiem. Troszkę skapywało mi z włosów na twarz, wszystko dookoła mnie zatłuściłam tym kosmetykiem ;p. No ale czego nie robi się dla urody :)
Po ustalonym czasie, poszłam do łazienki umyć włosy. Dla pewności umyłam ją dwa razy szamponem.

Trochę zdziwiło mnie, że wyskoczył mi łupież. Miewam, ale bardzo rzadko - a tu dość duże płatki, do tego skóra swędziała mnie nieprzyjemnie i nawet lekko piekła. Jednak włosy jakby bardziej błyszczące, bardziej miękkie, i przyjemnie nawilżone. Chodziłam i masowałam piekący skalp - ale z wyglądu włosów byłam bardziej zadowolona.

Po tygodniu dałam olejkowi kolejną szansę. Przecież skóra mogła mnie piec od słońca, od szamponu, od czegokolwiek. Więc powtórzyłam "zabieg" niecierpliwa rezultatów.
Podejście numer dwa wyglądało podobnie - aczkolwiek łupieżu pojawiło się znacznie mniej no i skóra szczypała znacznie mniej. Po drugiej aplikacji w buteleczce została już połowa olejku. 


Nie zniechęciło mnie to jednak, użyłam olejku po raz kolejny a w opakowaniu zostało kosmetyku na jeszcze jedno lub dwa użycia.  Trochę szybko się zużywa - ale może nie umiem umiejętnie go nakładać (może nakładam zbyt wiele?)
Włosy po kuracji tym kosmetykiem dłużej zachowują świeżość, rzeczywiście są bardziej błyszczące i lepiej nawilżone.  Są ładnie wygładzone i nie odstają - co u mnie niestety często się zdarza :D




Dużym minusem jest to, że zawsze później pali mnie skóra przez kilka godzin. To takie uczucie, jak po lekkim poparzeniu słonecznym. Skóra jest sucha i lekko piecze. Nigdy nie miałam czegoś takiego po żadnym kosmetyku - także jestem zdziwiona totalnie... 

Polecam jednak wszystkim serdecznie, warto spróbować. Ja chyba się skuszę na łopian z papryką - również od Green Pharmacy :) Może taki moja skóra bardziej polubi ;P

------------------------------------------------
UWAGA! Pieczenie najprawdopodobniej pojawiło się, ponieważ jednorazowo użyłam zbyt dużej ilości olejku. Przy kolejnym myciu nałożę go bardziej umiejętnie - sprawdzę czy w tym tkwi szkopuł :P
------------------------------------------------
Tak właśnie było. Dziś użyłam olejku jak należy - zmniejszyłam ilość zużycia tak, że spokojnie starczy mi jeszcze na 4 x. Nie mam już nieprzyjemnego uczucia pieczenia. dziękuję za poradę ELFA PHARM i moim Czytelniczkom :*

26 komentarzy:

  1. Na pewno nakładasz za dużą ilość olejku. Na Twoje włosy 4 łyżki to maks... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jedno zużycie używam średnio 25 ml - to nie całe dwie łyżki :D

      Usuń
  2. Ja oleje zużywam bardzo powoli. Nakładam na włosy tyle, aby były jedynie lekko tłuste.

    Przedłużenie świeżości? Kusi mnie ten olejek, będzie następny po czerwonej papryczce z tej serii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko na skalp - jak było napisane na opakowaniu. Ale tak na prawdę ciężko nałożyć olejek na samą skórę. Właśnie część olejku pochłaniają włosy :/
      Całe opakowanie zużyję w przeciągu miesiąca. Firma Elfa Pharm napisała mi, że w zależności od sposobu i częstotliwości stosowania olejku, jego wydajność to ok. 1-6 miesięcy. Czyli w jakiejś tam normie się mieszczę...

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o oczyszczanie - to każdy kosmetyk na każdą osobę działa inaczej... ale u siebie na prawdę zauważyłam poprawę w tej kwestii co zdziwiło mnie troszkę. Myślałam raczej, że tłusty olejek nie jest w stanie tak działać.

      Usuń
  3. miałam tan olejek,ale w papryczką i starczył mi na jakieś 20 użyc :)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. kusi oj kusi :) według mnie nakładasz go o wiele za dużo, jakieś 1-2 stołowe łyżki powinny spokojnie wystarczyć, może lepiej nalej trochę na talerzyk i maczaj palce, a potem go nakładaj? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jakoś dwie łyżki nakładałam (tak wychodzi z moich matematycznych obliczeń), ale dziś przetestuję go nakładając mniej niż uprzednio - zobaczymy co z tego wyniknie.

      Usuń
  5. Kusi mnie, nie widziałam go jeszcze w sklepach ;) za to mam wersję z papryczką i u mnie jest bardzo wydajny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też pewnie byłby wydajny - ale źle stosowałam ;P

      Usuń
  6. Uwielbiam tą firmę, przekonuję się do niej coraz bardziej... Łopian jest dobry na wypadające włosy, wzmacnia cebulki. Podobnie Olejek z papryczką, jest "parzący" w związku z czym poprawia ukrwienie głowy, co z kolei wpływa korzystnie na cebulki! Trzeba wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  7. Osz... to Ty wygrałaś :P jak śmiałaś ! Ja też brałam udział PHI ! :D Gratuluje Gosiu ;*
    Włosy super i zaciekawił mnie ten olejek :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam cię do Liebster Blog
    http://mojakosmetycznapasja.blogspot.com/2013/05/nominacja-do-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię olejki, olejek łopianowy jest naprawdę fajny ;) Przy okazji zapraszam na moje rozdanie, w którym można wygrać kosmetyki oraz pokrowiec na laptopa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie go kupiłam,ale używałam też innego z Green pharmacy z oljkami z drzewa.Właśnie zaczynam prowadzić bloga o włosach ;) http://mojeheryy.blogspot.com zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. Łopian z papryką nie powala na kolana, mnie najmniej podoba się z tych które nakładam na włosy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aktualnie mam łopianowy z czerwoną papryką, ale na włosach się nie sprawdził i wcieram go tylko przy linii czoła, żeby pozbyć się zakoli. Kupiłam pare dni temu wersję z olejem arganowym i jeszcze dzisiaj lub jutro wypróbuję go :) Mam nadzieję, że moje włosy go polubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie testuję ten z papryczką...

      Usuń
  13. Jejku, strasznie dużo używasz tego olejku. Ja na dłoń wylewam ilość wielkości łyżeczki od herbaty, rozcieram na dłoniach i wcieram w skórę głowy. Nic nie powinno skapywać po twarzy. :P Ten z papryką jest dla mnie idealny do skalpu, włosy po nim rosną jak szalone. Kupię arganowy i będę używać na długość, ale to jak wykończę swoje olejki. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zmieniłam już dawno ilość nakładanego olejku - tzn odlewam do garnuszka dwie stołowe łyżki. Wbrew pozorom to nie dużo. Starcza na skalp i na prawdę na cienką warstwę włosów. Mam dość grube i długie. Stosuję teraz ten papryczkowy i efekt jest super - zapraszam do czerwcowego posta o podsumowaniu majowej pielegnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hej, czy ten olejek naprawde przyśpiesza wzrost włosów? jestem ciekawa :>

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie olejki z tej firmy są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam ten olejek i musze przyznac jestem zdziwiona tym co narobil u Ciebie :) ja mam wrazenie ze jest to bardzo ale to bardzo lagodny olej :) i chyba uzywasz faktycznie za duzo, wystarczy lyzka stolowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd był ten problem, ta swędząca skóra ale przy drugiej buteleczce problemu nie było. I mi na prawdę nie wystarcza łyżka stołowa, ograniczyłam się do dwóch, ale to też było za mało. Mam grube i gęste włosy. 4 łyżki to była idealna ilość!

      Usuń
    2. Owszem, może "ściekający olejek" to była przesada - ale to było moje pierwsze olejowanie, musiałam się nauczyć nakładać odpowiednią ilość... Jednak jedna łyżka nie pokryła by mi nawet skalpu :D

      Usuń
  18. To można go stosować na włosy czy raczej na samą skórę?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.