Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Tymczasem u fryzjera...




Każdy z nas ma jakieś nieprzyjemne doświadczenia związane z fryzjerami. Bardzo często spotykałam się z tym, że fryzjerzy nie umieją podcinać włosów o "3 centymetry". Tak bywało z moimi końcówkami - Gdyby fryzjerzy uważali na matematyce... , tak bywało nawet z grzywką. Niestety, sama nie potrafiłabym sobie przyciąć włosów. a Wy, przycinacie same? A może macie lepsze doświadczenia niż ja?









21 komentarzy:

  1. ja mam różne doświadczenia. w czwartek byłam u fryzjera. dałam pani wolną rękę. kolor hmm. trochę za ciemny bo ciemny blond ale na jesień ujdzie. a włosy miałam długie sporo za łopatki, ubyło mi 8-10 cm. ale jestem zadowolona bo dużo lepiej się układają i to co było suche już odeszło precz. kiedyś miałam włosy zielone, aż płakać mi się chciało. w salonie pofarbowali mnie na kurczakowy blond, nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego i tego samego dnia przefarbowałam się na brąz- wyszła zgniła zieleń :/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mojej fryzjerce zawsze powtarzam "tylko tyle co zniszczone" ostatnio to było jakieś 10 cm :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej ściąć 10 cm niż za 2 tygodnie mieć ponownie zniszczone końcówki.

      Usuń
  3. Ja poprosiłam kiedyś o 3 cm, ścieli mi z 10. Teraz włosy podcina mi mój chłopak albo moja koleżanka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podcinam sobie sama włosy od dawna. W weekend koleżanka namówiła mnie na podcięcie u znajomej fryzjerki tak na szybko, wiedziałam że to zł pomysł bo ja mam włosy lekko falowane a ona mi tylko zmoczyła końcówki i zaczęła podcinać, ale stwierdziłam no że skoro jest fryzjerką to ja się nie znam. Powiedziała mi że lewą stronę mam krótszą od prawej i trochę to zrówna ...tak naprawdę to dziwne bo ostatnio robiłam sobie fotkę od tyłu i było ok. Następnego dnia po wyprostowaniu włosów i rozdzieleniu ich na pół w dotyku mam krótszą prawą stronę o jakieś 3 cm :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że strach przed fryzjerem to rzecz powszechna. Ja w ogóle nie chodzę! Sama podcinam i farbuję włosy. Bardziej od fryzjerów boję się tylko dentysty :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio sama podcinałam moje kręcone włosy - najpierw pojedyncze kosmyki a potem całe włosy razem, tak żeby powstał kształt litery U. Efekt mi się podoba - dużo włosów nie poleciało ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. NIE CIERPIĘ FRYZJERÓW!Jedyny fryzjer jaki mi podcina końcówki(raz na 4 lata) to moja kuzynka,włosy farbuje mama i niech tak zostanie:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam gorsze doświadczenia, oj tak... kiedyś Pani podcinając mi końcówki z włosów za pas zrobiła mi do ramion...

    OdpowiedzUsuń
  9. Odkąd mi raz fryzjer dziabnął prawie 10 cm (miały być tylko końcówki..) to mówię, żeby podcięli centymetr nie więcej i konczy się na 3-5cm, czyli to czego chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam ten obrazek, ale za każdym razem śmieszy mnie tak samo :) Ja ogólnie podcinam sama, ale co jakiś czas chodzę też do fryzjera :)

    OdpowiedzUsuń
  11. włosy już od ok 5 lat obcinam sama, a domownicy przychodzą strzyc się do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiejś spektakularnej porażki fryzjerskiej nigdy nie doświadczyłam. No może rok temu przy długim bobie obcięto mi za mało z przodu i to wybitnie rzucało się w oczy. Teraz podcinam włosy u mojej starej, dobrej fryzjerki, którą opuściłam z własnej nieprzymuszonej woli (głupia byłam) na rzecz młodych panienek, które siliły się podczas obcinania na jakieś bezsensowne gadki o pogodzie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja od 2,5 roku sama podcinam włosy i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja sie wybieram do fryzjera, ale jakos terminu zgrac nie idzie:p

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie umiałabym podcinać sobie sama, nie mam do tego ręki. Ja używam zwrotu "jak najmniej" i z reguły to leci jakieś 3 cm. Ostatnio poszło więcej, ale to przez stan końcówek, co jestem w stanie przeboleć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzadko jestem u fryzjera, ponieważ mam w domu fryzjerskie nożyczki i radzę sobie z pomocą rodziny.
    Pomimo wszystko jeszcze nie trafiłam na kogoś, kto nie zna się na matematyce :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Raz natrafiłam na fryzjerkę, która obcięła krzywo moje włosy... brrrrr :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak kiedyś byłam u fryzjerki to krzywo obcięła mi włosy o jakieś 5 centymetrów i już więcej tam nie poszłam ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.