Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Jak dbam o włosy?


Dawno nie pisałam nic o włosach, a mój blog zaczął przypominać trochę kulinarny ;) Postanowiłam to dziś naprawić i tak oto powstaje nowa notka. Moja czytelniczka, Kasia Z., poprosiła mnie ostatnio o wpis, w którym opiszę ulubione produkty kosmetyczne i spożywcze do włosów. Ponieważ ostatnio zasypujecie mnie pytaniami o to jak dbam o włosy, czego używam, co z nimi robię. temat trochę rozciągnęłam...



Musicie jednak wiedzieć, że nie zmienimy wyglądu czupryny z dnia na dzień. Moje włosy to efekt kilkuletniej pracy nad nimi. Włos to tkanka martwa, dlatego wiele zależy od tego jakie mamy geny i jaki on wyrośnie... Hmm, porównałabym włosy do swetra. Otrzymujemy sweter średniej jakości, którego wyglądu tak naprawdę nie będziemy w stanie zmienić na lepsze... ale nieodpowiednią "pielęgnacja", na przykład piorąc nieumiejętnie,czy traktując go zbyt wysoką temperaturą żelazka  możemy doprowadzić do jego zniszczenia. Każdy oczywiście woli zakupić sweter lepszej jakości - dlatego tu kłania się dbanie o włosy zanim wyrosną, odżywianie cebulek i dbanie o skalp. Długo trzeba czekać na efekty, ale będą spektakularne. Oczywiście genów nie da się oszukać, ale wiele może zmienić zajęcie się włosem od cebulki. Na lichej glebie, ze słabymi korzeniami piękny kwiat nie wyrośnie - pamiętajcie ;)

Jakie włosy ma Herrbata?

Gęstość i grubość
Włosy mam raczej rzadkie, ale są dość grube (choć nie tak grube, jak mają niektóre dziewczyny). Obwód kitka to takie dobre 7 cm (starałam się mocno ścisnąć miarkę, ale samej to trochę ciężko tak o wiarygodny wynik). Niestety, strasznie się sypią - kitek robi się coraz cieńszy. Mam nadzieję, że z wiosną będzie coraz lepiej :) Jeśli chodzi o geny, to ciężko powiedzieć. Nie wiem jak to było z rodzicami, bo zostały mi tylko zdjęcia do oglądania. Rodzice mieli raczej gęste włosy (tak przynajmniej wydaje mi się kiedy oglądam fotki). mama fale, tata proste (jak ja). Tacie czupryna przerzedziła się dopiero na stare lata, wtedy też zrobił się całkiem siwiutki. Kiedy patrze na starsze siostry - chyba ich włosy są grubsze i gęstsze,



Struktura i porowatość włosa
Moje włosy są średnioporowate, chociaż ostatnio powoli zmieniają się w niskopory. Bardzo ładnie lśnią, nie muszę używać prostownicy - ale taka czupryna to nie tylko same plusy. Dość często są przyklapnięte i o lokach mogę zapomnieć. Coś tam się pokręcą, ale to efekt krótkotrwały. No i strasznie długo schną.


Kolor
Naturalny kolor moich włosów to złoty brąz :) Nie umiem ich dokładnie określić - latem wpadają w rudy, zimą są orzechowe. Aktualnie mam włosy farbowane, chociaż w tym roku jeszcze nie kładłam na nie nic. Latem 2015 nałożyłam tytanową czerwień BIOKAPu, późna jesienią ciemny brąz JOHN'a FRIDA - efekt dość ciekawy, bo brąz się wypłukał a czerwień znów wybiła. Powoli odrosty rzucają się w oczy... ale co tu położyć??? Uwaga, zdjęcia pochodzą sprzed 12 lat ;)




Problemy włosowe
Największym moim "włosowym problemem" jest nadmierne przetłuszczanie się włosów (muszę myć co 1-2 dni, bo zaczynają wyglądać nieświeżo) i ich nadmierne wypadanie. Nie jest to jeszcze problem dla lekarza, jednak bardzo bym chciała aby te problemy się skończyły. Zwłaszcza to wypadanie.

Ulubione kosmetyki
Dobra pielęgnacja, to taka, która działa. Każdy musi na "własnych włosach" przekonać się co dla niego jest dobre. W moim przypadku to szampony i oleje. Choć wiele dziewczyn nie opiera swojej pielęgnacji na szamponach - dla mnie to bardzo ważna sprawa. Przede wszystkim raz w tygodniu nakładam na 3 min szampon silnie oczyszczający (Toni&Guy, Detox Shampoo). Moje pasma i skalp go lubią. Każdego innego dnia są to zamiennie proteinowe i nawilżające szampony. Z ulubionych to Seboradin FitoCell (z komórkami macierzystymi), BIOKAP organiczny szampon/żel i Keratin10, zakupiony w Szkockim TK Maxx. Okazyjnie, na większe wyjścia, używam John Frieda Brilliant Brunette Liquid Shine Illuminating Shampoo. To silikonowa bombka - ale na jakąś imprezę, czemu nie? Włosy po nim lśnią jak z reklamy <3
Na mojej półce często goszczą ajurwedyjskie mieszanki ziołowo-olejowe. Nadają się idealnie do odżywiania cebulek i pielęgnacji skalpu. Polecam Sesę, Khadi i Heenarę.
Od jakiegoś czasu staram się po każdym myciu nałożyć odżywkę. Ulubieńcami są Equilibra i Yes to Carrot.

Ulubione produkty naturalne

Oczywiście wszystkie oleje :) Najbardziej z czarnuszki, słodkich migdałów i macerat z rozmarynu. Od jakiegoś czasu zaczęłam również testować chlorek magnezu na włosy, ponieważ może pomóc z problemem wypadania włosów.

Kilka słów o pielęgnacji
Kiedyś powstał o tym osobny post (KLIK!), ale dziś opowiem Wam o tym ponownie :)
Podstawą mojej pielęgnacji jest odżywianie cebulek i dbanie o skalp. Uważam, że "podłoże" dla włosa jest najważniejsze i bez niego nie ma co liczyć na bujną i zdrową czuprynę. Oprócz odpowiedniej diety (co jedzą włosy?), łykam każdego dnia suplement włosowy HAIRBURST i popijam kilka razy w tygodniu skrzyp polny i pokrzywę. Po każdym myciu staram się nałożyć odżywkę i serum silikonowe (od ucha w dół). Raz w tygodniu głęboko oczyszczam włosy i skalp silnym szamponem, raz w miesiącu (kiedyś częściej) robię piling. Jak mam więcej czasu nakładam olej albo maskę - obecnie raz w tygodniu lub rzadziej.
Oczywiście staram się dostarczać włosom protein, humektantów i emolientów w podobnej ilości. Równowaga ma znaczenie - pisałam o niej TUTAJ!
Farbuje włosy sporadycznie - tylko dlatego, że samej ciężko i denerwuje mnie to, że kolor nie jest jednolity. Uważam, że teraz są na rynku bezpieczne farby i nie niszczą one struktury włosa. Z całego serca polecam markę BIOKAP.
Suszarka? Prostownica? Nie mam potrzeby :) Suszarkę używam kilka razy w miesiącu. Zazwyczaj wstaję o 4 do pracy, więc i tak myje włosy popołudniami i schną wtedy sobie same. Prostownicę odpalam tylko wtedy, kiedy włosy się wygniotą - albo planuję być dużej na zewnątrz. W Edynburgu mamy sporą wilgoć i nawet moje włosy staja się bardzo niesforne. Nie bojkotuje tego typu urządzeń, jednak codzienne narażanie włosów na wysoką temperaturę nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli stosujecie i nie umiecie się obyć bez suszarek i prostownic, warto kupić lepszy sprzęt i zabezpieczyć pasma termoochroną.


Według mnie drogą do sukcesu jest poznanie potrzeb swoich pasm :) Nawet najlepsze, ale źle dobrane kosmetyki, nie przyniosą odpowiednich efektów. No i oczywiście cebulki! To podstawa!


A jak wygląda Wasza pielegnacja? Co Wam sprawia największą trudność? Zapraszam do komentowania!

Herrbata :*

17 komentarzy:

  1. Masz bardzo sympatyczna twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :*
      Hmm... bo ja (wbrew opinii jaka panuje w internecie) naprawdę jestem sympatyczna :D Przynajmniej staram się podchodzić pozytywnie do swiata i ludzi :)
      Moje dwie największe przyjaciółki twierdzą, że zrobiłam złe "pierwsze wrażenie", bo wyglądałam jakbym chciała zjeść je wzrokiem :D Dziwi mnie to bardzo hehe :D

      Usuń
    2. Miła, sympatyczna buzia, a jadem rzuca aż żal czytać :/

      Usuń
    3. Jadem rzucam bardzo rzadko, kiedy naprawdę mnie coś zirytuje :)

      Usuń
  2. Bardzo ładne włosy i wychodzi na to, że tak naprawdę niewiele trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny mialas kolor naturalny, moze powrocisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w ciemniejszych odcieniach lepiej sie czuję :)

      Usuń
  4. Naturalny najbardziej mi sie podoba, mam bardzo podobny właśnie taki złocisty brąz. I nijak nie potrafię do takiego wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry szampon to podstawa,po każdym myciu wcieram olejki, najwięcej w końcówki, ale to dzięki siemieniu lnianemu moje włosy odzyskał blask. z pezplciowego i matowego stały się pięknie lśniące i brązowe, każdy pyta czy farbuję, na szczęście nie muszę. Owszem, na efekt czekałam długo, ale warto. wystarczy codziennie rano łyżeczka świeżo zielonego siemienia popita ciepłą wodą z cytryną. to na prawdę działa cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gotujesz, tylko zalewasz ciepłą wodą?

      Usuń
    2. Potwierdzam! Sama to stosuję. jest to sposób mojej babci. co dziennie rano miele łyżeczkę lnu i takie suche popijam wodą z cytryną, zawsze na pusty żołądek. jak wiadomo ciepła woda z cytryną na czczo oczyszcza organizm z toksyn i dobrze nawadnia organizm. Poleciła mi to moja babcia, mówiła, że ona tak kiedyś dbała o włosy, i to naprawdę działa cuda. Moje włosy są lśniące i pięknie kasztanowe, jem siemię od jakiś dwóch lat. polecam!

      Usuń
    3. Spróbuję :) Akurat mam siemię, bo kupiłam do chlebka :D Bardzo lubię te nasionka, szczególnie w pieczywie <3

      Usuń
    4. Również zaczęłyśmy z mamą pić siemię lniane (zalewamy łyżeczkę wodą, odstawiamy i po minimum godzinie nadaje się do wypicia), ale mnie niesamowicie uczuliło :( Całe ciało miałam w bolesnej, swędzącej pokrzywce, jakbym miała ubrany wełniany kombinezon na gołe ciało. Nie obyło się bez sterydów i leków na uczulenie, a szkoda, bo lubiłam je i chciałam stosować zamiast drożdży. A zaś u mojej mamy na nowo odrosły włosy utracone w wyniku silnego stresu. Ma 60 lat i czuprynę taką, że aż cieszy oczy :) Więc warto je pić :)

      Usuń
  6. Nie zalewam tylko popijam takie suche zmielone, ciepłą wodą z cytryną

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne masz włosy! Widać jak wiele lat ciężkiej pracy włożyłaś w to, żeby się prezentowały tak jak dzisiaj.

    PS: Twój blog pochłonął mi cały bezsenny poranek :D Muszę zaobserwować, żeby być na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne włosy! :) Moim ostatnim włosowym ulubieńcem jest olej z orzechów włoskich z biedry ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.