Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Spotkanie Blogerek w Rybniku 15.03.2014r. - relacja


Na blogu nie było mnie dość długi czas, ale już do Was wracam :)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać parę zdjęć z ostatniego spotkania blogerek, które odbyło się w Rybniku :) Spotkałyśmy się w kawiarni BOSCO i było bosko :) Sami zobaczcie!

















Spotkanie nie miało być prezentowe, a jednak giftów było sporo!!!! Dziękujemy sponsorom :)




Zainspirowana wróciłam do domu i postanowiłam zorganizować podobne spotkanie w Czechowicach :) Szczegóły już jutro :) Buziaki!

Sesa Oil (exotic) - ajurwedyjskie natłuszczanie włosów

Czas płynie bardzo szybko, zaczęła się kolejna niedziela. Dziś również zamierzam poświęcić trochę więcej czasu moim włosom i nałożyłam na nie Olejek Sesa. To już ostatnia aplikacja, produkt się kończy - w związku z tym zamierzam napisać recenzję tego produktu.


Kilka słów od producenta:

Sesa, Exotic Oil, Olejek o egzotycznym zapachu stymulujący wzrost włosów
Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka. Cała receptura przygotowana została według procesu Kshir Pak Vidhi, w którym zbilansowana mieszanka ziół połączona zostaje z mlekiem a następnie aktywowana poprzez 5 olejków. Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów, eliminuje łupież. Regularne używanie oleju powoduje, że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione. Olejek odpowiedni do wszelkiego rodzaju włosów.
Sposób użycia:
Umyj włosy, osusz je delikatnie ręcznikiem. Aplikuj olejek na skórę głowy masując delikatnie opuszkami palców (dobrze sprawdza się aplikacja przy pomocy strzykawki, oczywiście bez użycia igły ;). Idealny byłby 20 minutowy delikatny masaż. Aplikuj olejek do momentu gdy skóra przestanie go absorbować. Na koniec wmasuj olejek w końcówki włosów i wmasuj go, do momentu, aż przestaną absorbować olejek. Zostaw na całą noc, rano umyj włosy. Stosuj 2-3 razy w tygodniu. Jeśli włosy są bardzo wysuszone, z łupieżem i skóra głowy swędzi dobrze jest stosować olejek każdego wieczora.
Inną możliwością jest użycie olejku na 2 godziny przed myciem.
Olejek zmywa się łatwo i powinno wystarczyć jednokrotne mycie szamponem.
Olejek może mieć w pokojowej temp. konsystencję stałą ale po delikatnym ogrzaniu pod strumieniem ciepłej wody lub pod wpływem ciepła rąk natychmiast się rozpuszcza. Przechowywanie w ciepłym pomieszczeniu będzie zapobiegało ponownemu zastygnięciu. Chronić przed dostępem światła.
Skład (INCI):
Trifala 2.00% w/v, Eclipta alba 1.50% w/v, Ferriper Oxidumrubrum 1.5% w/v, Centella Asiatica 0.50% w/v, Jasminum Officinale 0.50% w/v, Datura Metel 0.50% w/v, Indigofera Tinctoria 0.50% w/v, Citrullus Colocynthis 0.50% w/v, Abrus Precatorius 0.25% w/v, Elettaria Cardamonum 0.25% w/v, Valeriana Wallichii 0.25% w/v, Pongamia Pinnata 0.25% w/v, Azadirachta, Indica 0.25% w/v, Lawsonia alba 0.25% w/v, Cedrus Deodara 0.25% w/v, Anacyclus Pyrethrum 0.25% w/v, Vetiveria Zizanioides 0.25% w/v, Glycyrrhiza Glabra 0.25% w/v, Processed As Per Tail PAK vidhi With milk 10% v/v, Sesamum Indicum Oil 25.00% v/v, Nilibhrugadi Oil 8.00% v/v, Perfume 2.00% v/v, Triticum Aestivum Oil 1.00% v/v, Citrus Medica Oil 1.00% v/v,, Quinazarine Green SS (C.I.No.61565) 0.0004% v/v, Cocos Nucifera Oil Q.S. to 100% v/v.
Cena: 26,90 za 100 ml
Dostępnośćnaturaogrganika


Już od dawna bardzo chciałam wypróbować olejek Sesa. Jego niesamowite właściwości opisywała niejedna blogerka, a ja musiałam sprawdzić czy to prawda "na własnej skórze".
Wybrałam wersję egzotyczną, ponieważ miałam obawy dotyczące zapachu produktu. Po olejku AMLA wiem, że dusząca i kadzidlana woń kosmetyku może skutecznie zniechęcić do używania.
Kiedy przesyłka do mnie dotarła, troszkę zdziwiła mnie wielkość buteleczki... Dosyć niewielka przy swojej cenie. Od razu sprawdziłam zapach... Jest słodki i mdły - ale nie unosi się po całym mieszkaniu i po umyciu włosów prawie nie wyczuwalny.
Na początku lutego zaczęłam stosować Sesę, starałam się nakładać ją dwa razy w tygodniu, mniej więcej na dwie godziny. Trzeba przyznać, że jest dość wydajna, produkt wystarczył na miesiąc systematycznego stosowania.
Konsystencja olejku jest dość gęsta, dlatego zawsze przed użyciem, trzymałam buteleczkę w szklance z gorącą wodą. Dzięki takiej kąpieli wodnej produkt stawał się rzadszy i przyjemniej wydobywało go się z opakowania. Butelka jest bardzo dobrze zrobiona, nie brudziła się tak bardzo, jak przeważnie dzieje się z produktami tego typu. Nie miałam też problemu ze zmywaniem produktu - wystarczyło jedno mycie. Dodam, że po takiej kuracji, włosy łatwiej było rozczesać :)


Bogaty skład kosmetyku działa na wiele rzeczy.
Ja zauważyłam, że Sesa:
  ✓nie podrażnia skalpu, nawet pomaga przy gojeniu drobnych krostek
  ✓ hamuje nadmierne wypadanie włosów
  ✓wspomaga szybszy wzrost włosów, stymuluje również porost "baby hair"
  ✓ włosy są odżywione, miękkie, sypkie
  ✓ włosy stały się  bardziej lśniące
  ✓włosy są bardziej sprężyste, lepiej się układają, nie puszą się


Czy skuszę się na Sesę ponownie? Chyba nie. Nie zawiodła mnie, ale nie wyróżniła się niczym specjalnym. Produkt bardzo dobry, ale wolę Khadi czy Heenarę. Mimo wszystko dalej kusi mnie SESA PLUS - może któraś z Was próbowała? Warto nabyć?


No nic, pora zmyć Sesę. Przygoda z nią zakończona :)
Jak wykończę Amlę i Heenarę zakupię olej IHT 9 - słyszałam, że jest fantastyczny i świetnie wpływa na porost włosów. Miałyście z nim styczność?

Życzę Wam miłego wieczoru :) Choć zimno, deszczowo i wietrznie - trzymajcie się cieplutko :)

Walentynki z Soraya - wyniki konkursu

Pora na wyniki konkursu "Walentynki z Soraya"
Wybaczcie, za opóźnienie :* Niektóre rzeczy nie idą zgodnie z planem ;/ Wiem, że wyniki miały być kilka dni temu :( ale nie dałam rady przysiąść do tego.
Przy okazji pozdrawiam Anonioma, który napisał(a) komentarz "gdzie wyniki ? Miały być 8 marca". Wiem, że nie możecie się doczekać wyników, ale można zapytać grzeczniej...  Blog jest moją pasją, wypełniam nim sporo wolnego czasu, jednak czasami tego wolnego czasu braknie. Przecież bywa, że człowiekowi coś może wypaść. Mam pracę, obowiązki, mogę zachorować, wyjechać, niektóre rzeczy mogą się opóźniać.
Ech... Więcej cierpliwości i więcej uprzejmości :)


A jeśli chodzi o wyniki...
Już zaraz, za chwileczkę, poznamy Zwycięzców! Ciężko było wybrać trzy wypowiedzi... Każda z Was ma piękne wyobrażenie o swojej RANDCE MARZEŃ. Z przyjemnością czytałam wszystkie Wasze odpowiedzi - można się rozmarzyć :) Nie było łatwo, myślałam, zastanawiałam się i w końcu wyróżniłam trzy osoby:

Pierwszym zestawem obdaruję Medzik (taką randkę chciałabym przeżyć!)
Wieczór. Gwieździste niebo. Zapach pogody po deszczu, rechot żab w oddali i dźwięk świerszczy niby zwiastujących fantastyczny wieczór. Mój stukot obcasów, jego zapach, nasze dłonie, które nieśmiało podążają ku sobie, jeszcze niesplątane ze sobą jak włosy w warkoczykach i wciąż filtrujące ze sobą spojrzenia, które razem tworzą tango zmysłów.
Idziemy. Szybkim krokiem, trochę zestresowani, podekscytowani wzajemnym towarzystwem, gdy jeszcze trochę gadamy bez sensu o wszystkim i o niczym.
I deszcz... który wkomponowuje się idealnie w tą naszą początkową, uroczą nieporadność. On ochrania mnie marynarką, gdy biegniemy do restauracji.
Makarony i wino, niekończące się rozmowy o starym kinie, dyskusje o wyższości płyt winylowych nad resztą, o filmach Lyncha, o muzyce lat 80tych. Rumieńce na policzkach, lekko nerwowe ruchy, tysiące myśli i uniesień.
Prozaiczny wieczór, pozornie.
Potem tańczymy w deszczu, lekko ubrudzeni winem, jak dzieci skaczemy przez kałuże, dotykamy się nosami i robimy głupie miny. Trochę pijani śpiewamy piosenki, rysujemy palcami po mokrym piasku wypisując swoje inicjały.
Wyznamy sobie kilka bzdur z przeszłości paląc papierosa i siedząc na krawężniku, posłuchamy spotifty.
pierwszy raz się całujemy, pierwszy raz się żegnamy i pierwszy raz czekamy na ponowne spotkanie
Taka jest moja idealna randka ;)

Zestaw drugi otrzymuje Kasia Noga 
Moja wymarzona randka? Tak...czekam na chłopaka, w którym jestem zakochana ( w domu). On przychodzi , ja schodzę ze schodów. Patrzę na niego , uśmiechamy się do siebie. Nasze plany? - idziemy na plażę oglądać zachód słońca. Rozkładamy koszyk piknikowy, siedzimy do nocy nad morzem : rozmawiamy o wszystkim, śmiejemy się, snujemy plany na przyszłość, opowiadamy sobie przeróżne historie z naszego życia. Kiedy zaczyna być mi zimno - on ściąga z siebie bluzę, nakrywa mnie nią i przytula się do mnie. Kocham jego bliskość. Chcę aby ta chwila trwała wiecznie, lecz wiem, że muszę już wracać do domu. Idziemy wzdłuż plaży, wtedy ukochany bierze mnie na ręce i kręci się wokół, wtulam się w niego mocno, bo boje się, że spadnę. W końcu stawia mnie na ziemie, obejmuje wokół tali, całuje mnie w policzek i szepcze do ucha - ''Kocham Cię'', na co ja odpowiadam - '' Ja Ciebie też''♥♥♥

Zestaw trzeci wędruje do Koshiyo Okurimatsu

Wymarzona randka?
Hmmm, łatwiej to chyba rozebrać na czynniki pierwsze niż opisać w ogóle, bo jak kobieta ma się nie przyczepić do szczegółów?
Więc swój opis randki zostawię w krótkim składzie (jak wiemy, im skład krótszy - tym lepszy ;))
INCI: Czerwone wino (ma działanie rozluźniająco - kojące), dżentelmenus extract (ekstrakt z coraz rzadziej spotykanych dżentelmenów, ma działanie zawstydzające i olśniewające), super-stylizacja (składnik często poprawiający humor kobietom podczas randek, u mężczyzn działa pociągająco), awesome free food extract (ekstrakt z dobrego jedzenia które postawił nam facet, kto lubi siedzieć o pustym żołądku?!), uczucie ( tak daleko w składzie ze względów bezpieczeństwa, na randkach pokazane aż tak dosadnie być nie musi....później może się przydać ;)), parfum (zapach...nie ma nic gorszego na randce od faceta śmierdzącego niczym osioł, działanie czysto przyjemnościowe)

Dodatkowo pragnę wyróżnić Marię Konieczny i vesper lizbark. Do Was pofruną nagrody niespodzianki :)

Dziewczyny, gratuluję. Byłyście wyjątkowe, oryginalne. Sprawiłyście, że się rozmarzyłam i zatęskniłam za randkami <3 
Dziękuję Wszystkim za udział w konkursie :) Byłyście niesamowite!

Jutro napiszę do Was maile z prośbą o adresy - poproszę o odpowiedź do końca tygodnia!
Nagrody wyślę koło wtorku :)







Olej lniany - zastosowanie w kosmetyce

Ponieważ dzisiaj niedziela, mam więcej czasu dla siebie niż zwykle. Postanowiłam poświęcić trochę czasu moim kosmykom (niedziela dla włosów!) i nałożyć na nie olej lniany. Chociaż pośród Włosomaniaczek jest o nim bardzo głośno - to ja odkryłam go stosunkowo niedawno. I szczerze mogę go Wam polecić. Potrafi naprawdę wiele.



Olej lniany powstaje poprzez tłoczenie na zimno nasion lnu zwyczajnego - zawiera on bardzo dużą ilość cennych dla zdrowia nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 ( powyżej 50% ) oraz m.in. kwas alfa linolenowy, kwas olejowy oraz witaminy E i F.
Olej ten ma bardzo szerokie zastosowanie. 
Można działać od "wewnątrz", spożywając dziennie 2,3 łyżki oleju, lub dodając go do sałatek. Olej lniany wpływa na utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu, pomaga w przypadku postępujących schorzeń mózgu oraz stosuje się go jako skuteczny środek przy występowaniu drętwienia i mrowienia kończyn. Spowalnia procesy takich chorób jak choroba Alzheimera i Parkinsona. Osoby walczące ze zbędnymi kilogramami także powinny zwrócić uwagę na właściwości oleju lnianego. Lignany w nim zawarte, działają podobnie do żeńskich hormonów - estrogenów, które są odpowiedzialne za ważne funkcje organizmu, także za regulację gospodarki węglowodanowej, redukowanie masy mięśniowej oraz zwiększenie formowania tkanki kostnej. Jego spożycie przyczynia się do przyspieszenia metabolizmu, ułatwia przekształcanie pożywienia w energię, oraz korzystnie wpływa na trawienie, dzięki wysokiej zawartości błonnika.
Można także stosować "zewenętrznie", ponieważ NNKT są materiałem budulcowym błon komórkowych. Preparaty z dodatkiem oleju lnianego można polecić przede wszystkim osobom ze skórą przesuszoną i szorstką, ponieważ kwasy omega zapobiegają nadmiernej utracie wody przez naskórek. Olej lniany doskonale nawilża warstwę rogową skóry i poprawia jej elastyczność. Można go znaleźć w składach niektórych pomadek i balsamów do ust.
Olej lniany doskonale leczy wszelkie schorzenia związane ze skórą. Można wykorzystywać go zarówno do leczenia trądziku różowatego, jak i oparzeń słonecznych.
Brak kwasów NNKT w organiźmie może spowodować, że nasze kosmyki staną się suche, zniszczone oraz matowe a paznokcie będą się łamać i rozdwajać.


Zakupiłam OLEJ LNIANY BUDWIGOWY z zamiarem jego picia. Ale niestety nie wyszła mi ta opcja i olej zdążył się przeterminować (jest 2 miesiące po terminie). Ponieważ szkoda było mi go wyrzucić, postanowiłam, że zużyję go na włosy. I tak po kilku użyciach wyrobiłam sobie opinię na jego temat :)


Produkt można nakładać codziennie, wedle Waszego uznania - ja stosowałam go średnio 2x w tygodniu. Przelewałam do miseczki 3 łyżki i nakładałam na skórę głowy i włosy przed umyciem. Olej jest dość gęsty, więc nakładanie było dość przyjemne. Długość trzymania oleju dostosowujemy do swoich włosów indywidualnie, w moim przypadku trwało to mniej więcej godzinkę. Jeśli ktoś ma ochotę, może pozostawić go nawet na całą noc. Ze względu na konsystencję produktu, myłam głowę silniejszym szamponem, czasami nawet dwa razy. Łagodne szampony nie poradzą sobie z jego zmyciem (przynajmniej w moim przypadku).
Bardzo szybko zauważyłam pierwsze efekty - włosy stały się bardziej gładkie, błyszczące i miękkie w dotyku. Są bardziej nawilżone, mniej się puszą i mniej się plączą. Nie wiem czy to zasługa oleju (w tym samym czasie zaczęłam brać Vitapil), ale wypada mi znacznie mniej włosów.


Myślę, że warto włączyć olej lniany do swojej włosowej pielęgnacji :) A któraś z Was stosowała? Poleca?

Ciekawostka : W oleju lnianym występuje enzym 5-alfa reduktaza która przekształca testosteron do dihedrotestosteronu , co spowalnia proces łysienia u mężczyzn.

..::Włosowe Podsumowanie Lutego::..


Skończył się luty, więc czas podsumować stan moich włosów :)
Od miesiąca niewiele się zmieniło... poza kolorem. W lutym położyłam na włosy Khadi Indygo - i to dwa razy! Jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki dała mi ta ziołowa farba.Więcej o mojej koloryzacji możecie przeczytać TUTAJ.
Jak wygląda moja pielęgnacja? Każdego dnia łykam Vitapil i piję herbatę z pokrzywy. Dwa razy w tygodniu nakładam olejek Sesa (już prawie się kończy) i co jakiś czas wcieram Jantar. Cieszę się, bo włosy znacznie mniej się sypią, ale wciąż wypada mi ich dużo ;/  Planuję wypróbować napar z kozieradki, ponoć świetna sprawa w walce z wypadaniem włosów.
W ogóle od dwóch tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką szczotki TT i już wiem, że nie zamienię jej na nic innego! Dzięki niej nie mam już problemu z rozczesywaniem kołtunów (o tak, moje włosy lubią się elektryzować i strasznie się przez to plączą), bez względu na to, czy czupryna jest sucha, czy mokra... Polecam każdej włosomaniaczce :)
Marcowa pielęgnacja będzie zbliżona do tej z lutego - ale Sesa mi się kończy, więc będę musiała zdenkować Heenarę i Amlę :) A potem zobaczymy, kusi mnie olejek IHT9... Stosowałyście?


Przy okazji chciałabym pochwalić się przesyłką, która przyszła do mnie kilka dni temu ze Szkocji :) Niedługo o tym napiszę osobny post, ale już dziś pokażę Wam zdjęcie ręcznie robionej lalki, którą zrobiła dla mnie moja siostra.
Tak na marginesie - to ja ;P


Powiem Wam też, że zostałam mile zaskoczona przez firmę STREETCOM - zostałam Ekspertem Miesiąca Styczeń! Tu, tu, tu o mnie napisali! - http://streetcom.pl/ekspert-miesiaca-styczen-2014/
W ramach wyróżnienia otrzymałam kartę podarunkową do EMPIKU :)
Zapraszam Was, też możecie się przyłączyć do społeczności Streetcom :) -> KLIK!


Życzę Wam udanego weekendu, a wszystkim Kobietkom najlepszości :*
Pozdrawiam :)
Wasza Herrbata

WYGRAJ KOSMETYKI NA POROST WŁOSÓW! - wyniki konkursu


Dziękuję Wszystkim za udział w konkursie - byłyście niesamowite! Nie wiedziałam, że aż tyle Włosomaniaczek weźmie udział w mojej zabawie! Musiałam ściągnąć internetową maszynę losującą - bo ciężko byłoby ręcznie przygotować 190 losów! Niestety zestaw kosmetyków jest tylko jeden i tylko jedna osoba mogła wygrać. A będzie to... uwaga, uwaga!





Żaneta, serdecznie gratuluję wygranej :) Mail z wszystkimi informacjami już do Ciebie poszedł :)
Wszystkim innym dziewczynom dziękuję bardzo za (tak liczny) udział w zabawie. I nie zniechęcajcie się. Do północy trwa jeszcze konkurs - Walentynki z Soraya, macie więc jeszcze szansę zdobyć atrakcyjne nagrody. W tej zabawie nie będzie już losowania - więc liczy się Wasza kreatywność!
Będzie jeszcze wiele możliwości zdobycia nagród, konkursy będą się pojawiać - zapraszam więc do obserwacji bloga :)



Dzięki Wam otrzymałam garść przydatnych informacji w temacie porostu włosów, dlatego postanowiłam zebrać wszystkie porady w całość i na dniach pojawi się post z Waszymi sposobami na szybszy wzrost kosmyków :)

Życzę miłego wieczoru :)

KHADI Indygo - ziołowa koloryzacja


Pod koniec zeszłego tygodnia zrobiłam sobie "niedzielę dla włosów" i zafundowałam pasmom ziołową koloryzację odcieniem indygo. To było już drugie podejście, w lutym także nakładałam tę farbę - ale tamten efekt nie do końca mnie zadowolił. Zapraszam na moją recenzję :)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Opis:
Indygo jest to ciemnobłękitny barwnik otrzymywany z liści tropikalnej rośliny indygowca barwierskiego, występującej m.in. w Indiach. Farby ziołowe Khadi nadają włosom piękny, intensywny kolor. W związku ze specjalistycznym procesem produkcji farby Khadi działają bardziej intensywnie niż inne farby. Dodatkowo zawierają również zioła ajurwedyjskie, które wzmacniają włosy oraz nadają im intensywny blask, poprawiają ich ogólny stan i zwiększają objętość.

Zastosowanie:
Przygotuj indygo : wymieszaj proszek z letnią wodą do konsystencji gęstego jogurtu. Jeśli wiesz, że masz włosy oporne na farbowanie (np. siwe), możesz dodać łyżeczkę soli.
Nałóż indygo od razu na świeżo umyte i suche włosy .
Nałóż foliowy czepek i zawiń głowę ręcznikiem. Zmyj farbę z czoła, karku i uszu.
Pozostaw indygo na włosach przez 1 godzinę.
Spłucz dokładnie włosy.
Bądź cierpliwa - kolor, w wyniku procesu utleniania, ściemnieje i uzyska intensywniejszy odcień w ciągu kilku dni od farbowania.

Waga: 100g
Cena: 29 zł
Można zakupić tutaj: http://www.helfy.pl/wlosy/farby-do-wlosow/indygo-khadi
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Och jak ja nienawidzę farb Khadi ;p Dużo trzeba się namęczyć przy rozrabianiu i nakładaniu jej na włosy, potem to spłukiwanie, niemożność mycia przez dwa kolejne dni... grrrr... Ale ta koloryzacja daje piękne efekty, pielęgnuje przy tym włosy i dlatego zawsze do niej wracam. Tym razem wybrałam odcień indygo:) W skład tej farby Khadi wchodzą "Indigofera Tinctoria" (Indigo), czyli sproszkowane liście indygowca barwierskiego, z których uzyskuje się czarny barwnik z niebieskim połyskiem. Indygo wygładza, nabłyszcza, lekko pogrubia włos.



Niecały miesiąc temu położyłam indygo pierwszy raz i niestety nie do końca byłam zadowolona. Włosy pociemniały, ale nie była to "chłodna czerń" jak obiecywał producent. Dlatego też postanowiłam powtórzyć koloryzację. Tydzień przed farbowaniem zaprzestałam olejowania włosów, myłam włosy tylko szamponem oczyszczającym.
Zielony proszek rozrobiłam z łyżką soli i z letnią herbatą, nałożyłam na świeżo umyte i suche włosy. Po 1,5 h zmyłam farbę :)

Efekt drugiej koloryzacji jest fajny :) Czerwone refleksy henny wciąż się przebijają - ale prawie ich nie widać. Są fajne, ciemne, a przy tym ładnie błyszczą :) Indygo nie zabarwiło mi skóry, tylko włosy - więc nie mam brzydkich plam na uszach i karku jak przy chemicznej koloryzacji. Po spłukaniu farby radzę uważać na białe ciuchy :) Włosy zostawiają niebieskie ślady wszędzie, czego się dotkną - nawet nie zauważyłam, że chodziłam z niebieską szyją :O


Mam nadzieję, że trwałość farby okaże się długa :) ale znając farby Khadi za dwa miesiące nie będzie już śladu czerni na moich włosach :) Na razie cieszę się trzecim dniem ślicznego koloru :P Oby nie schodził za szybko!!!



Używacie ziołowych farb do włosów? Stosowałyście już Khadi Indygo?


Używałam także innych farb Khadi :
Khadi - Ciemny Brąz
Khadi - Amla z Janthropą

Czy Twoje kosmetyki nie są przeterminowane?

Nic nie trwa wiecznie. Mimo dodawania do kosmetyków środków konserwujących, produktom tym kończy się kiedyś data ważności. Tym bardziej jeśli zostały zanieczyszczone bakteriami, to ich używanie może stać się bardzo ryzykowne - możemy nabawić się reakcji alergicznych skóry czy nawet jej stanów zapalnych. Sprawdzajmy więc, czy data ważności się nie przedawniła.

Oprócz daty ważności, warto też zwrócić uwagę na inne rzeczy. To, jak długo kosmetyk zachowa swoje właściwości, zależy nie tylko od jego składu, ale też od tego, w jaki sposób będziemy go używać.
  • Im więcej wody zawiera dany kosmetyk, tym częściej trzeba go wymieniać. Dlaczego? Bakteriom najłatwiej jest rozprzestrzeniać się w cieczy, a tego rezultatem może być infekcja. 
  • Kosmetyki trzeba przechowywać w suchym i chłodnym miejscu. Ciepłe i wilgotne pomieszczenia (na przykład łazienki) mogą spowodować, że składniki kosmetyku przedwcześnie się zestarzeją.
  • Zwracamy uwagę na symbol PAO - jest to symbol otwartego słoiczka, który jest znakiem graficznym ilustrującym okres przydatności do użycia kosmetyku po jego pierwszym otwarciu.
  • Niektóre kosmetyki (jak np samoopalacz) warto trzymać w lodówce.
  • Opakowania powinny być zawsze dobrze zamknięte.
  • Trzeba zachować higienę. Aby zmniejszyć ilość mikroorganizmów przenoszonych podczas nakładania kremu, stosujmy specjalne szpatułki. Jeśli jednak nie potrafimy się przyzwyczaić do takich metod, tuż przed aplikacją umyjmy przynajmniej dłonie.
  • Kremy warto kupować w mniejszych opakowaniach, by zużyć przed upływem terminu ważności.
  • Mało tego, że kosmetyki są trwałe (np. kremy, fluidy) nie warto kupować ich "na zapas".


Pamiętaj...
  • Co 3-6 miesięcy wymieniaj tusz do rzęs.
  • Co 6-12 miesięcy wymieniaj tonik, lakiery do paznokci, balsamy do ciała.
  • Co 18-24 miesiące wymieniaj korektory, podkłady itd.
  • Co dwa lata wymieniaj kosmetyki w pudrze (róże i cienie do oczu).
Regularne sprawdzanie kosmetyków w naszej łazience powinno stać się naszym dobrym nawykiem. Nie tylko zadbamy o bezpieczeństwo i stan zdrowia skóry, ale również uporządkujemy nasze szafki. Dodatkowo zadbamy o grubość portfela, bo będziemy kupować mniej :)

50 twarzy Herrbaty - "Gonia i morze"


Dzisiaj znów będzie post "zdjęciowy", bo przecież jest sobota i pora na kolejną, ostatnią już część "50 twarzy Herrbaty". Zgodnie z zapowiedzią, tematyka będzie morska.

Jeśli nie widzieliście poprzednich części, serdecznie zapraszam
50 twarzy Herrbaty - "Z biegiem lat"
50 twarzy Herrbaty - "W oczach Agnieszki"
50 twarzy Herrbaty - "To, co lubię"
50 twarzy Herrbaty - "Z różnych stron"

Urodziłam się i wychowałam nad polskim morzem. 20 lat mieszkałam w bloku z widokiem na Bałtyk, a do plaży miałam zaledwie kilka kroków. Z wiekiem zaczęłam oddalać się od ukochanego morza. Przeprowadzałam się coraz dalej i dalej, aż w końcu porwał mnie pewien Ślązak i wywiózł na południe :) Kiedy tęskno mi za błękitną wodą, Romek zabiera mnie nad śląskie jeziora. To nie to samo, ale pomaga ukoić tęsknotę. Skrzek mew, północny wiatr, zapach jodu... tego nie da się oszukać, ani podrobić :)







I to byłoby na tyle. Zobaczyliście już 50 moich twarzy. Teraz Wasza kolej, chętnie zobaczyłabym taką serię u Was na blogach :) Kto się podejmie zadania?
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. Ja niestety zasmarkana muszę przeżyć 12 h w pracy... byle do wieczora!!!