Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

Koncentrator - bardzo przydatny gadżet w suszarce



Profesjonalne suszarki różnią się od tradycyjnych i posiadają wiele zalet. Stosowanie ich jest bezpieczne, nie niszczy włosów (urządzenia te suszą, a nie wysuszają!) i świetnie nadają się do codziennej stylizacji naszej fryzury. Suszarki często zaopatrzone są w specjalny osprzęt, do którego wliczają się przede wszystkim różnego rodzaju nasadki. Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam o koncentratorze, jakiś czas temu opisywałam DYFUZOR :)

Koncentrator - wąska końcówka, która skupia źródło ciepłego powietrza na konkretnym odcinku włosów sprawiając, że bardzo szybko wysychają. Koncentrator, podobnie jak dyfuzor, przyda się przy układaniu włosów, chociażby wtedy, gdy będziemy modelować włosy za pomocą okrągłej szczotki. Nasadka nadaje się też, do prostowania pasm. Im węższa będzie szczelina koncentratora, tym precyzyjniej będziemy modelować włosy. Jeśli końcówka jest wąska, mocno ukierunkowany strumień powietrza wygładzi i nabłyszczy włosy. Jeśli jest szeroka, ryzykujemy rozdmuchiwanie włosów dookoła i suszenie ich pod włos (co sprawia, że wyglądają potem niedbale). Koncentrator jest nakładką dostępną w zasadzie we wszelkich, nawet najtańszych modelach suszarek. Był także w zestawie z moim Remingtonem ;)


Uwielbiam ten gadżet i nie wyobrażam sobie bez niego suszenia. Włosy wyglądają znacznie lepiej no i szybciej są suche. Polecam.



Używacie gadżetów "suszarkowych"? a może wolicie naturalne wysychanie włosów i dodatki typu koncentratory czy dyfuzory są Wam zupełnie obce? Czekam na Wasze komentarze!
Buziole





Pestki moreli gorzkiej lekiem na raka?

20 lat temu pochowaliśmy naszą mamę. Zmarła na raka, mając przerzuty nowotworowe niemalże na całym ciele. Chociaż miałam zaledwie 9 lat, pamiętam dobrze jak bardzo cierpiała. Mimo tego, że świat się zmienia, a technologia brnie do przodu - rak dalej zabija na potęgę. Dwa miesiące temu pochowaliśmy tatę. Nowotwór wątroby.

Rak to jedna z najgorszych chorób naszych czasów. Nie ma znaczenia czy człowiek ma genetyczne predyspozycje - dziś zachorować na niego może każdy, choćby ze względu na toksyczne jedzenie, szkodliwe słońce, czy zanieczyszczone powietrze. Nowotwór w wielu przypadkach jest wyrokiem śmierci, czasem wykonywanym natychmiast, czasem odroczonym na dłużej. I nie ma na niego lekarstwa. Chemioterapia i radioterapia nieczęsto przynoszą efekt. Odsuwają skutki, zmniejszają dolegliwości, działając na ogólną kondycję organizmu (bowiem uderzają w komórki zdrowe tak samo, jak w nowotworowe).
Coraz częściej słyszy się o naturalnych, niepotwierdzonych metodach walki z rakiem Jedną z kilku teorii na skuteczne leczenie nowotworu jest spożywanie substancji nazywanej witaminą B17 (amigdaliną lub letrilem). Występuje ona w nasionach wielu owoców, w pestkach moreli, gorzkich migdałów, pigwy oraz wiśni, śliwy, brzoskwini, a nawet w pestkach jabłek. Amigdalina nadaje im charakterystyczny, gorzki smak i aromat.
Działanie letrilu polega na reakcji chemicznej. W zetknięciu z enzymem (betaglukozydaza) obecnym w dużych ilościach w komórkach nowotworowych, rozkłada się na cyjanek i aldehyd benzoesowy. Obie te substancje niszczą komórki rakowe i tylko je! Natomiast w zdrowych komórkach amigdalina zamienia się w glukozę.
Wiele ludzi twierdzi, że jest to prawda. Według nich witamina B17 jest skuteczna i tania, dlatego też szybko stała się problemem dla instytucji farmaceutycznych. Letril jest naturalną substancją, podobnie jak zioła, dlatego też nie można jej opatentować, ani nie można na niej zarobić. Gdyby ludzie dowiedzieli się masowo, że B17 leczy raka, przemysł farmakologiczny poniósłby gigantyczne straty z powodu zaniechania chemioterapii, również skończyły by się przyzwolenia na potężne dotacje do badań i dopłaty do leków. 
Póki co, amigdalina to tajemnicza historia -  pełna niedopowiedzeń, kłamstw i zastraszeń - zamiast prawdziwej, naukowej rozmowy.

Kiedy byłam u siostry w Edynburgu, poczęstowała mnie pestkami gorzkiej moreli. Opowiedziała mi o tym, że stosuje je profilaktycznie, na raka. 2 pestki dziennie. Słuchając o tajemniczej witaminie B17 postanowiłam, że także zacznę je jeść. Przecież w małej ilości nie zaszkodzą - a być może pomogą? Wróciłam do Polski i od razu zamówiłam worek pestek w internetowym sklepie.


Pestki moreli gorzkiej 
Pochodzą z dzikich odmian drzew morelowych. Są bogatym źródłem minerałów, zwłaszcza magnezu. Oprócz witaminy B17 zawierają sporo witamin A, E, B15, B6 i B1 oraz niezbędne dla naszego organizmu kwasy tłuszczowe. Jądra pestek są znane od wieków, w chińskiej medycynie ludowej stosowane przy problemach oddechowych, niestrawności, wysokim ciśnieniu krwi i schorzeniach stawów.
Jak ze wszystkim, tak i z pestkami moreli nie należy przesadzać. Stosując je profilaktycznie, pamiętajmy by nie przekraczać dawki 30 sztuk dziennie. Najlepszą ilością są 3, 4 sztuki. Nadmiar może powodować skutki uboczne, takie jak nudności, zawroty głowy.
Jeśli sceptycznie podchodzisz do zajadania gorzkich pestek - może skusisz się na zjedzenie całego jabłka, wraz z ogryzkiem? Pestki jabłek, również są bogate w amigdalinę :)

Jeśli też chcesz zacząć jeść pestki, pamiętaj o tym, że...
  • pestki muszą być gorzkie, odmiana słodka nie ma pożądanego działania,
  • pestki powinny pochodzić z upraw ekologicznych, w innym przypadku można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc,
  • pestki powinny być przechowywane w odpowiednich warunkach, najlepiej w opakowaniach, w suchym i ciemnym miejscu,
  • nie należy gotować ani parzyć pestek, gdyż tracą wtedy swoje właściwości,
  • nie należy przekraczać dziennej dawki, najlepiej zjadać 4 pestki na dzień, nie przekraczając 30 sztuk dziennie
Warto zauważyć, że wzrost częstotliwości na raka może mieć związek ze zmianami w naszej diecie. Z czasem zostały wyelimoinowane rzeczy, które kiedyś stanowiły podstawę naszego menu, chociażby len, proso czy kasza jaglana. To daje do myślenia.
Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam

Uwaga, artykuł może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych!

Nonsensopedia pisze, że informacja "może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych" znajduje się na każdym produkcie spożywczym. O tak, czego nie chwycę może zawierać w sobie fistaszka.
Może zawierać. Tak naprawdę wcale nie jest to pewne. Może, ale nie musi. O co w tym chodzi?
Adnotacja "zawiera śladowe ilości orzechów arachidowych" skierowana jest do osób cierpiących na alergie pokarmowe. Uczuleni na orzechy muszą zwracać uwagę na ich obecność w produkcie, żeby uniknąć ich spożycia.
Nawet niewielka ilość orzechów (ba, nawet otwarcie puszki orzeszków przy alergiku!) może wywołać atak alergiczny, który objawia się natychmiastowymi dusznościami i jeśli nie nastąpi błyskawiczna interwencja pogotowia kończy się śmiercią. Jeszcze kilkanaście lat temu osoby uczulone na fistaszki można było spotkać głównie w Stanach Zjednoczonych i na zachodzie Europy. W Polsce problem ten praktycznie nie istniał. Jednak już pod koniec lat 90. nasi lekarze diagnozowali tyle samo przypadków alergii na orzeszki ziemne co w Wielkiej Brytanii.
Wiemy już, że informacja o obecności orzeszków jest skierowana głównie dla uczulonych, jako ostrzeżenie. Ale skąd się biorą fistaszki we wszystkich produktach?


Skąd orzechy w produktach, gdzie nie powinno ich być?
Nie raz zastanawiałam się, skąd się biorą w produktach te "śladowe ilości". Czy to płatki kukurydziane, czy czekolada - wszystko  może zawierać fistaszki. Ostatnio nawet znalazłam taką informację na opakowaniu kminku i kawy...
Może gdzieś używa się olej z orzeszków to smarowania linii produkcyjnej, czy coś w tym rodzaju? A może łupiny orzecha arachidowego używane są do przeczyszczania pozostałości różych produktów z maszyn oraz taśm produkcyjnych? Nie... to nie tak... 
W wielu halach produkuje się po kilka rodzajów żywności na paru liniach produkcyjnych. Taśmy produkcyjne nie są szczelnie odizolowane od siebie, więc może dojść do zanieczyszczenia. Drobiny tych substancji mogą znajdować się w powietrzu i przedostawać z jednego produktu na drugi. Chociaż nie ma stuprocentowej pewności, trzeba umieścić informacje na opakowaniach o ewentualnej obecności orzechów ziemnych.
To sygnał ostrzegawczy przede wszystkim dla alergików, ale także zabezpieczenie producenta, przed ewentualną odpowiedzialnością.

Więc tak to wygląda :) Przeciętny człowiek nie musi zwracać uwagi na tą informację i nie musi się niczego obawiać.
Pozdrawiam :)


Pocztówka z Edynburga

Kochani,
Trochę mnie nie było... Na Święta wyleciałam do Szkocji, jak wróciłam dopadła mnie choroba, a teraz szykuję się do ślubu (aaa niecałe trzy tygodnie zostały!). Dzisiaj przygotowałam dla Was kilka zdjęć z mojej wycieczki :) Odwiedzałam Edynburg w którym mieszka moja siostra Hania z rodziną. To była pełna wrażeń wycieczka, zwłaszcza że pierwszy raz leciałam samolotem i pierwszy raz byłam na Wyspie. Zapraszam, jest co oglądać :)


Zrób sobie selfie i nakarm psiaka!

Kochani,
Wystartowała bardzo fajna akcja, w której każdy może pomóc głodnym psiakom!
Wszystkich chętnych zapraszam do udziału w kampanii Fundacji Sarigato "Karma wraca".


Aby wziąć udział w akcji trzeba:
1. Zrobić sobie selfie (lub inne kreatywne zdjęcie) z hasłem akcji, czyli "Karma wraca".
2. Wrzucić je na swój profil FB. Insta, Twitter (publicznie!) z 3 hashtagami: #1selfie1posiłek #karmawraca #karmimypsiaki

Fundacja zlicza selfie i przekazuję karmę do schronisk. Już 2434 osoby zrobiły zdjęcie, a do końca akcji jeszcze trochę - na Wasze foty czeka ponad 3000 psów!


Więcej o akcji przeczytacie na stronie - www.karmimypsiaki.pl/karmawraca. Pomóżcie!

Mikołajkowe spotkanie charytatywne


7 grudnia, w Warszawie, odbyło się fantastyczne spotkanie blogerskie. Jego celem było wsparcie fundacji Corinfantis, która zajmuje się pomocą małym dzieciom z poważnym wadami serca. Organizatorka Ola zaprosiła nas do ciekawej restauracji PIONY POZIOMY, która zaskoczyła nas wyjątkowym wnętrzem i miła obsługą właścicielki. Zapraszam Was do fotorelacji, jest co oglądać :)








Spotkanie zaczęło się od prezentacji sklepu KiA Candles. Agnieszka i Kuba wprowadzili nas w inny świat, gdy opowiadali o markach świec, ze swojej oferty. Mogliśmy zobaczyć i powąchać wiele produktów, mnie najbardziej urzekła świeczuszka o zapachu karmelowego popcornu :)





Następnie odwiedziła nas Patrycja, reprezentująca firmę Mary Kay. Opowiedziała w skrócie o polityce firmy, konsultacjach kosmetycznych i produktach.


Ostatnia prelekcja należała do Reni z Marokosklep. Opowiedziała nam o kosmetykach naturalnych i skutecznie mnie zachęciła do picia oleju z czarnuszki :) Uroda Renaty była żywym dowodem na to, że kosmetyki naturalne są najlepsze!


Najbardziej wyczekiwanym punktem programu była LOTERIA FANTOWA :) Można było zakupić losy, pod którymi kryły się różne kosmetyczne niespodzianki. Cały dochód (1430 zł) zasilił konto fundacji Corifnatis. Losy rozeszły się bardzo szybko, a szkoda, bo dziewczyny chciały kupić ich więcej ;P





W spotkaniu wzięły udział laseczki z blogów:
Ola (organizatorka) hidiamond.blogspot.com
Marika swiat-miki.pl
Sylwia Sajchta weak-point.blogspot.com
Ewelina donnalavita.pl

Ja wylosowałam takieeeee cudaaaa...


Dziękujemy sponsorom!

Ola, spotkanie wyszło Ci super!  Gratuluję dobrej organizacji :*
A ja dziękuję narzeczonemu za to, że zrobił mi mikołajkowy prezent i zabrał do tej całej Warszawy :) To była super wycieczka, świetna przygoda! Na koniec polecę Wam podróże blablacar.pl -> tanio i sympatycznie xD
Z pozdrowieniami - Wasza Herrbata









Zakręcona na punkcie loków - niedziela z Remingtonem po raz trzeci

Kochani,
Dzięki współpracy z firmą Remington miałam możliwość przetestowania absolutnej nowości, lokówko-suszarki Your Style. Dla każdej włosomaniaczki takie sprzęty to wielka radość, zwłaszcza dla prostowłosych, które marzą o pięknych lokach.



Jak zamrażać i odmrażać jedzenie?!


Mrożenie
jest jedną z najłatwiejszych metod utrwalenia żywności. Nie wymaga użycia konserwantów, ogranicza do minimum straty witamin i minerałów. Do zamrażalnika często trafia bochenek chleba, którego nie jesteśmy w stanie zjeść, mięso kupione w promocyjnej cenie, kawałek ciasta z ostatniej imprezy i wiele innych produktów. Nadmiar żywności wystarczy wrzucić do szuflady i wyjąć kiedy przyjdzie potrzeba. Rozmrożony produkt zazwyczaj wygląda, pachnie i smakuje tak samo co przed zamrożeniem.

Jak komponować pyszne i zdrowe sałatki?


Każdy, kto dba o swoje zdrowie i kilogramy wie, że bardzo ważnym elementem diety są warzywa. Zawierają multum składników odżywczych, przy małej ilości kalorii. Mają mnóstwo błonnika pokarmowego oraz antyoksydantów. Są niezastąpione w diecie odchudzającej, idealne dla osób z chorobami układu krążenia, cukrzycą typu 2, nadciśnieniem tętniczym oraz polecane przy wielu schorzeniach układu pokarmowego.
Żeby się zachęcić do jedzenia warzyw, można zacząć komponować pyszne sałatki :) Można jeść je na śniadanie, do obiadu, łatwo też spakować w pudełko i zabrać ze sobą do pracy. Są one nie tylko zdrowe, ale i łatwe w przygotowaniu. Przepisów na sałatki jest tak wiele, co dzień można przygotować inną. Warzywa dostarczą nam pełno witamin i dużo dobrego samopoczucia.
Sałatkę można przygotować w zasadzie ze wszystkiego co posiadamy w lodówce, ale chciałam podpowiedzieć Wam, jak zrobić te najlepsze :)

1. BAZA
Bazę powinna stanowić sałata. Lodowa, pekińska, roszponka, rukola, lub gotowy mix - panuje tutaj absolutna dowolność.
Warto mieszać sałaty, tworzą wtedy wyjątkowy bukiet smakowy i dodają kompozycji ciekawego akcentu kolorystycznego.


2. WARZYWA

Co kto lubi i w każdej ilości :)
Zdrowe, niskokaloryczne oraz sycące warzywa na przykład.: groszek, fasola, cebula, czosnek, marchewka, kiełki, pomidor, soja, soczewica, szczypiorek, młode ziemniaki, ogórek, kalarepa, oliwki, biała kapusta, kalafior, seler naciowy.
Komponując sałatkę należy pamiętać o pewnych "zakazanych połączeniach". Ogórka nie należy łączyć z pomidorem (chyba, że ogóra polejemy wcześniej oliwą), papryką, czy natką pietruszki, ponieważ zawarta w nim askorbinaza zniszczy całą witaminę c. Jeśli już chcemy dodać ogórka, niech będzie to korniszon lub kiszony. Podobnie nie powinniśmy kłaść pomidora na biały ser. Zawarte w pomidorze kwasy łączą się z wapniem z sera, tworząc nierozpuszczalne kryształki, które odkładają się w stawach.

3. BIAŁKO
Sałatka wzbogacona o chude białko zwierzęce jest smaczna i zdrowa. Możemy wybrać grillowaną rybę, tuńczyka w sosie, wędzoną rybę, grillowane piersi z kurczaka, mięso z indyka. Dużo białka mają także warzywa strączkowe, czyli np. soczewica czy ciecierzyca. Można także użyć jajek.

4. WĘGLOWODANY
Osobom na diecie nie poleca się zbyt dużej ilości węglowodanów, ale niektórzy chętnie dodają do sałatek makarony, ryż, czy grzanki. Proponuję wybierać zdrowsze odpowiedniki, pełnoziarnisty makaron, brązowy ryż i pieczywo razowe.

5. SER

Osobom dbającym o linię, proponuję zrezygnować z dodatku sera. Jeśli jednak nie możemy się bez niego obyć, proponuję dodać troszkę startego parmezanu – już odrobina nadaje świetny smak, bezpiecznie dla naszej figury. Można też dodać mozzarellę.

6. CHRUPIĄCE DODATKI
Sałatka o wiele lepiej smakuje, kiedy dodamy  chrupiący słonecznik, siemię lniane, orzechy lub kiełki.

7. TŁUSZCZ
Tłuszcz dodany do sałatki ułatwia przyswajanie przez organizm witamin zawartych w warzywach i poprawia ich smak. Sałatki można polać czystą oliwą, lub olejem lnianym.
Można też "na bogato", czyli dresingiem. Sosy najlepiej przygotować z takich produktów jak jogurt naturalny, woda, oliwa z oliwek, ocet jabłkowy oraz wszelkie zioła. Ograniczajmy użycie soli!
Należy pamiętać, by sos dodać do sałaty przed samym podaniem, w przeciwnym razie pod wpływem kwasów i przypraw znajdujących się w dresingu, liście sałaty rozmiękną.


Jeśli chcesz stworzyć sałatkę pyszną i zdrową, możesz posłużyć się poniższym schematem. Przyrządzona sałatka będzie miała ok 300/400 kalorii (źródło).


SMACZNEGO!

Zakręcona na punkcie loków - niedziela z Remingtonem po raz drugi

Kochani,
Dzięki współpracy z firmą Remington miałam możliwość przetestowania absolutnej nowości, lokówko-suszarki Your Style. Dla każdej włosomaniaczki takie sprzęty to wielka radość, zwłaszcza dla prostowłosych, które marzą o pięknych lokach.



Sabat Czarownic - powrót do przeszłości :)

 
Z okazji tegorocznego HALLOWEEN Centrum Medyczne 'BM Quality Med' w Gliwicach zorganizowało dla swoich klientek "Sabat Czarownic". Wiem, że okres na dynie już dawno przeminął, niestety nie miałam wcześniej możliwości podzielenia się z Wami wrażeniami. Mimo tego, że to już bardziej bożonarodzeniowy czas, chciałam Was zaprosić na fotorelację ze zlotu czarownic :)

Czy suszarka do włosów to zło?


Większość znanych mi WŁOSOMANIACZEK rezygnuje z suszenia włosów suszarką. Sama sięgałam po nią w naprawdę kryzysowych sytuacjach, kilka razy do roku. Przyjęło się, że ten sprzęt to "zło" odpowiedzialne za niszczenie naszych włosów. A szkoda, bo nie do końca jest to prawdą. Nowoczesne i dobre suszarki suszą nasze pasma, a nie wysuszają i mają naprawdę wiele zalet.
  • Dzięki suszarce możemy oszczędzić czas.
  • Susząc suszarką domkniemy łuski włosa, sprawiając, że pasma będą błyszczące, gładkie i mniej podatne na uszkodzenia mechaniczne (chłodny nawiew skierowany pionowo wzdłuż włosów od nasady po końce).
  • Dzięki jonizacji zmniejszymy efekt elektryzowania się włosów.
  • Suszarką możemy dodać włosom objętości, odbijając je od nasady.
  • Wysuszenie włosów suszarką przed snem, jest dla włosów bezpieczniejsze niż spanie z mokrą głową.
  • Przy pomocy suszarki możemy wymodelować włosy. Dzięki odpowiednim nakładkom wyprostujemy je, lub nadamy im finezyjnego skrętu.
  • Suszarką można ogrzać kompres na włosach, dzięki czemu substancje aktywne szybciej i łatwiej wnikną nam we włosy. 
Nawet jeśli nie korzystacie z suszarki każdego dnia, warto mieć ją w domu.
Trzeba jednak zwrócić uwagę na kilka aspektów...


Moc
Moc suszarki to bardzo ważny parametr, na który musimy zwrócić uwagę przy zakupie sprzętu. Od tego, jak dużą moc ma dana suszarka zależy, z jaką prędkością będzie wylatywało wydmuchiwane przez nią powietrze, czyli im większa jest prędkość powietrza, tym szybciej wysuszymy lub ułożymy fryzurę.
Suszarki o niskiej mocy są znacznie mniejsze. Będą idealne w podróży a także są bardzo przydatne np. przy suszeniu i stylizowaniu włosów kręconych.
Rozważając, jakiej mocy suszarkę wybrać, weź pod uwagę długość i gęstość swoich włosów. Do krótkich włosów nie trzeba suszarki o mocy 2000 W, w zupełności wystarczające może okazać się 1000–1400 W. Jeśli natomiast Twoje włosy są długie, gęste i odznaczają się znaczną grubością, wybierz suszarkę o mocy przynajmniej 1600 W.

Regulacja temperatury
Tyle mówi się o tym, że zbyt wysoka temperatura powietrza wydmuchiwanego przez suszarkę jest szkodliwa, dlatego istotne jest by suszarka posiadała przynajmniej dwa stopnie temperatury. Na przykład, jeśli musisz szybko wysuszyć bardzo mokre włosy, możesz ustawić ją na najwyższą temperaturę. Jeśli natomiast chcesz podsuszyć lekko wilgotne włosy o słabszej kondycji, masz możliwość wyboru chłodniejszego nadmuchu.
Wiele suszarek z możliwością regulacji temperatury posiada ciekawą opcję nawiewu zimnego powietrza "cool shot". Zimny nawiew to doskonały sposób na wyraźne wygładzenie i nadanie połysku pasmom.


Regulacja siły nadmuchu
Opcja regulowania prędkości nawiewu jest przydatna w wielu sytuacjach. Do bardzo mokrych włosów najodpowiedniejsza będzie maksymalna prędkość, ale jeśli włosy są tylko wilgotne i trzeba je jedynie podsuszyć, można przestawić suszarkę na słabszy nawiew. Dodatkowo słabszy nawiew będzie przydatny w sytuacji, kiedy będziemy chcieli wymodelować fryzurę (np. przy użyciu dyfuzora).

Jonizacja
W coraz większej ilości modeli dostępna jest opcja jonizacji powietrza. Urządzenie wytwarza jony ujemne, których zadaniem jest neutralizowanie ładunków dodatnich powstających podczas suszenia na powierzchni włosów. Ładunki dodatnie powodują otwieranie się łusek włosa, który staje się szorstki i matowy. W rezultacie fryzura puszy się i elektryzuje. Natomiast włosy po wysuszeniu suszarką z funkcją jonizacji są bardziej błyszczące, gładkie i znikają problemy z elektryzowaniem się.

Akcesoria
Warto kupić suszarkę wyposażoną w dodatkowe nakładki modelujące. Większość modeli posiada w zestawie minimum jedną. Koncentrator, dyfuzor, nakładka prostująca czy nakłada Spin Curl (specjalność marki Remington, służy do formowania fal i loków) pomogą nam ułożyć fryzurę podczas suszenia.



Waga i rozmiar suszarki
Co do rozmiaru to lepiej wybierać te suszarki, które są dłuższe. Większe suszarki do włosów zazwyczaj mają dużą moc, dzięki czemu suszenie trwa krócej. Krótsze suszenie ma oczywiście wpływ na włosy, nie jest już dla nich tak szkodliwe.
Warto tutaj podkreślić, że istnieją modele suszarek , których zaletą jest bardzo niska waga przy dużej mocy i dużych rozmiarach.
Małe, kompaktowe suszarki sprawdzą się jedynie w podróży, mają zazwyczaj mniejszą moc i tylko gorące powietrze.

Długi i chowany kabel
Okazuje się, że sprawa odpowiedniej długości kabla jest dość istotna. Suszarki do włosów są przeważnie wyposażone w kabel o długości 1,8-2 m, z reguły to nam wystarczy, w końcu w każdej polskiej łazience gniazdko znajduje się w okolicy lustra. Ale różnie to bywa, na przykład w Wielkiej Brytanii w łazienkach gniazdek nie ma (ze względów bezpieczeństwa). W takiej sytuacji uratować nas może suszarka z dłuższym kablem. Niektórzy producenci oferują modele suszarek wyposażone w kabel o długości 3 metrów!
Po zakończeniu suszenia i wyłączeniu suszarki nie zawsze wiadomo co zrobić z kablem. Ja zazwyczaj owijałam sznur wokół uchwytu, ale często kabel zsuwa się z rączki, może się też zagiąć powodując złamanie przewodów elektrycznych. Dlatego suszarka z opcją zwijania kabla do wewnątrz uchwytu jest dobrym rozwiązaniem.


Jak widzicie, nie wszystkie suszarki są niebezpieczne dla naszych włosów. Dodatkowo można kupić niezły sprzęt w dobrej cenie. Ja mojego Easy Cord Remington D5800 dorwałam w mega promocji za 44,99 w Tesco :) Regularna cena jest nieco wyższa, więc warto się rozglądać za przecenami. Suszarka ta ma wszystko czego potrzebuję - wysoką moc, regulację siły i temperatury wydmuchu, zimny nawiew, jonizację i długi wyciągany kabel. Nie używam jej codziennie - ale są nagłe sytuacje a ja wiem, że nie szkodzę wtedy włosom.
A jak jest u Was? Suszycie włosy naturalnie, czy korzystacie z suszarek?
Pozdrawiam :)

Co kupić JEJ na prezent?

Kilka dni temu pisałam o pomysłach na prezent dla mężczyzny - dziś chciałam Wam doradzić czym można obdarować kobietę. Nie kupuj znowu kapci pod choinkę teściowej ;) może tak coś innego...?


  • PŁYN DO KĄPIELI - ucieszy każdą posiadaczkę wanny. Pamiętajmy, kobieta nigdy nie ma za dużo kosmetyków ;P
  • FINEZYJNA SOLNICZKA I PIEPRZNICZKA - wiele pań ucieszy się z praktycznego drobiazgu, który będzie mogła wykorzystać np. w kuchni. 
  • TOREBKA - uniwersalny prezent, niezastąpiony babski gadżet.
  • TERMOFOR - ucieszy panią, która uwielbia ciepło, zimowy akcent na pokrowcu będzie przypominał o miłym, świątecznym czasie.
  • KOCYK - miękki i cieplutki, idealny na zimowe wieczory.
  • KOLCZYKI - unikatowe ozdobią kobiece ucho.
  • PERFUMY - nie ma kobiety, która nie ucieszyłaby się z takiego prezentu!
  • KOSMETYCZKA - aby to, co niezbędne trzymać w jednym miejscu!
To tylko kilka moich propozycji - może macie jakieś lepsze? Czym obdarujecie w tym roku Wasze dziewczyny, żony, mamy i siostry? Dziś Dzień Darmowej Dostawy - więc warto pobuszować w internecie ;P
Ja jeszcze nie zabrałam się za kupowanie prezentów... ale to już chyba czas!
Pozdrawiam!