Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

50 twarzy Herrbaty - "To, co lubię"

Przygotowałam dla Was kolejny odcinek serii "50 twarzy Herrbaty"  Seria wpisów jest pomysłem Anety z bloga NASZA DROGA DO...  . To bardzo fajna i wesoła sprawa :)

Jeśli nie widzieliście poprzednich wpisów - to serdecznie zapraszam:
50 twarzy Herrbaty - "Z biegiem lat"
50 twarzy Herrbaty - "W oczach Agnieszki"

Dziś wpis "To, co lubię" a lubię wiele rzeczy. Na tych fotkach znajdziecie jedynie kilka przykładów tego, bo ciężko zamknąć moje pasje i zainteresowania w kilku zdjęciach Zapraszam serdecznie do oglądania :)




Uwielbiam praktycznie każdą muzykę! 
Co prawda nie umiem za bardzo grać (na perkusji w ogóle;p) - ale słuchać mogę o każdej porze dnia i nocy. Moim marzeniem jest umieć grać na skrzypcach!


Kocham piegi. Nigdy nie miałam ich zbyt wiele (tu mała garstka na nosie), niestety z czasem całkowicie zniknęły :/ Nawet uciekają mi pieprzyki z twarzy... Szkoda :( Bardzo chciałabym mieć wysyp piegów!


Grami planszowymi zaraził mnie mój Ukochany, chociaż byłam bardzo na "nie".  Bardzo lubię nasze spotkania, przenosimy się wtedy w inny świat. Wojujemy razem, przeciw sobie, knujemy intrygi :) Fajna metoda na spędzanie czasu ze znajomymi.


Nienawidzę sportu :P Do każdego ruchu muszę się zmusić. Wyjątek stanowi gra w kosza, rolki i od niedawna ŁYŻWY!  Chociaż nie raz "zaliczę glebę" to bardzo bardzo lubię chodzić na łyżwy :)


Oj jak ja strasznie kocham wesołe miasteczka! Ogromnie spodobała mi się wizyta w chorzowskim parku :) Cały dzień mogę się kręcić na karuzelach - czy pada, czy żołądek pusty! Mam nadzieję, że znów tam pojedziemy <3


Oczywiście uwielbiam mojego Ukochanego :) 
Cieszę się, że Jesteś - KOCHANIE :*


Lubię pisać bloga, ale jeszcze bardziej lubię spotkania blogerskie. Poznałam na nich mnóstwo fajnych ludzi, którzy mają różne pasje i upodobania :) Nie mogę doczekać się kolejnego blogerskiego mitingu!


Dzięki mojej kierowniczce mogłam parę razy uczestniczyć w meczu piłkarskim na żywo :) Choć nie jestem miłośniczką  piłki nożnej - to chodzenie na mecze bardzo mi się spodobało! To się wtedy czuje - te emocje, te napięcie! Świetna sprawa!


W zeszłym roku okazało się, że jestem miłośniczką zbieractwa. Bardzo polubiłam rodzinne wypady na grzyby :) 

Hehehe, co tu dużo pisać. Lubię jeść :P Niestety przemiana materii zaczyna się zmieniać i muszę być bardziej ostrożna :D




Mam nadzieję, że kolejna porcja zdjęć Wam się podobała :) Następna już za tydzień.
We wpisie "Z różnych stron" pokażę Wam kilka fajnych miejsc, które odwiedziłam. Zapraszam !!! Tymczasem wracam do sobotnich porządków. Aj jak się nie chce - za oknem takie piękne słonko...

10 ulubionych naturalnych płukanek do włosów - ziołowe i inne :)



Wiele z nas kupuje kosmetyki do włosów na bazie ziół, a przecież wiele z nich mogłybyśmy przyrządzić samodzielnie, w domowym zaciszu. Chciałabym Wam dziś przedstawić 10 moich ulubionych ziołowych płukanek do włosów.

Warto zapamiętać...
Płukanki ziołowe mogą nasze włosy przesuszać - dlatego przed zastosowaniem naparów dokładnie umyj włosy i nałóż maseczkę (lub odżywkę), która nawilży Twoje pasma.
Pamiętaj też aby stosowana przez Ciebie płukanka ziołowa była letnia - zamknie łuski włosów i sprawi, że włosy będą bardziej błyszczały oraz będą mniej podatne na uszkodzenia.



Płukanka z octu jabłkowego - połysk i gładkość
Kwaśne pH pomaga domknąć łuski, dzięki czemu włosy są gładkie i błyszczące, dobrze się układają i nie plączą.
Sposób przygotowania
: do szklanki letniej wody dodaj pół łyżki octu jabłkowego. Użyj mieszanki do ostatniego płukania włosów lub pozostaw chwilę na włosach i spłucz chłodną wodą. Bez obaw - zapach octu szybko się ulatnia.

Płukanka rozmarynowa - na porost i odświeżenie 
Płukanka ta bardzo dobrze wspomaga wzrost włosów. Polecana jest także właścicielkom włosów przetłuszczających się i tych ze skłonnością do łupieżu.
Wygładza, nabłyszcza i odświeża włosy. Potrafi być istnym wybawieniem dla wrażliwego, swędzącego i suchego skalpu – łagodzi podrażnienia i poprawia kondycję skóry głowy.
Sposób przygotowania: zaparz kilka gałązek świeżego lub suszonego rozmarynu. Odstaw do całkowitego wystygnięcia. Użyj chłodnego wywaru do ostatniego płukania włosów lub pozostaw chwilę na włosach i spłucz chłodną wodą. Płukankę rozmarynową możesz uzupełnić odrobiną octu jabłkowego, aby włosy były jeszcze bardziej lśniące i gładkie.


Płukanka piwna - objętość i blask
Piwo dodaje naszej czuprynie objętości, włosy stają się grubsze, mięsiste i usztywnione. Po takiej płukance znacznie lepiej się układają i pięknie błyszczą. Chmiel zawarty w piwie wzmacnia cebulki włosów i łagodzi podrażnienia skóry, witaminy z grupy B regulują działanie gruczołów łojowych.
Sposób przygotowania: będzie Ci potrzebne zwykłe, jasne piwo. Pozostaw je na kilka godzin otwarte, aż uleci gaz, następnie wylej ok. 1/4 zawartości i uzupełnij brak wodą . Spłucz włosy tą mieszanką.
Zapach piwa ulatnia się wraz z suszeniem włosów, więc mieszanki nie trzeba dodatkowo spłukiwać.

Płukanka rumiankowa – podkreśla blond
Podkreśla jasny kolor włosów i nadaje połysk, rozświetla i wydobywa z włosów słoneczne, ciepłe tony.
Sposób przygotowania: 2 torebki rumianku wrzuć do 500ml gotującej się wody i gotuj ok. 10-15 minut. Płukankę pozostaw do wystygnięcia, a następnie spłucz nią włosy. Zawiń w ręcznik i pozwól włosom „wypić” napar.



Płukanka z szałwii - dla brunetek
Podkreśla ciemny kolor włosów, lekko przyciemnia, nadaje blask, sprawia, że ciemne włosy stają się bardziej wyraziste.
Sposób przygotowania: 3 torebki szałwii wrzuć do 0,5 litra przegotowanej, gorącej wody, przykryj i odstaw na 2 godziny. Spłucz włosy miksturą, a następnie zawiń w stary ręcznik (napar z szałwii może farbować) i pozostaw na 30 minut, aż włosy „wchłoną” płukankę.

Płukanka lniana - nawilżenie
Idealna dla włosów kręconych, zniszczonych, rozjaśnianych, o rozdwajających się końcówkach. Efekt? Nawilżone, błyszczące i miękkie włosy!
Sposób przygotowania: łyżkę siemienia lnianego zalać szklanką wody i gotować na wolnym ogniu często mieszając przez 10-15 minut. Przecedź i pozostaw do ostudzenia. Następnie lekko rozcieńcz wodą, by płukanka stała się płynna. Polej nią umyte włosy.

Płukanka pokrzywowa - zatrzymuje wypadanie
Stosowana systematycznie zmniejsza wypadanie włosów. Włosy stają się wzmocnione, zregenerowane, ładnie błyszczą. Pokrzywa zmniejsza przetłuszczanie włosów, jest pomocna w walce z łupieżem i łojotokiem.
Sposób przygotowania: Suszoną pokrzywę (1 łyżeczka na filiżankę) lub 2 torebki herbatki ekspresowej z pokrzywą zalać wrzątkiem, parzyć pod przykryciem ok. 30 minut, wystudzić. Przepłukać naparem umyte włosy.


Płukanka orzechowa - lekkie przyciemnienie
Orzech włoski to doskonały sposób na pogłębienie koloru ciemnych włosów i nadanie im kasztanowego odcienia. Ponadto odwar z liści orzecha włoskiego działa ściągająco, bakteriobójczo i grzybobójczo. Wywar z liści pomaga również przy silnym wypadaniu włosów i problemach z łupieżem, należy go wówczas wcierać we włosy i skórę głowy.
Sposób przygotowania: o jej przygotowania potrzebne będą niedojrzałe zielone skórki orzecha i woda. Skórki gotuj przez dwie godziny, przecedź, przestudź i używaj do ostatniego płukania.

Płukanka pietruszkowa - ujarzmi puszenie
Włosy po tej płukance stają się bardzo błyszczące. Pasma są ładnie wygładzone i ujarzmione.
Sposób przygotowania: Trzy duże pietruszki obrać i zalać litrem wody. Gotować na małym ogniu pod przykryciem przez około 15 minut. Przestudzonym wywarem płukać umyte włosy, wcierając go delikatnie również w skórę głowy.


Płukanka ze skrzypu polnego - odbudowa
Skrzyp polny jest bogaty w krzemionkę, potas, magnez i żelazo. Ze względu na dużą zawartość krzemionki, bardzo dobrze wpływa na poprawę kondycji włosów - odbudowuje ich strukturę i "odmładza" je. Zapobiega także przetłuszczaniu, nabłyszcza i przyspiesza wzrost.
Sposób przygotowania: dwie łyżki skrzypu zalać 3 szklankami wody i doprowadzić do wrzenia. Gotować 5 minut na małym ogniu, potem odcedzić. Po ostygnięciu wypłukać nią włosy.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Stosowałyście jakieś z nich? Jakie są Wasze odczucia? A może lepiej zainwestować w dobry kosmetyk drogeryjny?

Murzynek - ciasto mojego dzieciństwa


Murzynek bezsprzecznie jest ciastem mojego dzieciństwa. Kiedy byłam mała i jeszcze żyła moja mama, bardzo często piekłyśmy razem właśnie to ciasto. Największą radością było oczywiście wylizywanie misek :) Kilka dni temu postanowiłam upiec swojego Pierwszego Samodzielnego Murzynka. Ciasto jest banalnie proste w wykonaniu i stosunkowo niedrogie.



Składniki: 
kostka masła (250 gram) 
4 łyżki ciemnego kakao
woda (7 łyżek) 
1.5 szklanki cukru 
3 jajka 
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 szklanki mąki
Wiórki kokosowe do posypania

Przygotowanie: 
w garnuszku, na niewielkim ogniu rozpuszczamy masło, cukier, wodę i kakao.Kiedy wszystkie składniki połączą sie w jednolitą masę, odlewamy 3/4 szklanki na polewę, a resztę lekko studzimy. Oddzielamy żółtka od białek. 
Do miski z żółtkami dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i przestudzoną masę kakaową. Dokładnie mieszamy. 
W drugiej misce ubijamy na sztywno białka. Łączymy białka z ciasta i delikatnie mieszamy. 
Wlewamy ciasto do posmarowanej masłem i wysypanej bułką formy i wstawiamy na ok. 40 minut do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. 
Gotowe ciasto oblewamy polewą i koniecznie posypujemy kokosem. 

 Smacznego! 












..::Włosowe Podsumowanie Stycznia::..


Stan moich włosów mogę ocenić na dobry. Ładnie się błyszczą, nie wypadają w dużej ilości, nie przetłuszczają się za szybko. Gdyby tylko tak się nie elektryzowały i nie plątały...  Niestety - taki mamy klimat :D
Dobrą kondycję włosów naprawdopodobniej zawdzięczam olejkowi KHADI, który wcierałam we włosy cały styczeń :) Jeśli chodzi o szampony, to najczęściej używałam Brilliant Brunette by John Frieda i Eveline, Argan + Keratin. Prawda jest taka, że zimą nie szczędzę sobie silikonów. Ochraniają nasze włosy przed szkodliwym mrozem.
Kilka dni temu położyłam na włosy ziołowy balsam "czarna czekolada", nie wytrzymałam. Praktycznie rok chodziłam w naturalnym brązie i mam dość. Wolę się w ciemnych włosach. Zresztą większość znajomych uważa, że w ciemniejszych odcieniach mi lepiej - więc chyba coś w tym jest.
Jak tylko Venita się spłucze, nakładam KHADI INDYGO :P Wstrzymywałam się z tym, ponieważ wcześniej nie chciałam wracać na stałe do czarnego, a nie wiem jak bardzo trwała jest ta farba. Może ktoś z Was używał? Ja miałam KHADI ciemny brąz i z amlą i janthropą. Kolor wypłukiwał się do 2 miesięcy...


Przy okazji przypominam Wam o konkursie organizowanym na moim blogu - http://poradyherrbaty.blogspot.com/2014/01/wygraj-kosmetyki-na-porost-wosow.html:) Można w nim wziąć udział do końca miesiąca a do wygrania jest zestaw kosmetyków na porost włosów. Zapraszam serdecznie!


Ponadto biorę udział w konkursie na BLOG ROKU 2013 :)
Jeśli mój blog Ci się podoba, proszę o oddanie głosika! Wyślij SMS o treści F00768 na numer 7122 :* :)
SMS kosztuje 1,23 zł, całkowity dochód z sms-ów zostanie przekazany łódzkiej fundacji GAJUSZ, która prowadzi hospicjum dla dzieci osieroconych.

Z jednego numeru można oddać tylko jeden głos!

Chcesz zagłosować ? Wyślij SMS o treści F00768 na numer 7122 :)
Glosować można tylko do 6 lutego - więc konkurs praktycznie się kończy :)
Z góry serdecznie dziękuję za każdy głos!




A jak tam Wasze włosy?
Przetrwały syberyjskie mrozy?
Pozdrawiam serdecznie!




Khadi - ziołowy Olejek Stymulujący Wzrost Włosów


Marzysz o długich i zdrowych włosach?

Wiele kobiet marzy o długich i pięknych włosach, niestety zmaga się z problemem ich wypadania. Dla takich pań jest właśnie produkt firmy Khadi - ziołowy Olejek Stymulujący Wzrost Włosów.  Olejek przyspiesza porost włosów i zapobiega ich utracie. Dodatkowo  zapobiega przedwczesnemu siwieniu.

Kobiety orientu słyną z długich i pięknych włosów. Wcierają w nie mieszanki olejów, które zbawiennie działają na kosmyki. Metoda olejowania, szeroko stosowana w Indiach, dopiero dociera do Europy. Warto jej się przyjrzeć bliżej, gdyż jest wartościową metodą odżywiania włosów. Ja pisałam o niej tutaj : OLEJOWANIE

Dlaczego warto wybrać Khadi - ziołowy Olejek Stymulujący Wzrost Włosów? Produkt ten zawiera zbiór starannie dobranych ziół i olejków. Zostały tak dopasowane, żeby działały na cebulki włosowe i pobudzały je do wzrostu.
-Olej sezamowy wnika w głąb włosa, odżywiając go od cebulek aż po końce.
-Olej kokosowy odżywia włosy.
-Olej rycynowy przyspiesza wzrost włosów.
-Amla  nadaje włosom blask, wzmacnia, ochrania przed infekcjami skóry, usuwa łupież, przyśpiesza wzrost, zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu.
-Bala wzmacnia włosy oraz nadaje im witalność.
-Olej z wyciągiem z rozmarynu posiada silne właściwości odkażające, zapobiega powstawaniu infekcji skóry głowy oraz powstawaniu łupieżu.
-Bhringaraj działa odżywczo na skórę głowy. Zapobiega wypadaniu włosów, łysieniu i siwieniu włosów oraz rozdwajaniu się końcówek. Sprawia, że włosy są miękkie oraz podatne na układanie
-Brahmi nadaje sprężystość
-Olej z nasion marchwi odżywia włosy.
Taka mieszanka ziół i olei pozwoli nam uzyskać szybko wymarzony efekt pięknych, zdrowych i długich włosów.


INCI:Sesamum Indicum Oil (Sesamol), Cocos Nucifera Oil (Kokosnubol), Ricinus Communis Oil (Castrol), Eclipta Alba (Bringaraj), Bacopa Monnieri (Brahmi), Rosmarinus Officinalis Oil (Rosmarin), Citrullus Colycynthis (Koloquinthe), Sida Cordifolia (Bala), Butea Monosperma (Palasa), Gunja Abrus Precatorius (Gunja), Trigonella Foenum Graecum (Bockshornklee), Daucus Carota Oil (Karottenol), Cinnamomum Camphora (Kampfer), Vinca Rosea (Immergrun), Lanalool**, Limonene** - otrzymane z naturalnych olejków eterycznych.

Dostepność : helfy.pl
Cena : 58zł/210 ml


Moja opinia:


Olejek Khadi otrzymałam dzięki współpracy ze sklepem helfy.pl :)

Opakowanie - olejek został zamknięty w miękkiej, plastikowej butelce. Dozownik spisuje się idealnie. Niczym korek - niekapek sprawia, że olej wydostaje się tylko tam, gdzie powinien. Bez problemu wyduszamy odpowiednią ilość produktu, bez chlapania wszystkiego dookoła :) Ale z czasem, jak to przy olejkach - opakowanie robi się ubrudzone, śliskie i tłuste.

Zapach - dla mnie olejek pachnie ziołami i mentolem - kojarzy mi się z maścią kamforową. Jest to bardzo intensywny, głęboki zapach. Jeszcze na długo po olejowaniu unosi się w mieszkaniu, ale umyciu włosów przestaje być na nich wyczuwalny. Zapach nie dla każdego może przypaść do gustu - mi jednak bardzo się podoba.

Działanie - Olejek stosuję już drugi miesiąc, dość regularnie, przynajmniej raz w tygodniu. Jest wydajny, nawet przy moich długich włosach. Nie zauważyłam spektakularnego przyrostu włosów - ale ich nie mierzę, może dlatego. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku. Zdecydowanie obniżył ilość wypadania włosów, w moim przypadku to największy "włosowy" problem. Przybyło także mnóstwo "baby hair" - cebulki zostały zmobilizowane do porostu :)
Khadi ma tłustą konsystencję, ale w porównaniu do innych olejków, nie obciąża włosów i dobrze się zmywa. Trochę zapychał mi skórę głowy, pojawiło się kilka krostek ;/ Nie narzekam jednak, bo ogólnie skóra głowy jest w dobrej kondycji.
Włosy są dobrze nawilżone, pięknie błyszczą. Jak na zimowy okres, to ich kondycja jest bardzo dobra.
Kosmetyk bardzo mi przypasował, jednak cenę olejku uważam za trochę wygórowaną. Podobne właściwości mają również tańsze olejki, np Heenara.



Jako włosomaniaczka musiałam wypróbować ten olejek i bardzo się cieszę, że trafił w moje ręce! A Wy miałyście ten produkt Khadi? Jak sie spisał?
Nakładacie oleje na włosy? Jakie są Wasze ulubione?

Purina One Coat & Hairball - dla zdrowia skóry i pięknej sierści


Dzięki Streetcom znów otrzymałam produkty do testowania. Pół roku temu były to kapsułki do prania Ariel a teraz kocia karma Purina :) W paczce ambasadorskiej znalazły się cztery opakowania karmy Purina One Coat & Hairball - dla zdrowia skóry i pięknej sierści , miseczka na karmę, oraz plastikowe pudełeczka na karmę i ulotki.


Paczkę otwieraliśmy razem ze Skrapim, był bardzo ciekawy zawartości :) Jak każdy kotek uwielbia wszystkie pudełka, wchodzi i się w nich chowa. Bardzo zainteresowały go paczuszki z karmą. Gryzł je, przewracał - nie mógł się doczekać testowania :)
Mój kiciuś jest karmiony tylko Puriną One, ale nie każda "wersja" mu smakuje. Byłam bardzo szczęśliwa, że z apetytem zajadał zawartość miseczki. Smak karmy wyraźnie mu przypasował. Co do kwestii działania na sierść - ciężko wyrazić mi opinię, gdyż nie zauważyłam praktycznie żadnej różnicy. Kiciuś zawsze miał zdrową skórę i piękne kłaczki.
Bardzo cieszy mnie fakt, że dzięki karmie zostaje zminimalizowane tworzenie się kul włosowych. Problem kul włosowych często dotyka koty, szczególnie te żyjące w domach i mieszkaniach. Dolegliwość ta jest następstwem lizania sierści (kociej toalety), w wyniku której kot połyka wiele martwych włosów. Nagromadzenie ich w przewodzie pokarmowym prowadzi do zaburzeń trawienia i problemów jelitowych. A mój kotek ostatnio nawet zjada moje włosy (szuka ich na dywanie, umywalce, nawet próbuje zjeść mi te z głowy ;/).





Próbki karmy rozdałam znajomym kociarzom - wszyscy wyrazili pozytywną opinię na temat produktu.

Od producenta:

Purina One Coat & Hairball - dla zdrowia skóry i pięknej sierści
Dlaczego zdrowa skóra i sierść Twojego kota są takie ważne? Skóra i sierść stanowią pierwszą linię obrony organizmu Twojego kota, ważne jest zatem, aby były utrzymane w odpowiednim zdrowiu.
Niektóre koty mają wrażliwą skórę, co może sprawiać, że odczuwają dyskomfort i może wpływać na wygląd ich sierści.
Jeżeli tak jest w przypadku Twojego kota, potrzebuje on odpowiedniej diety opracowanej tak, aby jego skóra i sierść były piękne i zdrowe.

Lekarze weterynarii i dietetycy Purina opracowali formułę PURINA ONE Coat & Hairball z kluczowymi składnikami, tak aby pomóc utrzymać skórę i sierść Twojego kota piękne oraz zdrowe.
Produkt zawiera właściwy poziom kluczowych składników odżywczych, w tym wysokiej jakości białko, witaminę E i niezbędne kwasy tłuszczowe, takie jak kwas linolowy o udowodnionej zdolności utrzymania zdrowej skóry i sierści. Zawiera także dużą ilość włókna (w porównaniu z formułą Adult) oraz specjalną kombinację włókna z celulozą, aby minimalizować tworzenie się kul włosowych.
Całości dopełnia unikalna formuła Actilea® opracowana w celu wzmacniania naturalnej odporności Twojego kota od wewnątrz.


  • Udowodniona skuteczność utrzymania zdrowej skóry i pięknej sierści dzięki specyficznemu poziomowi kluczowych składników odżywczych (w tym wysokiej jakości białka, witaminy E i niezbędnych kwasów tłuszczowych)
  • Zminimalizowane tworzenie się kul włosowych dzięki specjalnej kombinacji włókna
  • Pomaga ograniczać nadmierne linienie
  • Wysokiej jakości składniki dla prawidłowego trawienia
  • Zdrowie dróg moczowych wspierane przez zrównoważoną zawartość składników mineralnych

Ty też możesz dołączyć do społeczności Streetcom.pl i testować rożne produkty :) Zapraszam!!!


A Wy czym karmicie swoje koty? Testowaliście już jakąś wersję Puriny? Pozdrawiam :)

50 twarzy Herrbaty - "W oczach Agnieszki"

Tydzień temu zamieściłam na blogu pierwszy odcinek serii "50 twarzy Herrbaty". Zgodnie z obietnicą - dziś kolejny. Tym razem pokażę Wam kilka zdjęć wykonanych przez moja siostrę, Agnieszkę.

Moja najstarsza siostra Agnieszka robi piękne zdjęcia. Jej twórczość możecie znaleźć tutaj - agnieszka72.blogspot.com - serdecznie zapraszam!
Kiedy mieszkałam na Pomorzu i miałyśmy do siebie blisko, często spotykałyśmy się na "sesyje". Na początku byłyśmy obie skrępowane i zdjęcia wychodziły różnie - potem jednak rozkręcałyśmy się i nie mogłyśmy nadziwić się efektom.


"Mała Syrenka"
Nie podawajcie nigdy Waszych haseł do portali społecznościowych rodzeństwu;) Parę lat temu pracowałam spokojnie, nie będąc świadoma tego, straszliwego planu moje siostry. Wróciłam do domu - a tu na moim profilu "naszej klasy" jakiś makrelowy potwór!  Oczywiście pod fotką było już multum komentarzy :)


"Moje odbicie w lustrze mnie straszy"
Fotoszopek daje dużo możliwości. Można powiększyć sobie piersi, usunąć pryszcze - można też zrobić zabawne zdjęcie :)


"Opiekunka"
Uwielbiam to zdjęcie. Pokazuje jak wiele zawdzięczam siostrze, która w najgorszych chwilach zawsze była obok, otuliła opieką, pomogła :) 


"Coś z niczego"
Bardzo szybko okazało się, że do zrobienia fajnego zdjęcia potrzeba tylko pomysłu i dobrych chęci. Znaleziony kwiatek, męska koszula, rozwichrzone włosy... Styliści nie byli nam potrzebni :)
"Pamiątka"
Te zdjęcia pochodzą z mojej ulubionej sesji :) Ale wszystkie uwielbiam :) Są fajną pamiątką, poza tym dodały mi pewności siebie i zmniejszyły ilość kompleksów :D


"Dobra mina do złej gry"
Uwielbiałam nasze sesje zdjęciowe, bardzo fajnie się przy tym bawiłyśmy! Jednak czasami było ciężko :) Na przykład tutaj - zimny wrzesień, wieje jak diabli... Ale mam udawać, że nic nie czuję! Jest dobrze, lato lato!


Mam nadzieję, że podobała się Wam kolejna porcja zdjęć  :) Ja znów zaszyłam się we wspomnieniach - straaaasznie brakuje mi tych zwariowanych czasów! Ajajajajajaj...

Za tydzień odsłona "To, co lubię" :) Serdecznie zapraszam do oglądania :)