Nie wyrażam zgody na kopiowanie i przetwarzanie moich zdjęć oraz umieszczanie ich na innych stronach bez mojej wiedzy i przyzwolenia.
Zapraszam wszystkich do czytania, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Herrbata pisze na wiele tematów, a jej "PORADY HERRBATY" to blog o włosach, zdrowiu i urodzie! Znajdziesz tu wpisy o tym jak dbać o włosy, zdrowo się odżywiać i pielęgnować piękno :) Zapraszam!

Obserwatorzy

SWATI Ayurveda - Olejek Rewitalizujący do Włosów


Po długiej przerwie od olejowania, postanowiłam wrócić do jego systematycznego stosowania. Głównym powodem mojej decyzji jest zły stan skóry głowy - znów wyszły mi krostki, a ja zaczynam je zdrapywać i tak wypada mi coraz więcej włosów :( To chyba ma związek ze stresem - małą ilością magnezu i potasu we krwi... jednak oleje zawsze pomagały i krostki znikały.
W każdym razie postawiłam na olejek ajurwedyjski SWATI :)



Od producenta:
Wyjątkowo skuteczne połączenie tradycyjnych indyjskich ziołowych składników, takich jak mulethi, amla, bhringraj, shikakai i czystego olejku sezamowego, przeznaczone do rewitalizującego masażu głowy i włosów. Ogranicza przedwczesne siwienie i nadmierne wypadanie włosów oraz przyspiesza ich porost.
Sposób użycia: 
Niewielką ilość olejku rozprowadzić w dłoniach i wykonać kilkuminutowy masaż skalpu. Pozostawić na włosach przynajmniej przez godzinę (najlepiej na całą noc), po czym głowę umyć szamponem. Stosować 2 - 3 razy w tygodniu.
Skład: Sesamum Indicum, Cocos Nucifera, Suflower Oil, Triticum Aestivum, Prunus Amygdalus, Herbal Extract of Acacia Concinna, Azadirachta Indica, Nardostachys Jatamansi, Emblica Officinalis, Glycyrrhiza Glabra, Cyperus Scariosus, Eclipta Alba, Rosemarinus Officiantlis, Musk Oil, Fragrance Q.S.
Producent: SWATI Ayurveda
Dystrybutor: Bombay Bazaar
Cena: 39zł/210 ml


Olejek SWATI przybył do mnie (na Wyspy) z Polski, ze sklepu BOMBAY BAZAAR. Dobrze, że był odpowiednio zabezpieczony ;) Produkt nie zatłuścił pozostałych kosmetyków ;) 
Otrzymałam do testów małą buteleczkę 100ml -> w sklepie jest dostępna dwa razy większa pojemność.
Olejek nakłada się jedynie na skalp - dlatego nawet mała ilość kosmetyku potrafi wystarczyć na baaardzo długi czas :) Ja dziś nakładam olejek po raz szósty - niestety już ostatni.




Uwielbiam ajurwedyjskie mieszanki ziołowo-olejowe, moc kilku składników zawsze zbawiennie działa na moje włosy. Przeanalizujmy więc skład SWATI, co my tam dobrego mamy?

W największej ilości olej sezamowy - uelastycznia i wygładza kruche, przesuszone końcówki włosów i nie pozwala na łamliwości ich kości (czy włosy mają kości? ) tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni. Zmiękcza, wygładza i uelastycznia włosy. Idealny jeśli mamy problem z kruszącymi się końcówkami.

Na drugim składzie Cocos Nucifera Oil, czyli olej z kokosa. Bogaty w witaminę E, kwasy tłuszczowe, minerały. Uelastycznia, nawilża i regeneruje pasma. Trochę zdziwiłam się, że jest na drugim składzie produktu - a konsystencja oleju jest całkowicie płynna. No i nic nie pachnie kokosem ;) Podejrzewam, że od drugiej pozycji znajdują się składniki w śladowej ilości niestety...

Sunflower to olej ze słonecznika.  Po jego zastosowaniu włosy stają się miękkie, błyszczące i lśniące. Bardzo dobrze nawilża.

Triticum Aestivum to olej z pszenicy. Jest naturalnym źródłem witaminy E, chroni włosy przed promieniowaniem UV i uszkodzeniami mechanicznymi.

Cyperus scariosus (Nagarmootha) - łagodzi stany zapalne i obniża odczuwanie bólu. Ma działanie antyseptyczne, zawiera alkaloidy, terpeny, fitosterole, saponiny, kwasy tłuszczowe, olejki eteryczne, taniny, aminokwasy.
Azadirachta Indica (Neem) - ekstrakt z owoców miodli indyjskiej, działa przeciwłupieżowo, zapobiega wypadaniu włosów oraz przedwczesnemu siwieniu. Ponadto ma działanie antysceptyczne, tonizujące i przeciwgrzybicze. Stosuje się przy leczeniu wyprysków i chorób skórnych.
Olej migdałowy nawilża i natłuszcza włosy. Jest bogaty w wit. A, B1, B2, B6, D, E. Daje połysk i miękkość włosom. Doskonale nawilża również skórę głowy.

Acacia Concinna  - to ekstrakt z orzechów Shikaki. Ma działanie przeciwłupieżowe, wzmacnia cebulki włosowe. Nadaje pasmom połysku i pobudza je do wzrostu. Oczyszcza włosy, nie naruszając ich warstwy lipidowej. Indyjskie kobiety stosują Shikaki jako środek myjący do włosów.

Nardostachys Jatamansi Oil
(olejek ze szpikanardu) - stymuluje wzrost włosów, zapobiega ich wypadaniu oraz opóźnia siwienie.

Emblica Officinalis, czyli Amla. Odżywia włosy i skórę głowy oraz zapobiega przedwczesnemu siwieniu. Wzmacnia włosy, dzięki czemu mniej wypadają i stają się lśniące. Skóra głowy staje sie mniej podatna na infekcje, a łupież zanika.

Glycyrrhiza Glabra (Mulethi) - lukrecja, wiąże wodę w skórze, dzięki czemu doskonale nawilża. Działa antyalergicznie przeciwłojotokowo, przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i łagodząco. Pomaga w leczeniu atopowego zapalenia skóry i łuszczycy. Chroni pasma przed wypadaniem i przedwczesnym siwieniem.

Eclipta Alba, składnik znany bardziej pod nazwą Bhringaraj - ceniony w Ajurwedzie za właściwości przeciwestarzeniowe, uspokajające, o właściwościach odmładzających i jako przeciwutleniacz. Przyśpiesza przyrost włosów, odżywia je i hamuje wypadanie. Zmniejsza również siwienie, jednocześnie wzmacniając włosy.

Ekstrakt z rozmarynu stymuluje krążenie krwi, dzięki czemu wzmacnia cebulki włosowe, zatrzymując wypadanie włosów i nadmierne wydzielanie sebum. Pomaga pozbyć się łupieżu, pobudza wzrost włosów.


Produkt składem bardzo przypomina olejek rewitalizujący KHADI, jeden z moich ulubionych ziołowo-olejowych mieszanek. Wyróżnia go jednak delikatny, bardzo przyjemny zapach. Khadi ma intensywny, taki ziołowy, mentolowy zapach. Unosił się w całym mieszkaniu, czuli go wszyscy, nawet jakiś czas po zmyciu go z włosów - SWATI natomiast jest subtelny, przypomina mi woń dziecięcej oliwki. Jest bardzo przyjemny, często "wwąchuję" się w polarowy czepek, który zakładam podczas olejowania. Zupełnie inny zapach niż tradycyjne ajurwedyjskie oleje.



Produkt stosowałam przez ostatni miesiąc, średnio co pięć dni. Wmasowywałam w skalp, ale starałam się również przejechać nim pasma.
Oleje mają to do siebie, że na moich włosach pierwsze efekty widzę od razu. Włosy nabrały blasku, stały się bardziej lejące i lśniące.  Cieszę się, ponieważ przez jakiś czas były suche, matowe i łamliwe - myślałam że nieprędko wrócą do zdrowia.
Oczywiście poprawił się stan skóry - krostek z każdym dniem jest coraz mniej, gdy powstają nowe to już znacznie mniejsze :)
Włosy ładnie się układają, są sypkie. Jestem baaardzo zadowolona z działania tego olejku!
Po lewej zdjęcie bez flesza, po lewej zdjęcie z fleszem :)


Tymczasem w buteleczce SWATI już puściutko i muszę się rozejrzeć za czymś nowym :) Lubię zmiany, choć na pewno nie raz wrócę do tego olejku. Może jesteście w stanie mi coś polecić, zaproponować? Z mieszanek ajurwedyjskich miałam już:
- SESA
- SESA MASTERMIND
- AMLA
- IHT9
- HEENARA
- BIO BHRINGRAJ
- mieszanki od Green Pharmacy <3 (argan, z czerwoną papryczką, łopianowy)
Wciąż najlepsza pozostaje HEENARA !!!

11 komentarzy:

  1. może Orientana? Pisała o niej ostatnio Alina: http://www.alinarose.pl/2015/12/moj-hit-do-wosow-amla-z-orientany.html Jest niedroga, ok. 30 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - chyba nie miałam jeszcze nic z tej firmy, z przyjemnością wypróbuję ten olejek :) Pewnie w UK nie dostanę, więc będę musiała poczekać na paczkę z Polski :)

      Usuń
    2. Ja polecam szampony Orientany, są super :)

      Usuń
    3. Dużo się słyszy o nich dobrego. Dostępne są stacjonarnie również?

      Usuń
  2. Piękne masz włosy:) Tego olejku jeszcze nie widziałam ale wiem co masz na myśli pisząc o krostkach na głowie brrr. Miałam z tym duży problem, który powodował mega wypadanie włosów. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku i zaprasza w odwiedziny do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa jego zapachu. Przydałby mi się, bo moje włosy ostatnio okropnie osłabły, a szampony rewitalizujące jakoś nie działają...

    Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku (więcej życzeń u nas w blogu, więc się nie rozpisuję ;)),
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie Ty masz piękne włosy! :) Ja z mieszanek ajurwedyjskich jeszce nic nie miałam, ale strasznie kusi mnie Amla ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amla była najgorszym olejem jaki miałam - głównie ze względu na smród (;P) i parafinę w składzie. Działała bardzo dobrze, ale zmuszałam się do jej używania. Najlepszym olejem była HEENARA, chociaż trzeba ja podgrzać przed użyciem. Potem oczywiście KHADI i wszystkie od GP :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :* Wasze słowa są dla mnie baaaardzo ważne!
Proszę o nie zostawianie SPAMU - takie komentarze będą usuwane.